czwartek, 13 lutego 2014

WALENTYNKOWE PUDEŁKO CZYLI NIE TAK SIĘ UMAWIALIŚMY GLOSSY...

Właściwie powinnam zatytułować posta: urocze pożegnanie albo gorzka walentynka od Glossybox. A zapowiadało się tak pięknie...


Opakowanie totalnie mnie zachwyciło. Przepiękna kolorystyka, większe niż dotychczas pudełko, urocza oprawa. Tym większe było moje rozczarowanie, kiedy zajrzałam do środka:


Co tym razem?
  • AVON, tusz do rzęs Aero Volume
  • L'OREAL PARIS, odżywczy eliksir do paznokci 
  • LOVE ME GREEN, krem do twarzy na noc 
  • TAFT, spray do włosów
  • TOŁPA, tonik - mgiełka 

Na pierwszy rzut oka nie jest źle, 4 pełnowymiarowe produkty, jedna miniatura, dwie nowości. Dlaczego więc nie jestem zadowolona? Bo źle zrozumiałam ideę różowych pudełek - oczekiwałam miniatur luksusowych lub trudno dostępnych na polskim rynku kosmetyków a dostałam po raz kolejny drogeryjne marki: L'Oreal, Taft, Tołpa, AVON. Nie przepadam za nimi, produkty są w moim przypadku bardzo nietrafione (spray do włosów na drugim miejscu w składzie zawiera alkohol denat., idealny do zimowego przesuszenia włosów :D). Podsumowując jednym zdaniem: gruby przerost formy nad treścią

I co Wy na to? 
Ala


30 komentarzy:

  1. Też się pożegnałam i to dawno temu :) Obserwując zawartość nowych pudełek, które coraz bardziej rozczarowują, nie żałuję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. GB kupiłam raz i nie przypadł mi do gustu od tamtej pory podziękowałam, bo tak jak ty spodziewałam się miniatur luksusowych lub trudno dostępnych kosmetyków ..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to. Glossy miało kilka wpadek ale właśnie te drogeryjne marki zniechęcają najbardziej.

      Usuń
  3. Ja zrezygnowałam tak dawno, że zdążyłam zapomnieć o tych pudełkach :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja zostaję tylko przy Memebox.

    OdpowiedzUsuń
  5. Buuu nie ma tu absolutnie nic ciekawego! Za taką walentynkę, to ja dziękuję! Glossy chyba nie kocha swoich subskrybentek ;))

    Przez jakiś czas zastanawiałam się czy nie rozpocząć subskrypcji, ale przegapiłam "terminy zgłoszeń" na dwa ostatnie pudełka i jakoś tak odpuściłam. Teraz już raczej na pewno się nie skuszę, bo co pudełko, to coraz słabsza zawartość... Zdarzają się perełki, ale niestety - z tego, co widzę - rzadko...

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja już się dawno pożegnałam z GB, zeszli według mnie na dziady. Za 50zł kupię sobie co chcę w pełnym wymiarze, albo dodam do czegoś luksusowego i bez takich przykrych niespodzianek. :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale dali ciała. Masz rację lepiej zrezygnować :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nigdy nie zaczęłam kupować tych pudełek. Patrząc po ostatnich zawartościach, które są coraz gorszę chyba nigdy się nie zdecyduje na kota w worku.

    OdpowiedzUsuń
  9. Idea tych pudełek od samego początku wydawała mi się bardzo naciągana. Nie dziwię się, że podjęłaś decyzję o rezygnacji. Szkoda kasy.

    OdpowiedzUsuń
  10. Faktycznie Avon i Taft bez przesady :D
    Ale pudełko samo w sobie ładne.

    OdpowiedzUsuń
  11. Fakt faktem nie wygląda to dobrze bo niby za te 50 zł nie udałoby się kupić tych produktów ale z drugiej strony tak jak móiwsz- są one dostępne wszędzie i wcale nie za jakieś astronomiczne kwoty, nie są to kosmetyki luksusowe, no może Tołpa ewnetualnie by się łapała. Sama chciałam się dołączyć jakiś czas temu do Glossy albo Shiny ale chyba jednak się nie skuszę.

    OdpowiedzUsuń
  12. Akurat po styczniowym pudełku zrezygnowałam z subskrypcji :D nie żałuję

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja nigdy nie miałam do czynienia z GlossyBox, ale sądzę, że pudełko niewiele różni się od jego konkurenta - Shiny, którego przez pewien czas byłam ambasadorką. Zrezygnowałam z tej roli i czuję się wyśmienicie. Na początku trochę żałowałam, teraz wiem, że to była najlepsza decyzja, jaką mogłam podjąć. 50zł to nie jest mało. Za tę kwotę możemy kupić kilka naprawdę dobrych i potrzebnych nam kosmetyków albo przynajmniej jeden, który od dawna siedzi nam w głowie.

    Szkoda, że luksusowe kosmetyki, które miały znaleźć się w obu pudełkach, to w oczach obu ekip - Avon i inne, moim zdaniem dość pospolite brandy. Kiedy na początku istnienia Shiny, mówiono o partnerskich, selektywnych markach, byłam zachwycona. Miałam nadzieję, że to prawda. Z czasem przekonałam się, że ekskluzywne kosmetyki, o których była mowa, to tylko chwyt marketingowy. Szkoda. :)

    OdpowiedzUsuń
  14. nie ma co, same wysoko- półkowce, zwłaszcza avon :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Kurcze, właśnie zamówiłam sobie ten tusz z Avonu...:/

    OdpowiedzUsuń
  16. z ciekawości zamówiłam 3-pak jako prezent mikołajkowy - to pudełko to moje 2 z 3 :) kontynuować na pewno nie będę, wiem to już teraz, ponieważ przede wszystkim jak piszesz - sama rozumiałam ideę jako testowanie i zaznajomienie się z kosmetykami luksusowymi, bądź niedostępnymi lub trudno dostępnymi w pl a tutaj widać co jest
    pomijając tusz Avon (nie przepadam za tuszami tej firmy - nie komentuję w ogóle jej obecności w pudełku bo szkoda nawet pisać) zadowolona jestem z pudełka jako kosmetyków ogólnie - wyjątkowo mi się przydadzą wszystkie
    ale jako zawartość boxa zgodnie z jego założeniami - podziękuję - totalne rozminięcie się z ideą
    i po prostu przeznaczę te pieniążki na jedną rzecz, ale taką, na którą mam ochotę od dawna :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Byłam z glossy od początku ale po tych kosmetykach z krótką datą ważności i ciągle tymi samymi drogeryjnymi markami odechciało mi się dalej subskrybować ,Z obiecanek glossy nici wydaje mi się że to pudełka dla osób które dopiero poznają kosmetyki i ciesza się z każdej pierdoły którą tam glossy włoży,liczyłam na coś więcej,nie dam sobie wciskac byle kitu zalegającego w drogeriach wolę te 50 zł odłożyć i kupić coś co naprawdę mi się przyda i spełni moje oczekiwania .Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  18. no rzeczywiście się wysilili ;)
    takie traktowanie może oznaczać jedynie zerwanie tego związku

    OdpowiedzUsuń
  19. Pudełeczko w serduszka śliczne, ale zawartość faktycznie nie powala...

    OdpowiedzUsuń
  20. Mnie spodobała się tylko odzywka do paznokci (ciekawy produkt, nowość i tak dalej) reszta jest marna ;c może jeszcze tołpa, którą lubię. Ale na boga, avon? Jak można podsyłać nam tusze avonu....

    OdpowiedzUsuń
  21. Już od dłuższego czasu nie zamawiam boxów i wiele nie straciłam. Wszystko tak jak piszesz, drogeryjne ;/ Słabo !!!

    OdpowiedzUsuń
  22. Glossy znowu nawalił! Dla mnie kosmetyki luksusowe to coś innego niż zawartość lutowego pudełeczka :/

    OdpowiedzUsuń
  23. No cóż Glossybox ma chyba odmienne pojęcie luksusu niż większość z nas. Choć jakby spojrzeć na to z innej strony - sytuacja na rynku pracy jest coraz gorsza, więc może i dla niektórych marki drogeryjne są luksusem. Spodziewałam się, że skoro Walentynki i specjalny box to się bardziej wysilą, a tymczasem z pudełka na pudełko coraz gorsza zawartość i coraz bardziej pospolite kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  24. Pudelko sliczne ale zawartosc nie!

    OdpowiedzUsuń
  25. Ja też zrezygnowałam już dawno i chyba więcej osób tak zrobiło, bo nie ma już wysypu notek na blogach w dzień dostawy

    OdpowiedzUsuń
  26. Kiedyś na FB Shinyboxa użalałam się nad tym, że nie dla takich produktów kupujemy pudełka. Zebrałam mnóstwo krytyki, że jak chcę luksusu to mogę udać się do Douglasa i tam za te 50 zł obkupić do woli. Zrozumiałam, że ogromna grupa dziewczyn chciałaby otrzymać zapas pełnowymiarowych produktów na co najmniej miesiąc i nie interesują ich produkty lepszych marek, bo i tak ich nie kupują. Glossy od jakiegoś czasu zmierza w tym samym kierunku, niestety. Nie oburzam się już jednak. Nie jestem tu w grupie docelowej. Nigdy dotąd nie używałam tak słabych kosmetyków jak kupując nasze luksusowe pudełka i ostatnio nakładając maseczkę Decleora stwierdziłam, że widzę różnicę i będę przepłacać. Trochę jednak potrwa, aż zużyję tony balsamów do ciała i litry zeli do kąpieli.

    OdpowiedzUsuń
  27. na Tołpę bym nie narzekała, ale wolę sama te 50 zł zagospodarować;p

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tak samo. Od początku szkoda mi kasy na te pudełka, nie kupiłam ani jednego i nie kupię.

      Usuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1