czwartek, 10 marca 2016

The Makeup Day i Beauty Forum - moje wrażenia

Zaczęłam pisać tego posta jeszcze w niedzielę, tuż po powrocie do Gdańska i zatytułowałam go 'wrażenia na świeżo' ale okazało się, że brak czasu zmusił mnie do przesunięcia publikacji, więc już tak świeżo wcale nie jest ;) Mimo to zdecydowałam się przygotować krótką relację dla tych z Was, które są ciekawe a nie mogły same się wybrać. 

Kiedy zobaczyłam informację, że obok targów Beauty Forum szykuje się prawdziwe święto wizażu, The Makeup Day organizowany przez Makeup Trendy, od razu miałam ochotę na udział ale ze względu na różne samopoczucie w ostatnich dniach, zwlekałam z zakupem wejściówki dosłownie do ostatniego dnia. Koszt był naprawdę niewielki (dwudniowy udział to zaledwie 32 złote) a nazwiska wizażystów, które sukcesywnie podawali organizatorzy naprawdę zachęcały. Postawiłam więc na pełną mobilizację, nastawiłam budzik na wczesną godzinę i wyjechałam do Warszawy w sobotę rano. 

Kiedy dotarłam na miejsce impreza już trwała w najlepsze a ilość zwiedzających wciąż rosła. Udałam się od razu na wykłady bo to był dla mnie najważniejszy punkt programu. Na scenie powoli kończył się pokaz Agaty Wyszomirskiej więc na dobre zaczęłam od prezentacji Marzeny Tarasiewicz z Makeupowni.  Marzena pokazała piękny, klasyczny makijaż ślubny w wersji glamour. Taki, jakie uwielbiam :)


Niestety tuż na wprost modelki operator ustawił statyw z kamerą, dzięki czemu na ekranie mogliśmy śledzić postępy prac ale mi osobiście to przeszkadzało w oglądaniu. Znacznie lepiej by było, gdyby chłopak stanął nieco dalej i ściągał obraz zoomem. Wiem, czepialska jestem :P

Następną prelekcję obejrzałam z dużym zaciekawieniem bo uwielbiam no makeup. Wystąpienie Ani Kołygi trochę się przedłużyło ale mieliśmy okazję dobrze poznać ofertę marki Kryolan i sposoby aplikacji produktów o różnych formułach przez profesjonalistów i szkoleniowców marki. Bardzo podobał mi się styl prezentacji, konkretny ale luźny i przesympatyczny.


Bardzo czekałam też na wykład Beaty Bojdy, która opowiedziała o tym jak przygotować profesjonalny edytorial. Trzykrotnie już wysyłałam zdjęcia swoich makijaży do magazynu Makeup Trendy i teraz już rozumiem dlaczego się nie udało zdobyć uznania redakcji. Beata uświadomiła mi, że zabierałam się za to od złej strony, i że nawet najbardziej staranny, precyzyjny i czysty makijaż nie wystarczy. Dla mnie była to jedna z najcenniejszych lekcji, jakie wyniosłam z całej imprezy i bardzo się cieszę, że tak doświadczeni wizażyści nie mają oporów przed dzieleniem się swoją wiedzą, doświadczeniem, wypracowanymi rozwiązaniami. To bardzo pomaga uwierzyć osobom początkującym, poprawić i zrozumieć błędy i podnieść poziom swoich prac.


Wykład Ewy Gil przyciągnął mnie na The Makeup Day jak magnes :) Jestem bardzo wdzięczna organizatorom, że umożliwili nam podpatrzenie jej pracy na żywo bo to nie zdarza się często. Cóż, nie rozczarowałam się. Byłam zachwycona osobowością Ewy, jej poczuciem humoru, luzem i niesamowitym talentem. W kilka chwil na scenie wyczarowała jeden z najpiękniejszych makijaży, jakie widziałam podczas imprezy. Była to propozycja na czerwony dywan, którą z powodzeniem mogłyby nosić największe gwiazdy na oskarowej gali. Miałam wrażenie, że efekt był wynikiem zaledwie kilku ruchów i wcale nie trzeba mieć pokaźnego zestawu pędzli, żeby makijaż wywołał zachwyt. Jedno życzenie spełnione, teraz czekam na warsztaty! (Ewa całkowicie mnie kupiła, kiedy podczas wspólnego zdjęcia na ściance zauważyła mój ciążowy brzuszek i zaczęła śpiewać do niego kołysankę :) Możecie zobaczyć zdjęcia na moim profilu na instagramie, szalona kobieta! :))


Po tym wystąpieniu postanowiłam zrobić szybką rundę po stoiskach, żeby zorientować się przynajmniej w wystawcach. Nie nastawiałam się na zakupy więc nie byłam mocno rozczarowana kiedy zobaczyłam olbrzymie kolejki do marek, które mnie najbardziej zainteresowały. Największym zaskoczeniem był dla mnie sklepik NYX, do którego wejścia czekało się nawet 2 godziny. Bardzo natomiast podobał mi się porządek dzięki Panu ochroniarzowi, który wpuszczał do środka pojedyncze osoby kiedy ktoś odchodził od kasy i odsyłał cierpliwie na koniec kolejki panny, którym nie chciało się czekać ze wszystkimi :) Bardzo miły gest spotkał mnie drugiego dnia od jednej z dziewczyn z NYX, która zobaczyła mój widoczny już brzucho i zaprosiła do wejścia bez kolejki. Nie skorzystałam bo wszystko szło sprawnie i już po chwili wyszłam z zakupami ale było to naprawdę sympatyczne. Podziwiam natomiast determinację dziewczyn, które nastawiły się na duże zakupy i cierpliwie czekały znosząc wpychanie się i poszturchiwanie łokciami, ja już się do tego nie nadaję ;) Trzeba jednak uczciwie przyznać - to były największe i najlepsze targi branżowe, na jakich do tej pory byłam i na pewno każdy mógł znaleźć coś dla siebie.

Wieczór był kolejną okazją do poznania osób, których makijażowy talent oglądam w sieci od dawna a to za sprawą rozstrzygnięcia konkursu Artysta Roku organizowanego przez Makeup Trendy. Nie zdziwiło mnie uznanie dla Kamili Patyny i Karoliny Matraszek, zasłużyły na te nagrody i bardzo się cieszę, bo mocno trzymałam kciuki podczas ogłaszania werdyktu!


Drugi dzień rozpoczęłam od pokazu makijażu podwodnego Izy Śmieszek - Dorn, którą miałam już wcześniej okazję poznać podczas szkolenia w warszawskiej siedzibie Kryolan i na egzaminie czeladniczym, który zdawałam w 2014 roku. Iza ma niesamowitą wiedzę, rady, które od niej wówczas dostałam stosuję w makijażu do dziś i naprawdę widzę ogromną różnicę. Byłam bardzo ciekawa jak przygotowuje modelki do sesji podwodnych i po jej prezentacji chylę nisko czoła bo nie zdawałam sobie sprawy z tego, jakie to trudne. Makijaż, poza tym, że musi być oczywiście wodoodporny, nie przyjmuje żadnych poprawek, musi być dobrze rozświetlony ze względu na brak lamp pod wodą i zdecydowanie różni się od innych, wykonywanych na sesje czy pokazy. To była bardzo cenna prelekcja i choć myślę, że nie wykorzystam tej wiedzy w najbliższym czasie, dobrze jest podejrzeć inne techniki i rozwiązania w makijażu.


Całkiem niedawno trafiłam na wywiad z Agnieszką Chełmońską i kiedy zobaczyłam, że w programie jest jej wystąpienie, bardzo się ucieszyłam, że będę mogła zobaczyć na żywo jej pracę. Agnieszka wykonała makijaż blokatowy, zrobiła to przy tym tak wdzięcznie, sprawnie i konkretnie, że byłam pod wielkim wrażeniem, bo ja bym pewnie przy czymś takim musiała sprzątać to, co by mi się osypało z powieki szufelką :) Widać ogromne doświadczenie, wprawę i pewną rękę, nawet w precyzyjnych elementach jak rysowanie kreski czy doklejanie kępek rzęs. Jednak co malarka, to malarka ;)


Po tej prelekcji postanowiłam znów trochę się rozprostować i przejść po stoiskach w oczekiwaniu na kolejne wykłady. Czekałam na wystąpienie Jasona Benetta i jakie było moje zaskoczenie kiedy przypadkowo zorientowałam się, że zostało ono przesunięte na wcześniejszą godzinę. Gdybym pojawiła się na imprezie specjalnie dla tego amerykańskiego artysty i okazałoby się, że znowu nastąpiła zmiana w programie, byłabym bardzo rozczarowana. Niestety nie dotrwałam do końca prezentacji bo miejsce stojące, ilość osób wokoło i zaduch zrobiły swoje - musiałam wyjść na świeże powietrze i już na imprezę nie wróciłam.


Podsumowując, to, do czego mogłabym się przyczepić to przede wszystkim rozbieżność między podanym wcześniej programem a tym, co się działo na scenie. Jeśli ktoś, tak jak ja, przyjechał z daleka głównie na wykłady, mógł się poczuć skołowany. Do dzikich tłumów nie mam pretensji bo to tylko oznacza, że branża rośnie w siłę i ludzi, których łączy wspólna pasja jest naprawdę wielu, a to jest super! Zaapelowałabym jedynie do producentów pędzli aby pakowali je bardziej higienicznie bo to, że wszystkie stały sobie na wierzchu i były beztrosko macane przez tłum zniechęciło mnie trochę do zakupów :) Zaskoczyło mnie też trochę to, że znane wizażystki nie używają jednorazowych szczoteczek do tuszowania rzęs i dmuchają w zapylone paletki albo pędzle. Wiem, mam na punkcie higieny pracy konkretny odchył i wiem, że ilość pracy nie zawsze pozwala, żeby oczyścić kuferek przed pokazem ale chwilami szeroko otwierałam oczy podobnie jak wtedy kiedy widziałam, że nie powinnam też aż tak bardzo przejmować się precyzją ;) Delikatne nierówności nie dla wszystkich stanowią problem, a ja bym pewnie z uporem maniaka poprawiała jednak ten ułamek milimetra tracąc cenny czas. 

To, co mnie absolutnie zachwyciło to mnogość marek, przebogata oferta w atrakcyjnych cenach, pokazy wizażu i charakteryzacji, które odbywały się non stop w wielu miejscach jednocześnie, olbrzymi talent niewiarygodnych ludzi i możliwość spotkania osób, których makijaże podziwiam od lat. Każdy ma swoich idoli, kogoś kto go nieustannie inspiruje - jedni kochają muzyków, inni aktorów, ja makijażystów :) Moje 'gwiazdy' okazały się normalne - sympatyczne, skromne, otwarte na kontakt, uśmiechnięte, motywujące, chętne do pokazania swojego warsztatu pracy, co nie zawsze jest takie oczywiste. Nie da się ukryć, to było prawdziwe święto makijażu!



Poznajecie osoby ze 'ścianki'? To oczywiście Marzena Tarasiewicz, Karolina Ziętek i Ewa Gil. I proszę wybaczyć, że się nie 'odstawiłam' na taką imprezę ale zauważcie - żadna z prelegentek nie wygląda, jakby prosto ze sceny miała iść do klubu ;) Co innego patrząc na niektóre zwiedzające - przy nich rzeczywiście wyglądałam, jakbym nigdy nie trzymała szminki w dłoni :P Pewnie niejedna pani ze stoiska też chętnie zrobiłaby ze mną porządek... Z drugiej strony taka różnorodność wiele też mówi - niby impreza dotyczyła makijażu a wszystkie wykorzystujemy i odbieramy go inaczej - i to jest bardzo okej :)

Bardzo się cieszę, że się zmobilizowałam i na pewno pojawię się za rok, licząc na więcej spotkań, więcej inspiracji i jeszcze więcej wspólnych zdjęć!

Ala


7 komentarzy:

  1. Cieszę się, że odniosłaś pozytywne wrażenia ;) pozdrawiam i zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo! I bardzo mi miło, Katsuumi, że wciąż do mnie zaglądasz! :*

      Usuń
  2. Swietna relacja! Taka inna od ciagle takich samych opisow tych samych stoisk i zdjec zakupow ktore sie zrobilo... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo ja się w ogóle nie nastawiałam na stoiska i zakupy :) Bardzo się cieszę i dziękuję za uznanie :)

      Usuń
  3. Świetna relacja, ale przede wszystkim gratuluję :)

    OdpowiedzUsuń
  4. A czy mogłabyś napisać nieco więcej słów na temat tego co prezentowała Beata Bojda? Nie byłam na jej wykładzie i strasznie żałuje, jaka strategie na przygotowanie edytorialu omawiała? Co jest najważniejsze? Będę bardzo wdzięczna jeśli opiszesz kilka najważniejszych kwestii :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1