środa, 14 października 2015

Jak rozpoznać dobrą makijażystkę?

Kiedy rozpoczynałam szkołę wizażu, zawód makijażystki stawał się coraz bardziej popularny ale nie był chyba tak bardzo modny jak teraz. Niestety nadal nie ma u nas jasnych kryteriów, które z ogromnej grupy miłośniczek makijażu wyłoniłyby zawodowców. Obecnie makeup artist może nazywać się zarówno domorosła pasjonatka jak i osoba z państwowym dyplomem i tytułem mistrza. Wywołuje to wiele kontrowersji w środowisku ale nie o tym chciałam dzisiaj dyskutować :) Dziś chcę napisać o tym, na co warto zwrócić uwagę aby mieć pewność, że spośród olbrzymiej ilości ofert, wybrałyśmy dobrze.


Pytaj znajomych 
Opinie w Internecie bywają cenną wskazówką ale nigdy nie wiesz kto je pisze, jakie ma oczekiwania i gust :) Najlepiej zapytaj koleżanek czy nie znają kogoś godnego polecenia.

Przejrzyj portfolio
Kiedy już zdecydujesz się na konkretną osobę, przejrzyj jej portfolio lub zdjęcia dotychczasowych makijaży. Pozwoli Ci to poznać jej styl i zorientujesz się czy maskuje niedociągnięcia photoshopem, czy ma lekką rękę czy idzie raczej w kierunku ciężkich, mocnych makijaży. Wybierz kilka prac, które podobają Ci się najbardziej i powiedz o nich podczas pierwszej wizyty.

Nie bój się pytań
Spisz sobie pytania, które chcesz zadać. Może jesteś ciekawa na jakich kosmetykach pracuje, jakie ma doświadczenie itp. Masz prawo wiedzieć komu powierzasz usługę, szczególnie w tak ważnym dniu jak ślub. Nie przejmuj się też, jeśli to ona zasypie Cię pytaniami. Widząc i malując kogoś po raz pierwszy, trzeba wręcz zapytać o możliwe alergie, preferencje i oczekiwania. Jeśli to jest makijaż ślubny, dobra makijażystka zada wiele pytań o całą masę szczegółów takich jak odcień i krój sukni, kolory dodatków, charakter przyjęcia czy jego porę. Nie myśl, że jest wścibska, próbuje jedynie idealnie dopasować look do okoliczności (no chyba, że ma jeden, uniwersalny makijaż, który trzaska jak leci - jeśli nie pyta o nic tylko od razu bierze się za malowanie, bądź czujna ;)). 

Umów się na makijaż próbny 
Jest konieczny. Nie oszczędzaj na nim pieniędzy a oszczędzisz nerwy i stres w dniu ślubu.  Pozwoli Ci to zorientować się czy osoba do której przyszłaś rzeczywiście spełni Twoje oczekiwania. Pamiętaj, że to Ty masz wyjść zadowolona. Jeśli pierwsza propozycja Ci się nie spodoba, poproś o inną, próbuj do skutku aż będziesz miała pewność, że to jest to, w czym czujesz się pięknie :) Przy okazji przekonasz się też czy dana osoba potrafi wykonać tylko jeden rodzaj makijażu czy jest wszechstronna.Wiele makijażystek niestety uważa, że kreska i doklejenie sztucznych rzęs robi całą robotę, umiejętność modelowania oka schodzi na drugi plan.


Zrób zdjęcie, poproś bliskich o opinię
Po skończonej pracy, warto zrobić zdjęcie, zarówno w świetle naturalnym jak i sztucznym, po kilku godzinach. Dzięki temu przekonasz się, że piękny efekt nie zniknie jak tylko wyjdziesz za drzwi ale jest zasługą dobrej techniki, profesjonalnych produktów i utrwalenia. Poproś bliską i szczerą osobę by oceniła jak makijaż prezentuje się na Tobie.
 
Obserwuj - safety first!
To jest moim zdaniem najważniejszy punkt. Domyślam się, że próbny makijaż może się wiązać z emocjami i nie rejestrujemy wielu szczegółów ale warto rozejrzeć się, zanim zaczniesz być malowana. Zobacz jak wizażystka przygotowuje się do pracy - czy ma czyste dłonie, czy je myje lub dezynfekuje zanim dotknie Twojej twarzy, czy posiada płyn odkażający, czy kosmetyki w kuferku nie wyglądają na prastare i czy panuje w nim porządek. Zawsze, ale to zawsze upewnij się czy pędzle, których zamierza użyć są czyste! Nie wahaj się zaprotestować jeśli narzędzia budzą Twoje wątpliwości, bardzo łatwo zarazić się w ten sposób chorobami skóry czy opryszczką, a takiej pamiątki szybko nie zapomnisz. Bądź czujna jeśli makijażystka pracuje taśmowo i przyjmuje wiele osób jednego dnia. Higiena i Twoje zdrowie są najważniejsze!

Bądź krytyczna :)
Nie bój się otwarcie powiedzieć, jeśli coś Ci się nie podoba. Najgorzej kończy się wizyta u makijażystki, kiedy obie nie jesteście zadowolone z efektu końcowego ale żadna nie powie tego wprost. Makijaż to nie tatuaż, wszystko można szybko poprawić :) Właściwa osoba nie obrazi się, jeśli poprosisz o coś innego tylko będzie szukała najlepszego rozwiązania. Możliwe, że sama zauważy, że coś jej nie gra, zmyje fragment i poprawi. Tak jest zdecydowanie lepiej niż przybieranie dobrej miny do złej gry :) Gwarantuję, że jeśli zagrasz w otwarte karty, od razu rozpoznasz fachowca i większa szansa, że wynik Waszej współpracy będzie satysfakcjonował Cię znacznie bardziej.

Nie sugeruj się wyglądem makijażystki
To jest bardzo kontrowersyjny punkt i pewnie wiele osób się ze mną nie zgodzi ale mimo wszystko uważam, że tu trzeba wrzucić trochę na luz. Nie wyobrażam sobie wykonywać codziennie pełnego makijażu, szczególnie kiedy pracuję wiele godzin w trudnych warunkach. Zdarzało mi się słuchać, że powinnam być własną wizytówką, że wygląd wizażysty jest bardzo ważny ale to nie ja mam być gwiazdą tylko osoba, która siada pod moje pędzle. Rozumiem osoby, które dbają o swój nienaganny wizerunek ale uważam, że malowanie siebie a malowanie kogoś to dwie różne historie. Często się zdarza, że ktoś kto wygląda przepięknie i robi perfekcyjną kreskę stopami przy zamkniętych oczach, słabo radzi sobie z malowaniem kogoś i odwrotnie ;) Makijażysta powinien być przede wszystkim czysty i schludny, osoba zaniedbana lub przesadnie wystylizowana i wymalowana nie wzbudziłaby mojego zaufania.

Uwzględnij koszty i czas
Ceny to temat bardzo kontrowersyjny i indywidualny. Unikam komentowania cennika innych bo za każdym stoi inna droga do zawodu ale wątpię aby ktoś kto poświęcił mnóstwo pieniędzy i czasu na naukę, szkolenia, warsztaty, egzaminy, ktoś kto ma kufer wyposażony w wysokiej jakości, profesjonalne i świeże kosmetyki i narzędzia, ktoś kto dojeżdża do klienta wyceniał swoją pracę na 50 złotych :) Ustal też z makijażystką czas, jaki będzie potrzebny na malowanie, żebyś nie zdziwiła się jeśli będziesz gotowa po kwadransie albo ponad dwóch godzinach :) Każda z nas ma inny styl pracy ale lepiej unikać skrajności. Pamiętaj, że makijaż fotograficzny, kamuflujący czy makijaż próbny do ślubu trwają zawsze dłużej niż klasyczne, okolicznościowe. 













Oczywiście nie uważam się za wyrocznię, makijaż to moja pasja a nie źródło utrzymania i tak go traktuję. Nie chcę uderzać w mądraliński ton bo mi też darzyło się zaliczyć kilka wpadek, z których nie byłabym zadowolona jako klient ale staram się traktować dziewczyny, które siadają pod moje pędzle tak, jak sama chciałabym być potraktowana. Zdarzało mi się też odmówić pracy w sieciówce (akcja typu tydzień z makijażem, darmowe malowanie, nie pamiętam dokładnie). bo nie zapewniono mi higienicznych podstaw a nie mogłam zabrać swoich pędzli konkurencyjnej marki. Pomyślałam więc, że taki post może okazać się przydatny dla tych z Was, które pierwszą wizytę u makijażystki mają jeszcze przed sobą.

Pamiętajcie - czyste narzędzia i higiena pracy to absolutna podstawa. Profesjonalista zawsze przygotowuje warsztat i dba zarówno o bezpieczeństwo klienta, jak i własne. Jeśli jest brudno, wiejcie, choćbyście nie wiem jak pragnęły metamorfozy! :)

Bardzo jestem ciekawa czy Wy macie już jakieś doświadczenia w tej kwestii. Byłyście kiedyś u makijażysty? Koniecznie dajcie znać o swoich wrażeniach.
Ala





18 komentarzy:

  1. Ja się sama malowałam na ślub :)
    Co prawda byłam na próbnym makijażu - chciałam ciemny, mocny makijaż, a zrobiła mi różowo-niebieski z brokatem ... Masakra :D I co ciekawe, była to polecona dziewczyna, koleżanka naszej wspólnej koleżanki, z resztą wcześniej tez ją poznałam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też :) To co ona z tymi kolorami? :)

      Usuń
    2. Może się zainsporowała tym, że miałam mieć (i miałam) intensywnie różowe paznokcie i buty. Choć nie, inspiracji w tym nie mogło być, bo róż był pastelowy, niebieski też :/

      Usuń
    3. Bo pastele rządzą w ślubnych makijażach! :P

      Usuń
  2. Przydatny post. Na szczęście makijaż potrafię wykonać sobie sama :)) Pozdrawiam i ślę buziaczki :***

    OdpowiedzUsuń
  3. ja na szczęście nie muszę korzystać z takich usług, bo sama się maziam na różne okazję i zdarza mi się czasem malować również kogoś ;) na pewno ważne jest właśnie to, żeby otwarcie mówić o tym co się podoba, a co nie, na pewno wtedy uniknie się niepotrzebnych konfliktów, bo przecież nie zawsze można spełnić dokładnie wizję klientki, a dopóki nie wyjdzie poza gabinet czy pokój można to poprawić ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dawno Cię tu nie było, cześć! :) Ja właśnie nie lubię siebie malować :) Za tę szczerość, o której piszesz, bardzo cenię dojrzałe kobiety. Maluje się je paradoksalnie dużo łatwiej bo często doskonale wiedzą, czego chcą i mają odwagę o tym powiedzieć.

      Usuń
  4. Dla mnie kontrowersyjny jest pkt dotyczący tego by nie sugerować się wyglądem/makijażem wizażystki. Niby masz rację, portfolio najważniejsze ale osobiście zwracam na to uwagę. Podobnie na to jak wygląda uzębienie stomatologa, na fotelu u którego siadam. Wiadomo jest, że są uwarunkowania genetyczne i sam sobie tych zębów nie zrobi niemniej jest to wizytówka a możliwości ma zdecydowanie większe (a dostęp do wszystkich zabiegów łatwiejszy) .
    A co do wizażystki. Widuję tu, w blogosferze takie w których ręce bym się nie oddała bo same mają nieciekawe makijaże ;) i widząc po raz kolejny ich pracę wykonana do własnych zdjęć za żadne pieniądze nie oddałabym się w ich ręce. Chociaż może to też wynika to z braku schludności o której też wspominasz? trudna sprawa. Niemniej w Twoje łapki bez wahania bym się oddała :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podobnie jak Kaśkę ten punkt mnie też trochę zastanowił - myślę, że oczekiwania są jednak takie, aby osoba zajmująca się wizażem była w miarę zadbana i nie mam tutaj na myśli tipsów czy Double Wear w wersji sześciu warstw i braku mimiki. Nie trzeba mieć pełnego makijażu, wystarczy swoją osobą prezentować schludność, czystość.
      Ja nie oddałabym się w ręce dziewczyny z bardzo długimi paznokciami, mającej syf w kufrze lub brudne pędzle.
      Widziałam już takie, które w szminkach miały włosy, podkłady były brudne na zewnątrz, pędzle obklejone nie chcę wiedzieć czym. Brrrrr.

      Usuń
    2. Kasia, Agata, zgadzamy się w 100% :) Wizażysta sam powinien być zadbany i umalowany ale kluczem jest chyba umiar. Ja lubię na co dzień minimalizm i dla mnie makeup no makeup to też makeup ;P Widuję jednak dziewczyny, które do porannego malowania same szykują się jak na sylwestrową imprezę i mam zgrzyt bo ja bym tak nie wyszła. Szanuję jeśli ktoś poświęca rano godzinę na pełen rynsztunek ale staram się też uczyć moje dziewczyny, że wystarczy niewiele by poczuć się piękniej i pewniej, skóra też musi oddychać w ciągu dnia :) Same wiecie, że mamy tendencję do szpachlowania się ponad miarę.

      Agata, miałam w szkole wizażu dziewczynę, która miała bardzo długie, żółte od papierosów, zaniedbane paznokcie i tłuste włosy. Miałam praktyki w miejscu, gdzie zlecono mi wykonywanie makijaży pędzlami tak brudnymi, że miały białe kulki na włoskach. Kiedy poprosiłam o płyn do dezynfekcji, nawet takiego nie mieli i musieli lecieć do Inglota, kiedy ja w międzyczasie radziłam sobie mokrymi chusteczkami. Widziałam przeterminowane, brudne, rozsypane produkty. Okej, mój kufer po skończonej pracy też wygląda, jakby wybuchła tam bomba ale jednak uważam, że higiena i czystość są ważniejsze niż pełen makijaż makijażystki. Jak wychodzę na cały dzień malowania, wystarcza mi krem bb, odrobina różu i dobry tusz (na zdjęciach tego nie widać ale delikatny makijaż zawsze mam :])

      Kasia, mi się w ogóle marzy, żeby się kiedyś z Wami spotkać na malowanie :)

      Usuń
    3. włosy w szminkach? obklejone pędzle, kurz i "papierosowe" paznokcie brrrr to juz hardcore :D

      Usuń
  5. Raz tylko byłam malowana przez makijażystkę. Było to na spotkaniu organizowanym przez markę kosmetyczną, bo sama bym raczej nie skorzystała;) ale że to było zaplanowane, analiza kolorystyczna i inne bajery, to stwierdziłam dlaczego nie? niestety zadowolona nie byłam. Pani chciała mi zrobić błękitne smoky, ale powiedziałam, że niebieski to nie dla mnie, więc zrobiła mi smoky w odcieniu fioletu. Niestety nie wyszło to ładnie:(
    Najbardziej mi się jednak nie podobało, jak Panie makijażystki wyszły na przerwę, po której miały wszystke dziewczyny poprawiać i "moja" makijażystka nawet rąk nie umyła, a czuć było, że była na papierosku...no nie fajnie.
    Za to zawsze się dziwię jkiedy słyszę, że dziewczyny, które się nigdy nie malowały, poszły na makijaż ślubny w dzień ślubu. Oczywiście żadnego próbnego makijażu nie było. Już pomijam to, że coś może się nie spodobać, trzeba będzie poprawiać itd. ale nagle może się okazać, że dziewczyna jest na coś uczulona/cos nie służy jej cerze i to wyjdzie w trakcie uroczystości i będzie zonk.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fuj, dłonie śmierdzące papierosami to jest coś paskudnego, nie mówiąc o oddechu...
      Masz rację, makijaż próbny to jest podstawa :)

      Usuń
  6. ja też byłam kilka razy malowana przez makijażystkę i szczerze mówiąc wszystkie miały jeden podstawowy problem- nie potrafiły mi dobrać makijażu, dlatego na swój ślub przedłużyłam sobie rzęsy i sama zrobiłam makijaż :) wszyscy myśleli że byłam u makijażystki, myślę, że warto nauczyć się kilku ważnych trików, które są korzystne dla naszej twarzy :) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wydaje mi się, że trzeba mieć naprawdę duże doświadczenie, żeby umieć pomalować każdą twarz. I nie wystarczą godziny przed lustrem czy weekendowa szkoła, trzeba pomalować wieeeele różnych buzi, nie tylko tych gładkich, o migdałowych oczach :)

      Usuń
  7. Hej Aluś, fajny wpis, zdarzyło mi się 2 razy być malowaną przez kogoś -dawno temu w lokalnej drogeryjce była taka przyjemność, siadłam i o nic nie pytałam, normalnie jak cielę, pamiętam te tuziny pędzli, ale do głowy mi nie przyszło, by pytać o ich stan...
    Rozumiem założenia tzw. punktu kontrowersyjnego, czyli ilość warstw u MUA, to wszystko kwestia gustu i nie można tego brać za wizytówkę, a docenić trzeba jak ktoś podkreśla swoją urodę.
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Czesc Ala. Interesuje sie makijazem juz od kilku lat. Uwielbiam malowac siebie i innych. Codziennie sledze blogi urodowe i filmy na yt. Chcialabym jednak sie doszkolic i pojsc do szkoly wizazu. Rowniez jestem z Gdanska. Moze bys polecila jakas szkole wizazu w Gdansku. Zastanawiam sie nad Art Beauty lub Stylab. Moglabys mi cos polecic :) moze jakies kursy lub warsztaty w Trojmiescie. Bylabym wdzieczna za Twoja odpowiedz. Pozdrawiam cieplutko. Magda

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1