wtorek, 29 lipca 2014

Ładne rzeczy: biżuteria od Mum Tworzy

Nigdy na blogu nie pisałam o biżuterii, którą lubi chyba każda kobieta. Nie jestem typem sroki, moja kolekcja ogranicza się do pierścionka zaręczynowego, dwóch par prostych kolczyków, dwóch zegarków i od niedawna także dwóch bransoletek. Wszystko jest minimalistyczne, nie przepadam za przepychem a już w ogóle nie lubię biżuterii sztucznej, plastikowej.

Dziś postanowiłam jednak odejść na moment od tematów makijażowo-kosmetycznych za sprawą wyjątkowego prezentu od niezwykle utalentowanej koleżanki :) Sprawiła mi tak ogromną radość, że postanowiłam podzielić się nim tutaj :) To bransoletki wykonane na specjalne zamówienie z naturalnych kamieni (muszlanu i marmurka) oraz srebra. Wybrałam symboliczne zawieszki, letnie połączenie mięty i bieli i jestem nimi kompletnie oczarowana! Zobaczcie same:


Mum tworzy biżuterię na indywidualne zamówienie, nie tylko z naturalnych kamieni ale także rzemyków. Można samemu wybrać kolor, wzór, zawieszkę, wielkość, co Wam się tylko wymarzy :) Jeśli Wam się podoba, zachęcam do odwiedzenia Jej strony, jest tam więcej realizacji: KLIK

Już mam w głowie pomysły na kolejne zamówienie :)
Ala



poniedziałek, 28 lipca 2014

Mój zapach lata

Nie jestem znawcą zapachów i perfum. Wiem tyle, że półki uginają się od pięknych buteleczek, co chwila wychodzą nowe propozycje kusząc jeszcze ciekawszymi flakonami, kompozycjami i drogimi reklamami. Na mnie nie robi to wrażenia, po powąchaniu kilku pasków w perfumerii robi mi się słabo i kieruję się w stronę produktów do makijażu :) Swoje perfumy, które naprawdę polubiłam odkryłam przypadkiem. Była to miniaturka ale zachwyciła mnie na tyle, że postanowiłam kupić pełne opakowanie. W międzyczasie uzbierałam kolekcję jeszcze siedmiu innych buteleczek ale była to kwestia raczej przypadku niż świadomego zakupu :) Ostatecznie sięgam po trzy, w zależności od nastroju, pory roku czy dnia. To mało imponujące doświadczenie nie wzbogaciło mojej wiedzy na temat komponowania zapachów i rozwijania się ich na skórze, raczej przyspieszyło proces decyzyjny: podoba mi się albo nie :) Woda toaletowa, o której dzisiaj napiszę, należy do pierwszej grupy a ponadto do kategorii: odkryta przypadkiem, jedna z trzech najczęściej używanych :) Mowa o zapachu L'Occitane Neroli i Orchidea, który pod tajemniczą nazwą kryje połączenie kwiatów gorzkiej pomarańczy i storczyka.


"Kuszący i cudowny zapach. Woda Toaletowa Neroli & Orchidea tworzy harmonijną mieszankę zapachów dwóch szlachetnych białych kwiatów. Istota promiennego olejku neroli znad Morza Śródziemnego została staranie zmieszana z absolutem z białej orchidei z Madagaskaru. Owocowe przebłyski pomarańczy i brzoskwiniowe nuty serca dopełniają zmysłowy bukiet, który utrzymuje się delikatnie na ciele w ciągu całego dnia.

Woda Toaletowa Neroli & Orchidea jest częścią Kolekcji Grasse, nazwanej na cześć śródziemnomorskiego miasta Grasse w Prowansji. Miasto to jest znane jako "światowa stolica perfum" dzięki swojej wiedzy, zdobywanej na przestrzeni wieków, na temat: uprawy roślin aromatycznych i technik ekstrakcji oraz ich łączeniu z cennymi składnikami z dalekich krajów w celu tworzenia oryginalnych zapachów. 

O tym, że kosmetyki L'Occitane pachną pięknie i intensywnie wiem odkąd sięgnęłam po pierwszy z nich, jeszcze przed przystąpieniem do akcji Akademia Zmysłów. Kiedy jednak otworzyłam to wiosenne pudełko, wiedziałam, że będzie moim faworytem. Od razu rozpoznałam to, co sprawia że perfumy mi się podobają: świeże, kwiatowe, niesamowicie lekkie nuty. W środku znalazłam wodę toaletową i mydełko do kąpieli. To drugie włożyłam do szuflady toaletki, za każdym razem kiedy ją otwieram, cieszę się jego obłędnym zapachem.


Wody toaletowej używam codziennie od pierwszych, ciepłych dni i wciąż jestem bardzo zadowolona. Bardzo podoba mi się jej praktyczne opakowanie: kartonik kryje szklaną, prostokątną, dość ciężką butelkę. Flakon jest minimalistyczny, elegancki ale bez zbędnych ozdobników poza złotą nitką na szyjce. Ucieszył mnie atomizer, który aplikuje delikatną, równą mgiełkę, nie zacinając się ani nie chlapiąc, co mi się przydaje podczas porannego pośpiechu :) 

Zaskoczyła mnie trwałość tego zapachu. Spodziewałam się po wodze toaletowej, że szybko ulotni się z mojej skóry, zupełnie niepotrzebnie. Początkowo czułam go na sobie nawet wieczorem, na włosach i ubraniach,  z czasem się do niego przyzwyczaiłam. Kiedy jednak dostaję w ciągu dnia komplementy i ktoś mnie pyta, czym pachnę mam pewność, że to kwestia dopasowania i on wciąż jest. Myślę, że to jeden z najtrwalszych zapachów w mojej kolekcji, na szczęście..

Kompozycja L'Occitane wyjątkowo trafiła w mój gust. Zapach jest lekki, świeży, nie przytłacza ani nie męczy. Wręcz przeciwnie, poprawia nastrój i dodaje mi energii w ciągu dnia, jest rześki i niesamowicie dziewczęcy. Idealnie nadaje się zarówno na co dzień, do pracy jak i na ciepłe, letnie wieczory. Mydełko pachnie bardziej pudrowo, wciąż cudownie. Tak, to zdecydowanie najpiękniej pachnące kosmetyki L'Occitane jakie dotąd poznałam. Chętnie poznam inne propozycje zapachowe, szczególnie kusi mnie jaśmin i bergamotka oraz magnolia i jeżyna. Jeśli są tak uzależniające jak neroli i orchidea, przepadłam! (Wszystkie zapachy wchodzące w skład kolekcji możecie zobaczyć tutaj - KLIK)


Tak, zdecydowanie zakochałam się w tym połączeniu. Ciekawi mnie bardzo świeca zapachowa, przy najbliżej okazji koniecznie muszę ją powąchać. Polecam Wam to samo, jeśli jeszcze nie znacie tej serii a lubicie lekkie, kwiatowo - owocowe nuty, przepadniecie tak jak ja :) 

Jakie są Wasze ulubione perfumy na upalne dni?
Ala

 


niedziela, 20 lipca 2014

Ślubny makijaż Pauliny krok po kroku

Cześć :) Zgodnie z obietnicą wracam z makijażem Pauliny krok po kroku. Nie spodziewałam się aż tylu pozytywnych komentarzy, pięknie Wam dziękuję. To mnie bardzo motywuje do dalszej pracy :) 

Makijaż ślubny, choć nie najłatwiejszy do wykonania, jest jednym z moich ulubionych. Oprócz wielu aspektów technicznych, o których trzeba pamiętać, odpowiedniej jakości i doboru kosmetyków i wymaganej świadomości kolorystycznej, ma w sobie niepowtarzalną magię. Możliwość towarzyszenia Pannom Młodym w tym niezwykłym dniu jest dla mnie nieocenionym doświadczeniem. Zawsze staram się dobrać makijaż nie tylko do dodatków i urody klientki, ale także jej osobowości. Dzięki temu za każdym razem jest to coś nowego i niepowtarzalnego. 

Dzisiejszy make up, który widzicie na zdjęciach wykonałam na potrzeby sesji zdjęciowej. Starałam się aby było lekko i kobieco, aby makijaż nie przytłaczał urody Pauliny tylko ją wydobył i podkreślił. Mam nadzieję, że się udało :)



Na oczyszczoną i nawilżoną skórę nałożyłam bazę Smashbox Photo Finish, która niesamowicie wygładza, matuje oraz przedłuża trwałość makijażu (pisałam o niej tutaj). Twarz pokryłam długotrwałym, wodoodpornym podkładem Pierre Rene Skin Balace w kolorze nr 20. Świetnie do tego celu nadaje się wilgotny beautyblender, który sprawia, że produkt idealnie wyrównuje koloryt skóry, przykrywa niedoskonałości a jednocześnie wygląda lekko i naturalnie. Aplikowałam go dwiema cienkimi warstwami, stopniowo zwiększając intensywność krycia. Okolice oczu rozjaśniłam korektorem MAC Pro Longwear w kolorze NW20 nakładając go w formie trójkąta, od dolnej linii rzęs aż po szczyty policzków. Całość utrwaliłam niewielką ilością sypkiego pudru transparentnego (Grimas).



Na całą ruchomą część powieki zaaplikowałam cień Inglot Pearl 397. Zewnętrzny kącik zaakcentowałam cieniem Inglot Pearl 399, a miejsce załamania powieki podkreśliłam dodatkowo odrobiną różu, którego później użyłam na policzki. Linię rzęs w zewnętrznym kąciku oka zaznaczyłam ciemniejszym cieniem Inglot Pearl 420. Przejścia między kolorami i ich granice rozcierałam beżowym, matowym cieniem Inglot Matte 353.

Czarnym żelowym linerem Kryolan Cream Liner oraz precyzyjnym, skośnym pędzelkiem narysowałam linię wzdłuż rzęs, rozpoczynając ją od wewnętrznego kącika i kierując się na zewnątrz. Starałam się, żeby kreska była jak najcieńsza - wówczas jedynie optycznie zagęści rzęsy i podkreśli spojrzenie bez efektu ciężkości.

Rzęsy starannie wytuszowałam długotrwałym tuszem Estee Lauder Sumptuous Waterproof Bold Volume Lifting Mascara, który jest odporny na deszcz, pot i łzy wzruszenia :) Wymodelowałam także brwi - przyciemniłam je delikatnie używając jasnego cienia z zestawu Catrice Eyebrow Set Duo. Aplikowałam go na sucho, w celu uzyskania bardziej naturalnego efektu. Na koniec wyczesałam je czystą szczoteczką skryskaną odrobiną lakieru do włosów, co pozwoliło zachować kształt na długie godziny.


 
Wymodelowałam owal twarzy używając bronzera The Balm Bahama Mama. Jego chłodny, nieco szary odcień idealnie nadaje się do konturowania - przyciemniłam nim linię włosów, skronie, zagłębienia pod kością policzkową, linię żuchwy oraz boki nosa. Rozświetliłam subtelnie środek twarzy, przestrzeń nad ustami, tak zwany łuk kupidyna, oraz obszar pod łukiem brwiowym.


 
Kości policzkowe zaznaczyłam prasowanym i świetnie napigmentowanym różem Kryolan w kolorze Glossy Rosewood, który pięknie ożywia makijaż i jest niezwykle trwały. Bardzo uniwersalny odcień pasuje do każdej karnacji, dodaje świeżości i blasku.To jeden z moich ulubionych róży jakie mam w kuferku.


 
W makijażu ślubnym wyjątkowo ważne jest spojrzenie dlatego często decyduję się na przyklejenie kilku kępek rzęs z wyraźnym zaakcentowaniem zewnętrznego kącika. Kępki umieściłam jak najbliżej ich naturalnej linii. Użyłam kleju Duo, który po zaschnięciu staje się przezroczysty i niewidoczny bez uczucia jakiegokolwiek dyskomfortu.


 
Ostatnim krokiem w tym makijażu są usta. Wypełniłam je szminką Kryolan w kolorze Glossy Pink. Wybrałam stonowany, różany odcień, który podkreśla naturalne piękno niemal każdej Panny Młodej.To jedna z moich ulubionych szminek do tego rodzaju makijażu - jest niezwykle trwała i ma przepiękny kolor.


Całość spryskałam delikatną mgiełką fixera Kryolan, który sprawia, że makijaż staje się odporny na ścieranie, wilgoć, pot i łzy oraz scala wszystkie nałożone wcześniej warstwy bez efektu obciążenia skóry. 




I to już wszystko. Mam nadzieję, że tutorial okazał się dla Was pomocny. Jeśli macie jakieś dodatkowe pytania, uwagi bądź sugestie, zapraszam do komentowania :) 

Uściski!
Ala


UA-49610063-1