czwartek, 31 marca 2016

Hity w zimowej pielęgnacji

Cześć :) Wiem, wyskoczyłam z tym wpisem kiedy z utęsknieniem czekamy na promienie słońca, ciepło i zieleń drzew ale póki co tegoroczna wiosna każe długo na siebie czekać, przynajmniej w Trójmieście. Wciąż jest zimno, szaro i wietrznie dlatego nie zrezygnowałam jeszcze ze swojej zimowej pielęgnacji.

Zima w Gdańsku przebiega raczej łagodnie - jest cieplej i bardziej wilgotno niż w innych częściach kraju ale nie zmienia to faktu, że sezon grzewczy, częste zmiany temperatur i wiatr nie służą skórze. Kiedy tylko robi się chłodniej, sięgam po konkretniejsze produkty, które nie tylko dbają o nawilżenie, ale też chronią cerę przed utratą wilgoci i wysuszeniem. Oto moi ulubieńcy ostatnich miesięcy.


SYLVECO - ODŻYWCZA POMADKA Z PEELINGIEM
To jeden z bestsellerów marki, znany chyba większości z Was. Świetny produkt, doskonały dla ust spierzchniętych i przesuszonych, zawiera samo dobro: olej sojowy, wosk pszczeli, olej z wiesiołka, cukier trzcinowy, lanolinę, masło kakaowe, masło karite, betulinę, wosk carnauba i olejek z gorzkich migdałów. Ma przyjemny słodki zapach i odpowiednią  konsystencję, drobinki cukru doskonale radzą sobie ze złuszczaniem suchego naskórka ale jest ich dużo i są dość ostre więc mogą podrażnić bardziej wrażliwych. U mnie pomadka sprawdziła się wyłącznie na noc, w ciągu dnia drażniły mnie drobinki cukru na ustach ale efekt wygładzenia jest fenomenalny. Posiadam wszystkie pomadki tej firmy ale ta jest jedyna w swoim rodzaju i na pewno sięgnę po nią ponownie, szczególnie, że cena jest bardzo niska.

MAŚĆ Z WITAMINĄ A
Tani produkt z apteki a działa cuda! Idealna na przesuszenia, podrażnienia, popękaną skórę. Działa jak opatrunek, błyskawicznie poprawia stan skóry, chroni i odżywia. Wiem, że niektórzy stosują ją na całą twarz, ja ograniczałam się punktowo: na piekące usta, przesuszony nos po katarze, przemarznięte dłonie, wszędzie tam, gdzie potrzebowałam natychmiastowego ratunku. Chwilowo ją odstawiłam (uwaga na retinoidy w ciąży, powinnyśmy ostrożnie używać kosmetyków z witaminą A) ale na pewno wrócę do niej w kolejnym sezonie. Za kilka złotych warto wypróbować.

BABYDREAM - KREM OCHRONNY PRZED WIATREM I ZIMNEM DLA DZIECI
Serii Babydream używałam na długo zanim myślałam w ogóle o macierzyństwie ale polubiłam ją na tyle, że pozostanę jej wierna jak już na świecie pojawi się Mała. Ten krem kupiłam z myślą o bardzo suchej skórze Męża ale sama zaczęłam go używać kiedy na zewnątrz było naprawdę zimno i wietrznie. Mam wrażenie, że nic tak nie otulało i chroniło mojej skóry przed utratą wilgoci jak ten kosmetyk za kilka złotych. Ma przyjemny, pudrowy, dziecięcy zapach i bogatą konsystencję - trzeba nieco cierpliwości by równo rozłożył się na skórze i wchłonął. U mnie sprawdził się pod makijaż ale musiałam odczekać nieco dłużej niż zwykle przed położeniem podkładu. Lubię warstwę, którą zostawia, daje mi poczucie komfortu i odżywienia ale posiadaczki cer tłustych mogą na to nieco narzekać. To póki co mój numer jeden na zimowe wyjścia i na pewno do niego wrócimy za rok.  

MINISTERSTWO DOBREGO MYDŁA - OLEJKI 
Tu na zdjęciu olejek z pestek śliwki i orzechów laskowych. Jeśli używacie olejków wiecie jak wszechstronne mają zastosowanie - używałam ich na zwilżoną twarz, dodawałam do kremów i maseczek, do całego ciała po kąpieli lub jako mix z balsamem, do stóp, do włosów, zarówno na całość jak i na same końcówki, do golenia, do paznokci, masażu itp. Moim ulubieńcem jest olejek z pestek śliwki o zapachu marcepanu choć przyznam, że intensywność obu stała się przez moment nie do zniesienia (uroku pierwszego trymestru ;)). Teraz już jestem mniej wrażliwa na zapachy i z radością do nich wracam. To jest zdecydowanie mój zimowy must have, odżywiają skórę, zapobiegają przesuszeniom, niwelują te już powstałe dosłownie w ciągu jednej nocy, dogłębnie nawilżają. Mają piękne, szklane buteleczki z dozownikiem, całkowicie naturalny skład i krótki termin przydatności do zużycia. Jeśli jeszcze nie znacie, gorąco polecam!  

L'OCCITANE - KREM DO CIAŁA Z MASŁEM SHEA 
W nawilżaniu suchej skóry moim ulubieńcem jest oliwka nałożona na mokre ciało po kąpieli ale lubię dodatkowo otulić się czymś jeszcze przed snem. W tej roli doskonale sprawdza się krem L'occitane, który ma lekką konsystencję musu / pianki a jednocześnie konkretnie nawilża i odżywia skórę, pozostawiając ją miękką i gładką. Bardzo lubię jego formułę, dzięki której łatwo i szybko się rozprowadza i wchłania, zostawiając przyjemny, otulający film. Dodatkowym plusem jest bardzo wygodne opakowanie w formie puszki. Zawiera 125 ml ale produkt jest bardzo, bardzo wydajny. Masło shea (10%) już na trzecim miejscu w składzie.

PLANETA ORGANICA - MYDŁO ALEPPO
Pamiętam, że kiedy dostałam pierwsze opakowanie na ubiegłoroczną gwiazdkę, nie bardzo wiedziałam co zrobić z tą czarną, smolistą pastą :) Od tamtej pory kupuję je regularnie i nie wracam już do drogeryjnych mydeł ani żeli. To jest idealny produkt jeśli szukacie czegoś, co dobrze oczyszcza skórę bez wysuszenia czy ściągnięcia. Używam go zarówno pod prysznic jak i do kąpieli, od czasu do czasu myjąc też włosy (koniecznie metodą kubeczkową) przez cały rok. Nie stosuję go jedynie na co dzień do twarzy choć zdarzyło mi się kilkakrotnie zmyć nim makijaż i też było okej. Uwielbiam jego bogaty skład (woda, potem same oleje, długo długo oleje, na szarym końcu kilka składników, które nie kończą się na oil ;)), żelowo-smarową gestą konsystencję, przyjemny choć trudny do określenia zapach i wygodne opakowanie. Polecam szukać promocji bo rozrzuty cenowe są ogromne, ja swoje kupuję za 32 złote (450ml) ale widziałam też za ponad 50. Mimo dość wysokiej ceny jak za mydło uważam, że warto bo jest bardzo, bardzo wydajne (używam mniej niż pół łyżeczki do umycia włosów i mniej niż łyżeczkę na całą wannę wody).


To moi zimowi ulubieńcy. Mimo, że uwielbiam działanie tych produktów chętnie odłożę je na półkę na przyszły rok. Czekam na lekkie formuły, orzeźwiające zapachy i pastelowe kolory. Wiosno, chodź! :) 

Dajcie znać jak wygląda Wasza zimowa pielęgnacja.
Buziaki, Ala 


6 komentarzy:

  1. Jak mi się podobają te opakowania Ministerstwa Dobrego Mydła. Muszę w końcu zrobić tam zakupy!

    OdpowiedzUsuń
  2. Maść z wit. A była wybawieniem dla moich ust i skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  3. maść z wit. A to obowiązkowy produkt w mojej zimowej kosmetyczce ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. fajny post!
    :)


    anothermyowninspiration.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. A szép weboldal, hasznos lehet sokak számára. Bíztam ezt a linket, remélem, egyetért, köszönöm.

    Obat GERD
    Obat Herbal
    Obat Epilepsi
    Obat Herbal Lipoma
    Obat Jantung Anak Bocor

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1