wtorek, 8 kwietnia 2014

Baza pod makijaż Smashbox Photo Finish

Za każdym razem kiedy myślę o bazie przypomina mi się jedna z kampanii reklamowych (klik) która zaczynała się słowami: makijaż zaczynam od podkładu.... Wówczas mój M. automatycznie odpowiadał z dumną miną znawcy: makijaż zaczyna się od bazy! Nieustannie mnie to rozśmiesza ale ma rację! Każdy makijaż na większe okazje zaczynam właśnie tak i dziś kilka słów na temat mojej ulubionej - Smashbox Photo Finish.


Ilość opakowań, jaką posiadam jest najlepszym dowodem na to, że naprawdę lubię ten kosmetyk ;) Za co?
  • za konsystencję: aksamitną, żelową i ultra lekką
  • za błyskawiczną aplikację - baza wchłania się natychmiast, można ją szybko rozprowadzić na skórze, zarówno pędzlem jak i palcami i od razu przystąpić do podkładu
  • za beztłuszczową formułę, dzięki czemu sprawdza się także na cerach tłustych lub mieszanych
  • za natychmiastowy efekt wygładzenia skóry, cera w mgnieniu oka staje się matowa i jedwabista w sposób, który uwielbiam!
  • za to, że nie obciąża skóry, pozostaje na niej całkowicie niewyczuwalna
  • za to, jak dobrze współpracuje z każdym podkładem - dzięki gładkiej powłoce, którą tworzy na skórze, nawet podkład o cięższej konsystencji można łatwo zaaplikować dowolną techniką, ponieważ lepiej się na niej rozprowadza; nie roluje się ani nie waży
  • za wydajność: używam porcji wielkości fasolki, wystarcza mi to na pokrycie całej twarzy więc tubka wystarcza mi na bardzo długo
  • za lekkie, plastikowe i miękkie opakowanie, co dla makijażystów często podróżujących z kufrem na pewno ma duże znaczenie; aplikacja jest higieniczna, produkt można szybko wycisnąć w idealnej, pożądanej ilości.

Stosowałam już wiele różnych baz ale żadna nie zachwyciła mnie swoją uniwersalnością i efektem tak, jak ta. Używam jej niemal za każdym razem kiedy przygotowuję modelkę do zdjęć lub klientkę do ślubu. Gwarantuje mi to trwałość makijażu, jedwabistą gładkość skóry a więc i łatwość aplikacji podkładu. Jeśli chodzi o zmatowienie, nie oceniałam jej nigdy solo - zawsze przy cerze, która ma skłonność do błyszczenia, utrwalam makijaż transparentnym pudrem sypkim i w mojej ocenie to on głównie odpowiada za długotrwały efekt matu. Myślę, że przy mocno tłustej cerze warto sięgnąć po cięższy kaliber czyli coś typowo 'anti - shine', co redukuje produkcję sebum.

Nie używam tej bazy codziennie więc nie jestem w stanie zapewnić, cz stosowana długotrwale w jakikolwiek sposób wpływa na stan cery ale przy makijażu okazjonalnym jest dla mnie etapem obowiązkowym. Warto też pamiętać, że nie zastąpi ona porządnego nawilżenia skóry, a to właśnie odpowiednia pielęgnacja jest kluczem do pięknego makijażu :)

Swoje bazy kupiłam w dobrej cenie za granicą ale w Polsce możecie je dostać choćby w Sephorze. Koszt pełnego opakowania 30 ml to 149 złotych więc warto zamówić miniaturkę 12 ml - teraz jest nawet w promocyjnej cenie - klik

Biorąc pod uwagę zapas, jaki mam, nie wiem kiedy teraz będę szukać innego kosmetyku o podobnym działaniu :D Jeśli jednak macie swoich innych ulubieńców, chętnie poczytam o nich w komentarzach :) 

Ala


12 komentarzy:

  1. Moją jedyną bazą była silikonowa Gosh. Byłam z niej zadowolona :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie używałam bazy z Gosha chociaż słyszałam o niej dobre opinie :)

      Usuń
  2. Ja bardzo lubię bazy z Dax. Na tą bazę już się czaję od jakiegoś czasu, a w kosmetykizameryki.pl można kupić małe opakowania (z napisem tester) za naprawdę śmieszne pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje bazy też stamtąd przywiozłam i ceny, w porównaniu do polskich,były dużo niższe. Niestety nie dość, że u nas kosmetyki są bardzo drogie to jeszcze perfumerie narzucają swoje marże...

      Usuń
  3. Nie miałam tej bazy, może próbkę, ale zaciekawiłaś mnie. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam przetestować, szczególnie jeśli robisz makijaże na większe wyjścia. Na co dzień nie polecam żadnej bazy :)

      Usuń
  4. Ja się polubiłam z bazą z Sephory a ostatnio miałam okazję wypróbować jeszcze bazę Glazel i też była fajna :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agata, bazę z Sephory też lubiłam :)

      Usuń
  5. U mnie obecnie króluje baza matująca z DIOR PORE MINIMIZER.
    Moja koleżanka używa takie zielonej bazy z Smashbox i jest z niej bardzo zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zielonej nie próbowałam, ta mi się wydała najbardziej uniwersalna :) Bazy z Diora nie miałam, rzeczywiście niweluje widoczność porów?

      Usuń
  6. Hm nie wiesz czy promocja jest w stacjonarnych Sephorach? bo może na taką miniaturę bym się skusiła.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem, szczerze mówiąc perfumerie tego typu omijam szerokim łukiem ;)

      Usuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1