poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Projekt śmietnik :)

...czyli comiesięczna garść recenzji tego, czego używałam w ostatnim czasie. 


Co na powyższym? Trochę przeciętniaków, trochę ulubieńców, lecę od lewej.
  • Skin79 Super+ BB czyli mój koreański hit :) Nie wierzę w inne kremy BB niż azjatyckie i tylko tym jestem wierna. Służył mi rewelacyjnie i już czaję się na kolejny. Pełną recenzję pisałam całkiem niedawno, możecie ją przeczytać tutaj. ULUBIENIEC, zdecydowanie!
  • Bioderma Photoderm AKN Mat SPF 30 - ten krem kupiłam z myślą o ochronie przeciwsłonecznej przed grudniowym wyjazdem na Karaiby (klik) i spisał się doskonale. Używałam go niemal do dziś więc wydajność oceniam bardzo wysoko. Ma rzadką, lejącą konsystencję, nie bieli skóry ale mam wrażenie, że ją ładnie rozjaśnia i wyrównuje koloryt. Zastąpił mi krem na dzień - bardzo dobrze chroni przed słońcem i innymi czynnikami i sprawdza się pod makijaż - nie roluje się ani nie zbiera w załamaniach skóry. ULUBIENIEC wśród kremów z filtrem, na pewno kupię kolejny. 
  • Babydream fur Mama - pisałam o nim wielokrotnie - najlepszy uniwersalny kosmetyk - pod prysznic, do mycia włosów i demakijażu, delikatny, skuteczny, pojemny i tani, ULUBIONY! Mam stały zapas w łazience :) 
  • Carmex Moisture Plus w kolorze pink jest rewelacyjnym zamiennikiem klasycznej wersji, której smak i zapach jest kwestią dyskusyjną. Bardzo go lubię za przyjemną konsystencję i kolor na ustach - kilka osób pytało mnie jakiej używam szminki :) Jedyne na co bym mogła ponarzekać to mniejsza wydajność, wyższa cena i mechanizm do wykręcania, który nie zawsze działa - w kolejnym, który kupiłam sztyft się nie wkręca z powrotem :/ Mimo wszystko, póki co to ULUBIENIEC wśród nawilżaczy do ust.
  • Charmine Rose Coco body peeling, czyli miniaturka z Glossyboxa. Dość konkretny zdzierak o bardzo przyjemnym kokosowym zapachu. Używałam go do dłoni, na których zostawiał lekko tłustą warstwę, która dawała komfort nawilżenia suchej skórze. Nie zachwycił mnie jednak na tyle, żebym kupiła kolejne opakowanie, ot taki PRZECIĘTNIAK. 
  • Blumarine Innamorata, żel pod prysznic ze styczniowego Glossyboxa. Trudno mi uwierzyć, że pełnowymiarowe opakowanie, 200 ml kosztuje aż 130 zł. Cena jest absurdalnie wysoka bo to bardzo przeciętny żel o koszmarnym, ciężkim i męczącym zapachu. Nie ma w nim nic szczególnego, pieni się, myje jak większość tego typu kosmetyków w cenie 10 złotych. PRZECIĘTNIAK, nie polecam. 
  • Dermika Passione, peeling kwiatowy do ciała, u mnie do dłoni - przyjemny ale i dość konkretny, pachnie delikatnie i świeżo. Konsystencją i fakturą przypomina mi nieco peelingi St.Ives. Pewnie bym do niego wróciła gdyby nie to, że mam spory zapas tego typu produktów a nie specjalnie lubię ich używać - jestem zdecydowaną zwolenniczką naturalnych złuszczaczy w postaci cukru, soli lub kawy :) 
  • Ziaja masło kakaowe, żel pod prysznic. Nie jestem miłośniczką tej marki i nie kupiłam tego żelu, przytaszczył go któregoś dnia M. Chemiczny zapach, nieciekawy kolor, właściwości przeciętne - myje, pieni się, nie wysusza. Zdecydowałam się na przetestowanie bo słyszałam wiele pozytywnych opinii ale z pewnością nie sięgnę po niego ponownie.
  • Aura Herbals maseczka z zielonej glinki - 50 g produktu starczyło mi na ładnych kilka razy. Bardzo lubię glinki za efekt oczyszczenia i wygładzenia buzi, nie lubię zaś za nieprzyjemne ściągnięcie w trakcie wysychania. Ta nie ujęła mnie niczym szczególnym. Odkąd poznałam glinkę marokańską Synesis, niewiele jest w stanie ją przebić :)
  • Jantar odżywka do włosów i skóry głowy czyli hit wśród włosomaniaczek. Bardzo polubiłam tę odżywkę i wciąż mam kolejne w zapasie. Jest ją dość trudno dostać więc kupuję jak tylko się na nią natykam ;) Stosuję ją nieco inaczej niż zaleca producent - zamiast wcierać w głowę przelałam zawartość do butelki z atomizerem i lekką mgiełką spryskuję włosy po umyciu. Świetnie nawilża, nie wysusza, włosy są po niej przyjemne w dotyku i mam wrażenie, że rosną baby hair :) Uwielbiam jej zapach, kojarzy mi się z męskimi perfumami :) Minus za ciężką, szklaną i nieporęczną butelkę. Mimo wszystko ULUBIENIEC! 
  • Clinique makeup remover o którym dopiero co pisałam tutaj. Polska cena za ten produkt jest dla mnie sporym nieporozumieniem. To bardzo przeciętny zmywacz, w dodatku mało wydajny i niewygodny w aplikacji z powodu wielkiej, ziejącej dziury zamiast prostego korka :/ Plus za solidną butelkę z bardzo twardego plastiku i nakrętkę, która chroni zawartość przed wylaniem, szczególnie w podróży. Nie kupię ponownie, nawet za 'amerykańską' cenę, PRZECIĘTNIAK.
  • L'Occitane krem do rąk czyli jeden z bestsellerów marki, o której ostatnio głośno w blogosferze ;) Bardzo wydajny i solidny krem, jeden z lepszych przeze mnie używanych. Ma gęstą konsystencję, bardzo przyjemny zapach, dość szybko się wchłania i nieźle nawilża. Zdecydowany minus za opakowanie - ładnie wygląda na początku ale późniejsze wyciskanie kosmetyku to jest masakra. Nie ma możliwości zużycia go do końca jak w przypadku miękkich tubek - tu co najwyżej można się pokaleczyć. Mimo to ULUBIENIEC. 
  • Golden Rose Paris lakier do paznokci, który się nie skończył ale jego termin przydatności owszem. Nie wiem czy kiedykolwiek będę w stanie zużyć lakier zanim się zestarzeje albo zgęstnieje na plastelinę. Mam kilka kolorów z tej serii i uważam, że są one bardzo nierówne - jedne świetnie się rozprowadzają, kryją i długo trzymają płytki paznokcia, inne wykańczają psychicznie już na stracie, przy aplikacji. Ten egzemplarz akurat należy do tych, które śmiało mogę polecić - dobra jakość za uczciwe pieniądze.
  • Soraya Fresh, produkt zaliczający się do tych, o których nie przepadam pisać na blogu (antyperspiranty, żele do higieny intymnej, tampony, papiery toaletowe, podpaski, itp. :)). Mimo to zdecydowałam się go dorzucić, żeby przestrzec czułe nosy :) Nie polecam, bo fresh to ostatnie słowo jakie do niego pasuje, jak na mój gust to on zwyczajnie śmierdzi. Zdecydowanie nie kupię ponownie, wracam z ulgą do wersji bezzapachowej.
Używacie któregoś z tych kosmetyków? Dajcie znać jakie macie odczucia :)

Buziole,
Ala

31 komentarzy:

  1. uzywałam peelingu z dermiki, i dla mnie niestety był totalną porażką:( za to krem do rąk z l'occitane bardzo polubiłam;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, a dlaczego, co Ci w nim nie podeszło?

      Usuń
  2. sporo zużyć :) uwielbiam Fur Mame :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też i blady strach na mnie padł jak mi baba z Rossmanna powiedziała, że go wycofali. Na szczęście się myliła :) Kupiłabym cysternę tego płynu :))))

      Usuń
  3. Odpowiedzi
    1. Dzięki, staram się jak mogę :)

      Usuń
  4. Krem do rąk L'Occitane uwielbiam <3

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daje radę :) Ten do stóp też jest bardzo przyjemny, pachnie bosko :)

      Usuń
  5. ooo spore denko :) wszyscy praktycznie lubią ten krem BB, bardzo ładne ma opakowanie tak poza tym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to teraz się przyznam, że wersja gold bardziej mi się podobała na skórze ale ten kupiłam przez opakowanie bo mam słabość do tego koloru :P

      Usuń
  6. Pokaźne denko :)
    Mam ten filtr Biodermy i zgadzam się - jest super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) Mam teraz 50, bo podbieram M., zobaczymy czy spisze się równie dobrze :)

      Usuń
  7. Duże to denko :) Zachęciłaś mnie kremem L'Occitane i sztyftem z Carmexa, na którego nigdy nie mogłam się zdecydować :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam spróbować, mam nadzieję, że będziesz zadowolona :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. A jakoś tak wyszło :) W sensie, pokończyło się :)

      Usuń
  9. BDfM to klasyk i płynne cudo, uwielbiam go:)
    Jantar natomiast nasilił wypadanie włosów...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O kurcze, a niby ma zapobiegać... Jesteś pewna, że to jego sprawka?

      Usuń
  10. Uwielbiam zapach czekoladowej serii z Ziai :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nieee :))) Wiem, że ma wiele zwolenniczek, mój nos niestety nie chciał współpracować :)

      Usuń
  11. Zniechęciłaś mnie do Blumarine Innamorata z glossy bo mam go do zużycia, natomiast kremiki do rąk z L'occitane bardzo lubię i też są moimi ulubionymi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szczerze mówiąc mam nadzieję, że znajdzie się ktoś, kto polubi ten zapach i przygarnie balsam, bo ja z pewnością nie dam rady... :/ Może Tobie się spodoba...

      Usuń
  12. Świetne zużycia! Cieszę się bardzo, że sprawdza się u Ciebie odżywka Jantar, bo u mnie już buteleczka czeka na swoją kolej :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sprawdza, sprawdza, odpukać... ;)

      Usuń
  13. gratuluję denka, też uwielbiam hot pinka!

    OdpowiedzUsuń
  14. Miałam okazję używać tego BBka i faktycznie jest rewelacyjny:)

    OdpowiedzUsuń
  15. Miałam próbkę BB i nie dla mnie. Cera jest za jasna...

    OdpowiedzUsuń
  16. Dużo zużyć. Ja uwielbiam płyny od Ziaji. Carmex również mi towarzyszy i jak na razie jest świetny. Będę musiała kiedyś wypróbować sławną "fur mamę" :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja z tych kosmetyków mam tylko peeling kwiatowy do ciała firmy Dermika z serii Passione i jestem z niego bardzo zadowolona !
    Peeling ma piękny zapach i bardzo ładne opakowanie - szata graficzna przyciąga wzrok, ale powiem wam ze ten produkt to nie tylko piękne opakowanie ale rewelacyjny produkt !
    Peeling dobrze złuszcza skore ale jest bardzo delikatny - nie podrażnia, nie uczula.
    Po użyciu skora jest pięknie zregenerowana i wygładzona . Super produkt naprawdę wart zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  18. ja tez posiadam passione body firmy Dermika i ten peeling rowniez i mi podpasowal/ peeling jest idealny super złuszcza skore, ale nie podrażnia. jest delikatny, pięknie pachnie, skuteczny ale nie zbyt ostry. peeling jest wydajny, w pięknym opakowaniu moim zdaniem strzał w 10 :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1