poniedziałek, 2 czerwca 2014

Makijaż ust z Estee Lauder

Szminki, o których dzisiaj napiszę kilka słów pojawiły się w wiosennych nowościach marki Estee Lauder już jakiś czas temu i jeśli śledzicie kosmetyczne trendy i nowe kolekcje, na pewno już je widziałyście. Pisały o nich dziewczyny na wielu blogach ale ja potrzebowałam więcej czasu, żeby dobrze się z nimi zapoznać i napisać recenzję. Po wielu tygodniach testowania jestem gotowa :) 


Przedstawiam Pure Color Envy Sculpting Lipstick, wiosenną propozycję Estee Lauder. Posiadam i pokażę trzy kolory: Insatiable Ivory, Desirable oraz Rebellious Rose. 

Wszystkie szminki mają identyczne cechy, różnią się tylko kolorem. Bardzo polubiłam je za: 
  • opakowania - piękne, eleganckie, proste i klasyczne, utrzymane w kolorystyce charakterystycznej dla Estee Lauder. Połączenie granatu ze złotem oddaje luksusowy charakter i jest niezwykle miłe dla oka. Plastik jest bardzo wysokiej jakości, całość jest dość ciężka jak na tego typu kosmetyk i pewnie leży w dłoni. Nowością jest magnetyczny system, dzięki któremu szminka zamyka się charakterystycznym 'kliknięciem' a my mamy pewność, że nie otworzy się w torebce lub kosmetyczce. Logo jest dyskretnie umieszczone na górnej części oraz wewnątrz opakowania. To najładniej zamknięte szminki, jakie mam w swojej kolekcji :)
  • delikatny zapach i smak - nie toleruję sztucznej, intensywnej woni na swoich ustach, szybko mnie to męczy i przyprawia o mdłości. Tutaj tego problemu nie ma, szminka jest bardzo subtelna i niewyczuwalna nawet dla czułego nosa.
  • aplikację, która jest łatwa i przyjemna dzięki kremowej konsystencji. Szminka jest idealna, nie za sucha, nie za mokra, gładko sunie po ustach niczym balsam zostawiając równy kolor. Dobrze nakłada się zarówno bezpośrednio ze sztyftu, jak i pędzelkiem. Nie waży się, nie zbiera w załamaniach ani nie podkreśla suchych skórek. Nie wylewa się za kontur ust, sama doskonale go podkreśla nadając im pełny, kuszący wygląd. Pozostaje niewyczuwalna, nie obciąża ani nie klei warg.
  • nawilżenie, dzięki kompleksowi z kwasem hialuronowym. Szminka daje całkowity komfort noszenia, nie wysusza ust, wręcz przeciwnie - są miękkie i gładkie. Zwykle makijaż poprzedzam aplikacją balsamu nawilżającego ale nawet jeśli pominę ten krok, nic się nie dzieje. 
  • nasyconą pigmentację - zarówno ciemniejszy, jak i dwa jaśniejsze odcienie są naprawdę świetnie napigmentowane. Wystarczy jedna warstwa by przykryć kolorem całe usta. Rebellious Rose była dla mnie początkowo zbyt intensywna na co dzień ale wklepana delikatnie opuszkami palców daje delikatniejszy, idealny efekt. Odcienie można też ze sobą mieszać. Często stosuję ciemniejszy kolor a jaśniejszym dodaję 'światła' na wypukłościach ust, w ich środkowej części. Dzięki temu makijaż jest jeszcze bardziej trójwymiarowy a efekt zmysłowy i kuszący, gdyż usta wydają się pełniejsze.
  • trwałość przy tak delikatnej formule jest naprawdę dużą zaletą. Producent zapewnia, że szminka trzyma się na ustach 6 godzin. Ja dużo mówię, non stop coś jem lub piję ale rzeczywiście, na kilka godzin jestem spokojna o makijaż ust. Kolor schodzi równomiernie, w ciągu dnia pracy wystarczy mi jedna poprawka. 
 

Podsumowując,  jestem z nich naprawdę bardzo zadowolona. Jasne odcienie sprawdzają się idealnie na dzień oraz do ślubnych makijaży (zdarzyło mi się już kupić jedną dla klientki, która była zachwycona kolorem :)). Ciemniejszy odcień mieszam z jaśniejszymi lub wklepuję delikatnie opuszkami palców, solo zaś stosuję na większe wyjścia. Szczerze mówiąc Pure Color Envy mają duże zadatki na zdetronizowanie moich dotychczasowych ulubieńców i już przyglądam się kolejnym kolorom. Bardzo kuszą mnie róże, idealne na nadchodzące lato. 

W skład kolekcji wchodzi 18 kolorów, od nude i brązów, przez róże, czerwienie i korale po fiolety i śliwki. Szminka kosztuje 135 zł i moim zdaniem jest naprawdę warta spróbowania. Przyjrzyjcie im się bliżej a przepadniecie :)

Ala


11 komentarzy:

  1. wszystkie trzy kolory piękne <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Desirable wpadła mi w oko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wszystkie trzy kolory są piękne i pełne klasy - ale co innego można powiedzieć o Estee Lauder?;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Śliczne są wszystkie odcienie. :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rebelious Rose jest idealny <3

    OdpowiedzUsuń
  6. desirable cudowna :) choć muszę przyznać, że cała trójeczka jak najbardziej w moim guście :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo kuszą mnie te pomadki, a kolory wybrane przez Ciebie są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Insatiable Ivory jest przepiękny! Szukałam takiego odcienia! Szkoda, że tyle kaski kosztują i z moim studenckim budżetem nie mogę sobie pozwolić! SZKODA!!!

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1