niedziela, 1 grudnia 2013

LISTOPADOWE DENKO z Bourjois / Lirene / Clinique / Organique

...czyli kilka słów o produktach, których używałam ostatnio. Do niektórych z pewnością będę jeszcze wracać więc mogę je Wam z czystym sumieniem polecić :)

Jednym z nich jest mój ulubieniec wśród drogeryjnych podkładów do codziennego makijażu, BOURJOIS Healthy Mix. Polecałam go w ostatnim poście o tym, co warto kupić w promocji Rossmanna i sama z niej skorzystałam, kupując kolejną buteleczkę (w regularnej cenie kosztuje ok. 59 zł). 
 
  • ma bardzo jasny kolor z żółtymi tonami, nie ciemnieje na mojej skórze (odcień 51, light vanilla)
  • pięknie stapia się ze skórą, nie osiada na włoskach i nie podkreśla suchych skórek
  • wyrównuje koloryt cery pozostawiając bardzo naturalny efekt
  • nawilża i rozświetla skórę, wygląda na wypoczętą, zdrową i promienną
  • jest idealny na wiosnę i lato, do codziennego, dziennego makijażu
  • ma lekką konsystencję i bajecznie łatwo się rozprowadza na skórze każdą techniką
  • pachnie świeżo, owocowo
  • jest w szklanej butelce z pompką - poprzednia wersja, plastikowa i próżniowa może nie wyglądała tak elegancko i estetycznie ale była dużo praktyczniejsza i lżejsza
  • jest łatwo dostępny
  • POLECAM

Kolejnym kosmetykiem, który z pewnością kupię ponownie, jest pianka LIRENE Design Your Style 20+. Lubię taką formułę produktu do demakijażu, jest znacznie bardziej komfortowa niż żele czy mydła. Pianki używałam wieczorem, do oczyszczenia skóry po wcześniejszym demakijażu płynem micelarnym oraz rano, aby usunąć resztki kremów i serum, nakładanych przed snem.
 
  • pianka ma idealną konsystencję - jest zbita, lekka i aksamitna, nie przecieka przez palce
  • jest bardzo wydajna - wystarczy jedna pompka aby oczyścić całą twarz
  • uwielbiam jej piękny, świeży zapach
  • jest bardzo delikatna ale jednocześnie bardzo skuteczna
  • z łatwością usuwa zanieczyszczenia i resztki makijażu
  • przyjemnie odświeża
  • nie ściąga skóry, nie wysusza jej - cera jest miękka, gładka i promienna
  • łatwo ją nanieść oraz spłukać wodą
  • nie piecze w oczy
  • jest tania (ok. 20 zł) i łatwo dostępna w drogeriach i supermarketach
  • POLECAM, sama chętnie kupię kolejne opakowanie.

Dla kontrastu teraz kilka słów o żelu do oczyszczania twarzy CLINIQUE. To kolejny kosmetyk tej marki, który się u mnie nie sprawdził. Na szczęście kosztował mnie niecałe $10 ale mimo wszystko mogłam go sobie darować. To pierwszy z trzech słynnych kroków Clinique, wybrałam do cery tłustej i mieszanej w typie 3,4. Niestety ani żel, ani pozostały cykl pielęgnacji nie zdał u mnie kompletnie egzaminu.

  • ma estetyczne, proste opakowanie z bardzo twardego plastiku, pompka pracuje bez zarzutu
  • sam żel ma dość gęstą konsystencję, przez co jest bardzo wydajny 
  • zapach jest dla mnie mało przyjemny, ostry i alkoholowy
  • okrutnie piecze w oczy! trzeba bardzo uważać
  • działanie, choć nie mam wyjątkowo wrażliwej skóry, było dla mnie zbyt mocne - cera była wyraźnie rozdrażniona i ściągnięta 
  • silnie oczyszcza ale dla mnie aż zbyt 'agresywnie' - mieszaną, normalną lub suchą skórę może moim zdaniem wysuszyć
  • nie sprawdził się do codziennego stosowania 
  • pozostawiał dyskomfort, zarówno podczas aplikacji, jak i po spłukaniu
  • być może sprawdziłby się w wersji łagodniejszej, może to kwestia mojego błędu w wyborze typu ale na chwilę obecną za pielęgnację Clinique, poza kremem pod oczy, serdecznie dziękuję.

Na koniec coś pysznego - pomarańczowa pianka do mycia ciała ORANIQUE. Bardzo polubiłam ten kosmetyk, mam już kolejne opakowanie w innej wersji zapachowej i chcę spróbować wszystkich! (pozostałe to afrykańska, grecka, kolonialna i mleczna). 

  • ma obłędny zapach! intensywny, świeży, soczysty aromat dojrzałych pomarańczy! absolutnie uwielbiam jego pobudzające działanie, i ten kolor...
  • pianka ma dwie pojemności do wyboru, ja mam 100 ml (koszt około 15 zł.)
  • zamknięta w lekkim, plastikowym słoiczku, łatwym do okręcenia pod prysznicem, wygodnym i bardzo ekonomicznym - jesteśmy w stanie zużyć kosmetyk co do grama
  • pianka ma konsystencję musu, który nabiera lekkości w połączeniu z wodą
  • dość trudno ją spienić na ciele, zdecydowanie lepiej przy użyciu gąbki
  • dobrze myje - skóra jest oczyszczona, odświeżona i pełna energii :) 
  • nie wysusza ani nie ściąga skóry jak klasyczne mydło 
  • niestety jest średnio wydajna choć i tak sądziłam, że tak małe opakowanie wystarczy mi na krócej
  • minusem jest dostępność (w salonach Organique).

Ostatnio coraz większą sympatią darzę kosmetyki marki Organique - odpowiadają mi ich składy, zapachy, działanie i niebawem z pewnością coś jeszcze pojawi się na moim blogu bo używam aktualnie kilka kosmetyków tej firmy. 

No i to tylko tyle. Niby cztery produkty, niby starałam się w  pigułce a i tak sporo tego wyszło :) 
Miałyście któryś z tych kosmetyków? Jestem ciekawa Waszych opinii. 

Buziaki! Ala





11 komentarzy:

  1. Nie miałam jeszcze nic z Twojego denka.

    OdpowiedzUsuń
  2. Podkład i pianka z Lirene bardzo mnie zainteresowały:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Stary HM jest moim ulubieńcem :) Mam buteleczkę nowego i jestem ciekawa, jak się spisze :)

    OdpowiedzUsuń
  4. polecam szczególnie piankę kolonialną - pachnie jak prawdziwy facet :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Akurat ja również nie miałam nic z Twojego denka.

    OdpowiedzUsuń
  6. Mam ten podkład ale jestem z niego średnio zadowolona:)

    OdpowiedzUsuń
  7. podkład mam jeszcze w starej wersji, nowej nie próbowałam:))

    OdpowiedzUsuń
  8. Healthy Mix z Bourjois jest naprawdę niezły sama go używam i sobie go chwale ;) ta pianka z Organigue tez mam na nią chęć.

    OdpowiedzUsuń
  9. O tych piankach już tyle dobrego się naczytałam, że muszę w końcu spróbować :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja z podkładu Bourjois HMS nie byłam zadowolona... U mnie trzymał się koszmarnie krótko ;(

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1