środa, 11 września 2013

Eveline 8w1 Total Action

Nie będzie to recenzja, ani tym bardziej rekomendacja. Zastanawiałam się, czy publikować ten post bo w zasadzie niczego nowego nie wnosi, ale pytałyście mnie o tę odżywkę więc postanowiłam krótko ją opisać.


Pewnie większość z Was zna już dobrze ten produkt ale dla przypomnienia krótko:

Rewolucyjna i unikalna formuła z aktywnym kompleksem Strong Nail (tytan i diament) wnika w strukturę płytki, dzięki czemu skutecznie ją regeneruje i odbudowuje. Uszczelnia, maksymalnie utwardza oraz pobudza wzrost płytki paznokciowej. Uelastycznia ją, zwiększając odporność na uszkodzenia mechaniczne. Zabezpiecza przed pękaniem, łamaniem i rozdwajaniem. Sprawia, że zniszczone, matowe paznokcie odzyskują gładką powierzchnię i lśniący połysk. Już po 10 dniach kuracji znikną wszelkie problemy, a Ty będziesz się cieszyć pięknymi i zadbanymi paznokciami. Uwaga: Zawiera 2% formaldehydu. Przed użyciem należy zabezpieczyć skórki oliwką lub kremem, a przed rozpoczęciem kuracji wykonać próbę uczuleniową.

Skład: Butyl Acetate, Ethyl Acetate, Nirtocellulose, Phthalic Anhydride / Trimellitic Anhydride / Glycols Copolymer, Acetyl Tributyl Citrate, Isopropyl Alcohol, Aqua, Fomaldehyde (2%), Acetyl Triethyl Citrate, Stearalkonium Hectorite, Adipic Acid / Fumaric Acid / Phthalic Acid/ Tricyclodecane Dimethanol Copolymer, CI77891, N-Butyl Alcohol, Citric Acid, Diamond Powder.

Cena: 9,49zł / 12ml

Składnikiem kontrowersyjnym w tym produkcie jest konserwant, formaldehyd. To jego szkodliwe działanie ma wywołać proces uodparniania się organizmu, co w konsekwencji skutkuje mocniejszymi paznokciami. To tak w dużym skrócie, więcej piszą o tym osoby mocno poturbowane przez odżywkę. W sieci znajdziecie mnóstwo zdjęć paznokci zmasakrowanych, zniszczonych i bolących. Nie chcę tutaj zgłębiać tego tematu bo w moim przypadku nic złego się nie stało. Nie oznacza to jednak, że nie stałoby się, gdybym kontynuowała używanie lub gdybym używała je zgodnie z zaleceniem producenta, czyli dokładała codziennie nowe warstwy. Być może mój organizm lepiej sobie radzi z formaldehydem, który nie wyrządza szkody moim paznokciom. Możliwe, że każda osoba reaguje na ten składnik inaczej, a ja znalazłam się w grupie farciarzy. A może najgorsze miało dopiero nastąpić?

Skusiłam się na ten kosmetyk zanim pojawiły się informacje o jego szkodliwym działaniu. Zachęcił mnie mleczny kolor. Bardzo lubię taki efekt, paznokcie wyglądają na zadbane, są naturalne ale bardzo estetyczne. Kolor jest dyskretny, odżywka nadaje piękny połysk i sprawia, że dłonie wyglądają naprawdę ładniej, szczególnie przy dwóch warstwach.


Jeśli chodzi o działanie, nie do końca jestem w targecie :) Noszę zawsze maksymalnie krótkie paznokcie. Mam do tego dość konkretne podejście - nie lubię długich i zaniedbanych paznokci, niedbałego manicure. Tym bardziej, że często pracuję dotykając czyjejś twarzy, nakładając dłońmi bazy, podkłady czy inne płynne kosmetyki. Nie mam czasu ani cierpliwości by o paznokcie dbać więc wybrałam dla siebie wariant najbardziej praktyczny. Z oczywistych więc względów nie mogę ocenić, czy odżywka wpłynęła na łamanie się paznokci, czy je wzmocniła. Na pewno przestały się rozdwajać ale nie mam pewności czy zasługa nie leży na przykład w olejowaniu (włosów, ale robię to dłońmi więc paznokcie czerpią dodatkowe korzyści ;)) czy zdrowej diecie (w sezonie letnim warzywa i owoce stanowią podstawę mojego odżywania). Faktem jest natomiast, że pracuję przy komputerze, więc uderzam palcami w klawiaturę niezliczoną ilość razy a mimo wszystko nic złego się z moimi paznokciami nie dzieje.

Poza tym nie stosowałam odżywki zgodnie z zaleceniami producenta. Używałam jej jako mlecznego, półprzezroczystego lakieru albo bazy pod inne lakiery. Dzięki temu ciemne kolory nie odbarwiały płytki paznokcia, nie powodowały zażółceń. Nie stosowałam jej też bez przerwy, jedynie od czasu do czasu więc być może ta niska częstotliwość jest powodem, dlaczego nie zniszczyła moich paznokci. W tej chwili odżywka nieco zgęstniała i trudniej mi pomalować jednolicie całą płytkę. Poza tym muszę przekręcać buteleczkę, żeby nabrać ją na pędzelek a nie bardzo lubię takie ćwiczenia.

Nie ukrywam, że trochę się przestraszyłam. Wpisując w przeglądarkę nazwę odżywki, google od razu proponuje frazę 'skutki uboczne' (klik), które naprawdę zniechęcają mnie do kupienia kolejnego egzemplarza. Nie używam jej zgodnie z zaleceniem, nie potrzebuję specjalnego wzmocnienia paznokci, więc chyba poszukam lakieru, który daje podobny efekt kolorystyczny. Odżywienie i pielęgnację pozostawię natomiast olejkom i innym, mniej szkodliwym specyfikom.

Mimo, że nie wyrządziła mi krzywdy, nie mam odwagi jej Wam polecać.

Miałyście tę odżywkę? Jak sprawdziła się u Was? Koniecznie dajcie znać.
Z chęcią też poznam Wasze typy jeśli chodzi o mleczne, półprzezroczyste lakiery :)

Buziaki!
Ala



40 komentarzy:

  1. uwielbiam tą odżywkę! dzięki niej moje paznokcie stały się mocniejsze oraz zaczęły rosnąć w ekspresowym tempie. na pewno nie zamienię jej na żadną inną. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A jak długo już ją stosujesz? Kładziesz warstwami?

      Usuń
  2. Mam tą odżywkę, ale trzeba z nią uważać i nie używać za często, bo paznokcie zaczynają się rozdwajać.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli jednak bardziej szkodzi niż pomaga?

      Usuń
  3. Ja się na temat odżywki nie wypowiadam, bo co u mnie zrobiła to już chyba wszyscy widzieli :P Ale za to chętnie z mlecznych lakierów polecę Delię Bioaktywne Szkło :) Mam numerek 5 i naprawdę ładnie prezentuje się na paznokciach :) Zresztą wszystkie odcienie z tej serii są właśnie takie półprzezroczyste i mleczne :) Do tego lakier naprawdę niesamowicie błyszczy :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asia, widziałam już dawno Twój wpis, masakra :( Dziękuję za polecenie, o coś takiego mi chodziło :) Gdzie je kupujesz? Nie kojarzę ich ze sklepowych półek...

      Usuń
    2. Ja kupiłam ten lakier w drogerii Koliber (to jest jakieś takie sieciowe chyba, bo widuję je w różnych miastach), ale w SuperPharmie też jest Delia z tego co kojarzę :)

      Usuń
    3. Kolibra nie kojarzę ale do SuperPharm się przespaceruję :) Obejrzałam sobie zdjęcia tych lakierów, to jest właśnie to! :)

      Usuń
  4. Stosują tą odżywkę pod lakier:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W tej roli spisuje się nieźle :)

      Usuń
  5. U mnie sprawdza się od kilku miesięcy, skutków ubocznych nie zaobserwowałam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bacznie ją obserwuj, nie znasz dnia ... ;)

      Usuń
  6. U mnie sprawuje się bardzo dobrze, używam jej już od roku jako bazę pod inne lakiery - paznokcie są wzmocnione i nic niebezpiecznego się z nimi nie dzieje chociaż przyznaję, że nigdy nie miałam z nimi większych problemów i nigdy nie traktowałam jej jako ratunku dla moich paznokci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Możliwe, że właśnie osłabione paznokcie są bardziej podatne na jej szkodliwe działanie... Tak by wynikało z opinii.

      Usuń
  7. Miałam tylko wersję diamentową, która sprawdziła się bardzo dobrze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A czy one nie mają identycznego składu?

      Usuń
  8. Kiedyś używałam i wszystko z moimi paznokciami było ok, ale nie zauważyłam też jakiś spektakularnych efektów. Mimo wszystko po głosach z internetu, trochę boję się kupować jakąkolwiek odżywkę Eveline.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. Nigdy nie wiadomo kiedy się zeźli i zacznie szkodzić... Wiele dziewczyn pisało, że na początku też były zadowolone, a potem wiadomo.

      Usuń
  9. Właśnie wczoraj dodałam post o tej odżywce :-) Używam jej od 6 tygodni i żadnej krzywdy mi nie wyrządziła, a wręcz przeciwnie - wzmocniła paznokcie i poprawiła ich wygląd. Czytając opinie na innych blogach trochę się jej przeraziłam i na razie robię sobie od niej przerwę. Zobaczę jak moje paznokcie będą się sprawowały bez niej :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli identycznie jak u mnie... :)

      Usuń
  10. Kupiłam kiedyś tę odżywkę i rozwarstwiła się po dwóch tygodniach - w sumie bardzo się ucieszyłam z takiego obrotu sprawy, bo wtedy właśnie zaczęły wypływać masowo zdjęcia wszystkich, którym zrobiła brzywdę ;) Uff, upiekło mi się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakiegoś starocia naświetlonego w sklepie musiałaś złapać. Zdania o niej są tak podzielone, że mam już mętlik w głowie ale też wolę nie ryzykować. Znalazłaś jakiś godny zamiennik?

      Usuń
  11. a ja miałam i sprawdziła się bardzo dobrze:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie u wszystkich, na szczęście, wystąpiły skutki uboczne. Lepiej jednak bacznie się jej przyglądać :)

      Usuń
  12. mi bardzo pomogła i odżywiła moje łamliwe pazurki, pisałam o niej na blogu :)

    OdpowiedzUsuń
  13. miałam tę odżywkę niestety u mnie zrobiła więcej krzywy niż pożytku , strasznie bolały mnie po niej paznokcie mimo że stosowałam zgodnie z zaleceniami producenta ;(

    OdpowiedzUsuń
  14. U mnie się sprawdziła i dzięki niej mam swoje mocne i długie paznokcie:) Stosowałam według zaleceń prze jakieś 2 tygodnie i odstawiłam na jakiś czas potem znowu kilka razy użyłam i teraz od jakiś 3 miesięcy wcale nią nie maluję a paznokcie mam nadal zdrowe:) Tak więc mi nie zaszkodziła a wręcz przeciwnie,pomogła:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może dlatego, że nie za często?

      Usuń
  15. lubię bardzo, dobrze się u mnie sprawdziła. Jeśli się jej używa z głową i wg zaleceń to krzywdy nie robi, jeśli się przesadzi to już gorzej :) polecam Ci również inną wersję, nie pamiętam nazwy, chyba diamentowa, jest w takim samym opakowaniu tylko kolor ma różowo-przezroczysty ;)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Coś kojarzę, że one mają identyczne składy :)

      Usuń
  16. lubiłam i jedną zużyłam, ale mnie czasami przykro piekła w płytkę:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli coś tam jednak nie działało tak, jak powinno :(

      Usuń
  17. Uzywam jej dokładnie tak samo jak ty. Z tym, że ja lubię długie paznokcie, bo wtedy moje miniaturowe łapy wyglądają na większe. :D Ale sięgam po nią tylko wtedy, keidy nie mam czasu łądnie pomalować paznokci. Wtedy jedna warstwa i hop - utwardzone, na pewno się nie połamią.
    Ale boję się jej używać często i tak, jak zaleca producent. Za dużo już o tym czytałam. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mamy identycznie :) Rzeczywiście, nieźle się spisywała w sytuacjach 'na szybko, na już' :)

      Usuń
  18. Alutka, ja ją odstawiłam, paznokcie zaczęły mi się strasznie rozdwajać :( Potrafiły mi zejść do połowy płytki... A o podobnym efekcie proponuję Ci przetestowanie lakieru Inglot 04, optycznie wybielający, zawiera ekstrakt z wiesiołka i zielonej herbaty ;) Dodatkowo redukuje do minimum żółtą barwę na płytce od ciemnych lakierów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kochana :* Ja się nacięłam na lakiery Inglota ostatnio :( Zawsze je bardzo lubiłam ale od jakiegoś czasu trafiają mi się felerne. Ostatni mój zakup pewnie pójdzie do kosza, malowałam nim paznokcie raz i jest do bani :/

      Usuń
  19. oj miałam, i myślałam że skończę na pogotowiu. Hednym słowem formaldehyd by mnie wykończył odczuwałam silny ból palców, dziwne ale tak bylo. Przeprowadzałam rozmowy z przedstawicielką Eveline ale z tego co wiadomo i można było to przewidzieć ta ilość formaldehydu jest dozwolona. Odżywka jest faktycznie skuteczna ale dużo osób mawia "sprawdza się dopóki się ją stosuje" tyle ode mnie, pozdrawiam :)z przyjemnościa obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Miałam i na prawdę mi pomogła, ale to co mi zrobiła z paznokciami u nóg to ja dziękuję bardzo.... A używałam jej może u nóg 2 razy w miesiącu:/

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1