poniedziałek, 22 lipca 2013

Alternatywne spotkanie blogerek

Dobrze jest czasem posiedzieć przy lemoniadzie z blogerkami, dla których ważniejsze jest samo spotkanie niż rezerwacje w modnych kawiarniach i sponsorzy ;) Chociaż poznałyśmy się już wcześniej i znamy swoje blogi, wciąż nie mogłyśmy się nagadać.

Bardzo doceniam wkład organizacyjny pozostałych trzech spotkań, w których miałam przyjemność brać udział. Poznałam pełne pasji, pozytywne osoby i odkryłam ciekawe blogi. Mimo wszystko nie mogę pozbyć się wrażenia, że frekwencja sobotniego spotkania nie jest przypadkowa...


Dziękuję za przemiłe popołudnie Innookiej Kasi, Bogusi, Justynie, Kasi i Oli.
Mam nadzieję, że do następnego! 
Bogusia, Ty uważaj na siebie! :P
 


40 komentarzy:

  1. Strasznie chciałam być, ale plany się zmieniły. Mam nadzieję że będziemy się coraz częściej spotykać w luźnej, spokojnej atmosferze :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj szkoda, że nic nie wiedziałam... :( W sumie dużo bardziej wolę takie kameralne spotkania także mam nadzieję, że na następne się załapię :)

    Nie da się ukryć, zawsze na spotkania bezgiftowe przychodzi mniej osób. Dlaczego tak jest to w sumie oczywiste :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Następnym razem jak będzie się coś podobnego kroiło, napiszę na blogu. Są wakacje, idealny czas na takie spotkania :)

      Usuń
  3. gdy zobaczyłam zdjęcie dziewczyny pierwszej z lewej strony u góry pomyślałam "O matko, to Żmuda- Trzebiatowska też ma bloga?", dopiero po chwili połapałam się, że to nie ona, ale dziewczyna ejst do niej szalenie podobna:)

    OdpowiedzUsuń
  4. A ja nie mogłam... bo się przeprowadziłam o 300 km od Trójmiasta :) do dziś ciepło wspominam spotkania z dziewczynami.

    pozdrowienia Alu!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może jeszcze będzie okazja się spotkać, mimo tych 300 km. Nigdy nie wiadomo ;)

      Usuń
  5. fajnie, możecie się spotkać. W moim mieście nie ma takich spotkań, a jak są już od święta to w godzinach dopołudniowych kiedy jestem w pracy ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Antiii, spotkań jest coraz więcej, coraz częściej. Potencjał jest więc może już niedługo się uda :)

      Usuń
  6. No fajnie, że miałyście takie spotkanie :))

    Na pewno było bardzo miło..

    Buziaki
    xo xo xo xo xo xo

    OdpowiedzUsuń
  7. najlepsze sa takie spotkania :) my we wroclawiu czesto spotykamy sie w gronie ok 10 osobowym i nigdy nie mozemy sie nagadac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No wiem... I zazdroszczę okrutnie bo chętnie bym Was poznała :))) Czytam wiele blogerek z Wrocławia, a to podobno piękne miasto... ;)

      Usuń
  8. Takie spotkania są jednak najlepsze, bo jak grono jest mniejsze to można się lepiej poznać :) Było przesympatycznie! Mam nadzieję, że niebawem znów nadarzy się okazja do spotkania.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko zależy od nas :))) Słyszałam, że się nieźle zasiedziałyście :D Szkoda, że nie mogłam zostać do końca.

      Usuń
  9. Wszystkie wyglądałyście cudownie:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mniejsze spotkania są najlepsze :-) dzięki nim poznałam kilka dziewczyn, z którymi utrzymuję kontakt codziennie :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja. Wcześniejsze spotkania, w których brałam udział były tak liczne, że nie udało mi się porozmawiać ze wszystkimi. Tu mogłyśmy się nagadać, każda z każdą i na każdy temat :)

      Usuń
  11. oj, było super, a nasz stolik był na 100% najbardziej rozgadanym w lokalu, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajnie, że się spotkałyście, ja w tym czasie byłam w Białymstoku, ale liczę, że jeszcze będą takie spotkania na kawkę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ja byłam dopiero na jednym spotkaniu i niewiele mogę powiedzieć, ale śmiem twierdzić, że dużo lepiej czułabym się na takim, którego grono ograniczyłoby się do kilku osób, kawy, plotek i dobrych humorów. Prezenty, sponsorzy to (bardzo często) zupełnie zbędna otoczka, którą najłatwiej nadrobić to, czego zabrakło. Tak sądzę. Dobrze jest spotkać się czasem na neutralnym gruncie, pośmiać się, porozmawiać i oderwać od wszystkiego. Bez szumu, bez tysiąca zdjęć, bez pompy, nie oczekując od siebie cudów, wianków i innych bajerów. Dlatego właśnie, Alu, czekam na Wasze następne pomysły. Na razie nie po drodze mi do Trójmiasta, ale przyjadę, jeśli termin będzie w miarę przystępny. Myślę o weekendach, bo niebawem zaczynam praktyki. W każdym razie, są wakacje - coś wykombinuję.

    :*

    OdpowiedzUsuń
  14. Fajne spotkanie w małym gronie :) takie lubię najbardziej :) jestem zbyt nieśmiała, żeby iść na spotkanie z 20 nieznajomymi osobami, z resztą nigdy nie lubiłam tłoku :)a tak jest fajnie kameralnie :) zdradź kiedy teraz przyjeżdżasz w moje strony :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, przyjeżdżam w piątek :)

      Usuń
    2. O proszę a będziesz tu dłużej czy tylko na parę dni ?:)

      Usuń
    3. Praca niestety nie pozwala mi na dłuższy pobyt, tym razem znów tylko na weekend :(

      Usuń
  15. Takie spotkania są właśnie najlepsze. Mnie to strasznie smuci jak widzę, że dziewczyny pchają się na spotkania blogerek nie dla poznania się, ale dla tych ton prezentów :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dlatego takie spotkania to najlepszy sposób, żeby odciąć się od takich znajomości ;)

      Pamiętam, że na jednym ze spotkań, w którym uczestniczyłam była dziewczyna, która nie odezwała się nawet jednym słowem! Serio!

      Usuń
  16. retyyy, same laski, aż miło popatrzeć! widać, że blogerki URODOWE :D fajnie, że Wam się udało spotkanie, ja jeszcze nigdy na żadnym nie byłam, bo dopiero od kilku miesięcy bloguję, a poza tym mój niewielki syn skutecznie mi to uniemożliwia. zgadzam się, że najcieplejsze, najprzyjemniejsze spotkania będą właśnie tak wyglądały jak Wasze – kilka dziewczyn, czas, żeby się poznać itd., ale w sumie... już nie bądźcie takie zadziwione i zdegustowane faktem, że największa frekwencja jest na spotkaniach ze sponsorami – przecież to oczywiste, że powrót ze spotkania z pełnymi kosmetyków torbami to coś niesamowicie atrakcyjnego dla osób uzależnionych od testowania i wsmarowywania w siebie coraz to nowych mazideł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D Ja mimo wszystko jednak jestem tym trochę zdziwiona. Większość tych prezentów to nie są kosmetyki, na które nie można sobie pozwolić, dominują raczej polskie marki dostępne w każdym Rossmannie. Jeśli ktoś poświęca swój czas wyłącznie dla lakierów za 6 złotych to musi mu się strasznie nudzić w życiu ;)
      I żeby nie było - jestem kobietą, uwielbiam niespodzianki, zwłaszcza kosmetyczne. I nie mam nic przeciwko prezentom na spotkaniach pod warunkiem, że nie są głównym celem...

      Usuń
    2. a to nie wiedziałam, że na spotkaniach taka taniocha :D w takim razie należy wszystko zwalić na syndrom chytrej baby z Radomia ;)

      Usuń
  17. W tych czasach przyjaźnie tworzą się najpierw wirtualnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha, owszem i tak się zdarza. A w świecie blogowym o to nie trudno ;)

      Usuń
  18. a czy dziewczyny myslaly o wzieciu udzialu w konkursie ph matarnia na twarz jesiennej kampanii?? wszystkie takie piekne , trudno byloby wybrac:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1