sobota, 5 lipca 2014

Polecane i przereklamowane

...czyli kilka słów o produktach kosmetycznych, które ostatnio zużyłam. Będzie kilka perełek wartych wypróbowania oraz kilka zupełnie niewartych uwagi. Zapraszam :)


1. Płyn micelarny 3 w 1 Garnier
Płyn, który usuwa makijaż, oczyszcza i koi skórę. Jest delikatny i jednocześnie bardzo skuteczny. Nie szczypie w oczy, nie powoduje uczucia ściągnięcia ani nie zostawia wyczuwalnej warstwy. Ma krótki, prosty skład, szybko radzi sobie z makijażem i zanieczyszczeniami bez konieczności pocierania. Dozownik pozwala zaaplikować odpowiednią ilość płynu. Jest wydajny, łatwo dostępny i niedrogi. Butelka o pojemności 400 ml kosztuje kilkanaście złotych. Jak dla mnie to jedyny drogeryjny, godny zastępca Biodermy. Duży plus za estetykę i jakość opakowania. To już kolejna i na pewno nie ostatnia butelka. 

2. BB Skin79 Super Plus VIP Gold Collection
Mój kolejny koreański krem BB tej marki i kolejny, który mi się bardzo podoba. Wolę co prawda różową wersję Hot Pink (recenzja tutaj: KLIK) ale z tego byłam na tyle zadowolona, że zamówiłam kolejne opakowanie. Podoba mi się jego pojemność (15g) i lekkość, szukałam czegoś na częste podróże. Opakowanie jest praktyczne, solidne, higieniczne, umożliwia otwarcie i zużycie kremu do końca. Skład jest baaaardzo długi i wolę nie podejmować się jego analizy w myśl zasady 'mniej wiesz, lepiej śpisz' ;) Działanie natomiast bardzo mi się podoba - kryje niewielkie przebarwienia, wyrównuje koloryt skóry zachowując jednocześnie jej naturalną fakturę  nie tworząc nienaturalnego efektu maski. Pozostawia delikatny, zdrowy 'glow', który bardzo mi się podoba ale jeśli wolicie mat, wystarczy odrobina pudru. Plus za filtr SPF25 i efekt zdrowej, zadbanej cery pełnej blasku. Polecam!

3. Migdałowy olejek pod prysznic L'Occitane 
Ten kosmetyk znalazłam w przesyłce w ramach Akademii Zmysłów. Przetestowałam go do ostatniej kropli więc już w kolejnej notce na blogu znajdziecie pełną recenzję. Na razie napiszę tylko, że jego zapach, choć brzmiał obiecująco, nie zapisał się jednak w moich ulubionych. Przypomniał mi natomiast niesamowite chwile z dzieciństwa, bo pachnie jak...Barbie! Serio, mój mózg pamięta bardzo, bardzo podobny zapach w momencie, kiedy otwierałam pudełko z wymarzoną lalką :))) Dajcie znać czy znacie ten olejek i macie podobne odczucia!

4. Migdałowe mydełko L'Occitane
Przyznam szczerze, że nie byłam początkowo przekonana do mydełka w formie kostki. Przyzwyczaiłam się do wersji płynnej a poza tym te, których używałam najczęściej w hotelach, niesamowicie wysuszały mi skórę dłoni. Po zużyciu tego zmieniłam zdanie, a kiedy zobaczyłam nowe opakowanie w kolejnej przesyłce, wręcz bardzo się ucieszyłam. Recenzję przeczytacie wraz z olejkiem w następnym wpisie ale już teraz mówię - jeśli w ogóle nie znacie mydełek L'Occitane, wypróbujcie!  

 5. Krem do rąk L'Occitane
Pozostając przy kosmetykach tej marki - uwielbiam ich mini kremy do rąk! Ten jest kolejnym już opakowaniem i zdecydowanie moim ulubieńcem. Dzięki zawartości masła shea (20% bez ściemy, w składzie na drugim miejscu zaraz za bazą wodną) idealnie nadaje się do skóry suchej. Ma dość lekką konsystencję ale pozostawia na skórze ochronną warstwę, dzięki czemu nie ma potrzeby ponawiania co chwilę aplikacji. Skóra jest ukojona i nawilżona na dłuższy czas. Poza tym uwielbiam jego zapach, który także przywołuje bardzo dobre skojarzenia i wspomnienia. Podoba mi się miękka tubka tej miniatury (30 ml). Poprzednia, duża, była wykonana z twardego materiału, który uniemożliwił wykorzystanie produktu do końca - tu wygoda aplikacji jest znacznie lepsza. Ten krem to zdecydowanie jeden z moich 'hitów' marki L'Occitane, jeśli jeszcze go nie znacie, bardzo polecam!

6. Zmywacz do paznokci Isana (wersja zielona)
Mój ulubiony zmywacz do paznokci. Jest tani, wydajny, łatwo dostępny w każdym Rossmannie i skuteczny. Producent zachęca zapachem migdałów i wysokiej klasy olejkiem ale ja go w składzie nie dostrzegam :) Faktem jest natomiast, że rzeczywiście szybko radzi sobie z lakierem, bez względu na kolor. Nie maże się, nie przesusza skórek, dokładnie oczyszcza płytkę. Śmierdzi acetonem ale w zamian za dobre działanie, wybaczam. Lubię i wracam do niego regularnie. 

7. Krem do stóp z masłem shea L'Occitane
Kolejny, choć może na zdjęciu nie wygląda, produkt tej marki (dokładnie ten: KLIK). Uwielbiam jego zapach! Szkoda, że nie możecie go poczuć - wspaniały, przypomina mi iglasty las! Działa bardzo relaksująco, lubię smarować nim stopy, szczególnie w połączeniu z masażem. Działanie na skórę też oceniam pozytywnie, głównie za sprawą 15% zawartości drogocennego masła shea. Niestety ten krem ma dwie wady - wysoką cenę (29,90 zł za 30 ml lub 95 zł za 150 ml) i twardy materiał, z którego zrobione jest opakowanie. Jak widać, moje jest już mocno wyeksploatowane ;) Zdarła się etykieta i naprawdę dużo siły wymagało wyciskanie resztek (trzeba uważać, żeby się nie skaleczyć bo tubka jest naprawdę twarda). Mimo to na pewno kupię kolejne opakowanie bo działanie, efekt odprężenia i ulgi jest nieoceniony. Poza tym, jak wiecie, L'Occitane posiada imponujący wachlarz przeróżnych zapachów - ten jest zdecydowanie jednym z moich ulubionych! Warto skorzystać z  promocji lub oferty specjalnej - ja swój kupiłam w zestawie z kremem do rąk o tej samej pojemności w bardzo przystępnej cenie. Polecam Wam go serdecznie, to mój kolejny ulubieniec tej firmy.

8. Clinique Lash Power Feathering Mascara
Napisałam już pełną recenzję tego tuszu tutaj: KLIK. Żeby się więc nie powtarzać napiszę tylko, że bardzo polubiłam w nim trzy cechy - niewielkie, krótkie, bardzo lekkie i poręczne opakowanie (chciałabym, żeby wszystkie mascary były tak pakowane!), naturalny efekt, którego jestem wielką fanką oraz szczoteczkę, która nie brudzi powieki, za to pięknie unosi i rozdziela rzęsy. Możliwe, że jeszcze do niego kiedyś wrócę.

9. Zalotka do rzęs Emite
Znalazłam ją w jednym z Glossyboxów. Przyznam, że dość długo przekonywałam się do zalotek i podkręcania rzęs a ta z pewnością mi w tym nie pomogła. Moim zdaniem jest słabo wykonana, kiepsko chwyta włoski i nie podkręca ich równomiernie tak, jak bym chciała. Zdecydowanie lepsza jest wersja z Rossmanna, której używam aktualnie. Wyrzucam bez żalu i zdecydowanie nie polecam. 

10. Żel pod prysznic Czerwona Wiśnia L'Occitane
Miniatura, którą otrzymałam do przetestowania, niespecjalnie mnie zachwyciła. Ma ładny, orzeźwiający i świeży zapach oraz przyzwoite działanie. Nie wysusza skóry, za to duży plus. Całkiem przyjemnie się pieni ale pieniłam się także ja, wyciskając zawartość opakowania, wykonanego ze zbyt twardego plastiku... Ogólnie rzecz biorąc bez szału - żel o ładnym, intensywnym zapachu ale dość przeciętnym działaniu. Wątpię, żebym kupiła pełnowymiarowe opakowanie.

11. Lawendowy żel antybakteryjny L'Occitane
Wiem, jestem dziś skupiona głównie na jednej marce ale akurat tak się złożyło, że sporo tych kosmetyków używałam w ostatnim czasie :) O żelu lawendowym pisałam już tutaj: KLIK. Nic się nie zmieniło, to nadal mój ulubiony żel do dezynfekcji dłoni, noszę w torebce kolejne opakowanie i prawdopodobnie przy nim zostanę już na dłuższy czas. Taki kosmetyk to mój niezbędnik, jeśli przy tym pięknie pachnie i nie wysusza skóry rąk, jest idealnie :)

12. Odżywka do włosów Nivea Long Repair
O tej odżywce czytałam wiele pozytywnych opinii. Zachęcił mnie dodatkowo olejek babassu, który bardzo lubiłam w wycofanej już Isanie. Początkowo działała bardzo dobrze - znacznie ułatwiała rozczesywanie, włosy były sypkie, lśniące, puszyste i miękkie w dotyku. Niestety z czasem zaczęła je nieco obciążać więc stosowałam ją naprzemiennie z innymi markami i takie rozwiązanie okazało się dla mnie idealne. Na pewno kupię ponownie bo to jedna z lepszych odżywek drogeryjnych, jakie testowałam.


Znacie te kosmetyki, używałyście ich? Dajcie znać jakie są Wasze odczucia lub jakie zamienniki możecie polecić.

Ala


28 komentarzy:

  1. Mydełko loccitane jest rewelacyjne szczególnie te migdałowe i orchidea i Neroli. bardzo lubię ich kosmetyki. Olejek też przypadł mi do gustu, jestem fanką olejków, miałam już m.in. z nivea i isany. Krem do rąk z 20% masłem shea jest najlepszy, ale limitowana brazylijska wersja też jest super szczególnie na lato.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mydełko orchidea i neroli pachnie tak obłędnie pięknie, że trzymam je w szufladce toaletki i za każdym razem jak ją otwieram, wącham z wielką przyjemnością. Ten zapach wygrał wszystko, najlepszy! :) Tego ostatniego kremu do rąk o którym piszesz jeszcze nie wypróbowałam, leży na półce i czeka na swoją kolej :)

      Usuń
  2. Z tych kosmetyków znam tylko odżywkę Nivea i faktycznie, lepiej ją stosować na przemian z innymi.

    OdpowiedzUsuń
  3. uwielbiam płyn micelarny Garniera! świetny produkt za tak niską cenę ;) i genialnie radzi sobie ze zmywaniem tuszu, lepiej niż dwufazowe płyny do demakijażu ;)

    http://the-fit-princess.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  4. Też bardzo polubiłam micel z garniera, jest świetny, pojemny i w sumie niedrogi.
    Do vip gold skin79 też mam wiele sympatii, to jeden z nielicznych bb kremów tej marki, który ma w miarę dobry dla mnie kolor.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widziałam cammie, że ostatnie eksperymenty z nowościami niespecjalnie Ci przypadły do gustu. Ja się czaiłam na inne ich kremy - nie ukrywam, głównie z powodu kolorów opakowań ;) - ale jednak chyba wrócę ostatecznie do różowej wersji. Próbowałaś Hot Pink?

      Usuń
  5. Zmywacz Isana i płyn Garnier bardzo lubię, a na krem do stóp L'occitane narobiłaś mi ochoty ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam powąchać, przepadniesz jeśli lubisz takie 'leśne' zapachy :)

      Usuń
  6. Też lubię ten zmywacz z Isany :)

    OdpowiedzUsuń
  7. gratuluję zużyć:) płyn micelarny garnier jest moim ulubieńcem (ps. jest teraz w biedronce za 13zł ;), tak samo jak zmywacz isana

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dzięki za info. Pójdę kupić bo moja kolejna butelka już powoli zbliża się ku końcowi :)

      Usuń
  8. Zmywacz z Isany też jest moim ulubionym :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Zmywacz Isana bardzo lubię, ale niestety przesusza mi paznokcie. Odżywka Nivea jest dla mnie trochę zbyt słaba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jakiej odżywki używasz i możesz polecić?

      Usuń
  10. Lubię olejek migdałowy z Loccitane za jego zapach, ale nie nie przyszło mi do głowy takie porównanie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam zwykle dziwne skojarzenia zapachowe ale weź powiedz, nie kojarzy Ci się? :) Pamiętasz zapach lalek Barbie? :)

      Usuń
  11. Micel od Garniera już mam, więc zacznę testowanie. Jeżeli chodzi o Nivee przy moich krótkich włosach sprawdza się rewelacyjnie. I ten zapach. Nivea uzależnia mnie zapachami :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, pachnie bardzo zachęcająco :)

      Usuń
  12. Płyn Garniera również bardzo polubiłam i godnie zastąpił mi Biodermę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To tak jak u mnie. Nie znalazłam jak dotąd równie dobrego zamiennika na drogeryjnej półce :)

      Usuń
  13. Sporo tego :) Też lubię odżywkę Long Repair :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sporo choć wbrew pozorom zużycie kosmetyków idzie mi baaardzo wolno :)

      Usuń
  14. Ja mam odwrotnie z mydłami - uwielbiam je, ale też używam delikatnych, naturalnych i na bazie tłuszczów roślinnych. Takie nie wysuszają mi skóry, ale żele z mocnymi detergentami - tak...
    Te w hotelach zwykle są właśnie niezbyt delikatne...

    OdpowiedzUsuń
  15. Płyn z Garniera wlasnie używam faktycznie jest całkiem niezły i radzi sobie ze zmywaniem makijazu, jednak u mnie nie jest aż tak genialny. Zmywacz z Isany jak dla mnie śmierdzi, ale lakier zmywa bardzo dobrze i szybko.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1