piątek, 4 stycznia 2013

Amerykańsko - karaibskie prezenty świąteczne :)

Hej hej, wracam do Was :) Wypoczęta, zrelaksowana, zdystansowana i z głową pełną pomysłów :) Uzupełniłam zaległości blogowe i atmosfera postanowień, podsumowań i planów na Nowy Rok udzieliła się także mnie ale wszystko będzie po kolei. 

Dziś przychodzę do Was ze swoimi świątecznymi prezentami, które jednocześnie są pamiątkami z wakacji. W tym roku sama sobie byłam Świętym Mikołajem i przytaszczyłam cały wór podarków. Miami i Karaiby skusiły mnie nie tylko letnią aurą i obietnicą przygody :D Jestem coraz bardziej zuchwała :P

Oto moje suweniry :)


Moja kolekcja ESSIE powiększyła się o trzy lakiery i top Good to go. W Stanach kupiłam Mademoiselle, natomiast Aperitif i Cute as a button to prezenty mikołajkowe zakupione jeszcze w Polsce. Amerykańskie esiaki są nieco tańsze ale mają wąskie pędzelki więc intensywne kolory, które wymagają precyzji w aplikacji wolę jednak kupować u nas.

Good to go / Cute as a button / Mademoiselle / Aperitif

Podkłady Revlon były na mojej liście na długo przed wyjazdem. Podczas poprzedniego wyjazdu do Stanów (w 2011) kupowałam je za niecałe 10$ podczas gdy u nas dostępne były w cenie blisko 70 zł :| Teraz już można je kupić taniej przez internet ale i tak opłacało się je zgarnąć. Swoje kupiłam w supermarkecie Walmart i ich cena nie zmieniła się bardzo - za trzy zapłaciłam niecałe 30$. Revlon Colorstay znam i bardzo, bardzo lubię. Pozostałe dwa są dla mnie nowością, zobaczymy jak się sprawdzą.


Zakupy w MAC zrobiłam idąc na plażę w Miami - lubię to :) W moje ręce wpadło dokładnie to, co planowałam - róż Well dressed, szminka Fanfare, korektor oraz kultowy pędzelek do rozcierania. Każdy z tych produktów mnie zachwycił. Gdybym miała więcej czasu (faceci... ;P) pewnie wybrałabym coś jeszcze. Zaskoczyła mnie kompetencja Pani, która mi doradzała, życzyłabym sobie takiej obsługi u nas (i cen, oczywiście ale to już inna bajka...)



Serum i krem pod oczy Estee Lauder z serii Advance Night Repair chodziły za mną od dawna. Miałam je kupić podczas letniego wyjazdu, nie kupiłam i żałowałam więc teraz wpakowałam je do koszyka bez zastanowienia :) Miałam, używałam, uwielbiałam więc nie sądzę, żeby coś  mnie tym razem zaskoczyło. Tusz Projectionist kupiłam ze względu na cenę i moje braki magazynowe :) Za 12$ ciężko było się nie skusić tym bardziej, że bardzo spodobała mi się szczoteczka.

 
 

Piankę do mycia, płyn do demakijażu i tusz Clinique też kupiłam ze względu na bardzo korzystne ceny i kurczące się zasoby - kosztowały mnie tyle co nasze drogeryjne średniaki. Nie mam doświadczenia z produktami tej marki - do tej pory używałam tylko kremu pod oczy All about eyes i tuszu. Zobaczymy jak będzie, za tak niewielką cenę warto się przekonać. 


gratisy :)

















Na pierwszy rzut oka wydaje się tego bardzo dużo. Fakt, trochę się wyluzowałam ale tamtejsze ceny są o wiele, wiele niższe - w Polsce nie pozwoliłabym sobie jednorazowo na takie szaleństwo. Tym sposobem moja wishlista przyjemnie się skurczyła a na Nowy Rok dopisałam kolejne postanowienie - zużywać, nie kupować :)

W kolejnych postach planuję Ulubieńców 2012 oraz krótką relację z podróży po Karaibach - o czym chcecie w pierwszej kolejności? 

Ściskam noworocznie
Ala

71 komentarzy:

  1. Ale zakupy! Niech Ci sluza! Ja poprosze o podrozy najpierw :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo proszę :) Jestem jeszcze w fazie przebierania zdjęć, dość mozolnie mi to idzie ;)

      Usuń
  2. mamy takie same puszki w renifery :) tez pojawiły się u mnie na blogu ;) ja bardzo lubię produkty Clinique, u mnie na blogu możesz poczytać recenzje :) super, że wróciłaś, a zakupy cudowne :) z niecierpliwością czekam na nowe wpisy

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pędzę do Ciebie oglądać :))

      Usuń
  3. Świetne nowości! :)
    Ciekawa jestem tego nowego podkładu Revlon z prawej strony :)
    Oh, ile ja bym dała za Macowy korektor :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dałabyś pewnie z 70 zeta, bo tyle kosztuje ;);P
      O podkładzie napiszę tylko trochę się z nim pozapoznaję :)

      Usuń
  4. Zazdraszczam wszystkiego - wyjazdu przede wszystkim! Zakupów także :) Cieszę się, że wypoczęłaś, teraz czas na recenzje sasasa :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, wypoczęłam konkretnie ale było mi to bardzo potrzebne, padałam już na cycki. Wyjazd był, zakupy były, to i recenzje będo :)

      Usuń
  5. Ale się pięknie obkupiłaś! :) To teraz czekam na relację z wyjazdu! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wstydu nie mam ale co tam, jak się bawić to bez gaci :P
      Relacja w toku :)

      Usuń
  6. następnym razem weź i mnie :D
    dobre zakupy :]

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kurde! To chyba autobusem pojedziemy, bo chętnych jak na pielgrzymkę :P

      Usuń
  7. o mamuniu! ile dobroci! <3

    OdpowiedzUsuń
  8. się rozpłynęłam właśnie! :) takie zakupy to są ZAKUPY! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja się do tej pory rozpływam, Agata :) Wyciągam, patrzę, wącham, smaruję, chowam, znów wyciągam... :P

      Usuń
  9. Ahhh no oczywiście, że relacja z podróży :)))) Faktycznie, poszalałaś, ale przy takich cenach warto poluzować i zrobić choć troszkę zapasów :) Nie rozumiem czemu u nas jest tak drogo... :/ W PL np.Clinique uchodzi za markę selektywną, a za granicą to taka średnia półka.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Otóż to... Czuję się rozgrzeszona, wyrzuty sumienia miałabym wtedy, gdybym to kupiła po cenach, jakie znamy z polskich perfumerii. Dlatego większe zakupy zawsze robię przy okazji urlopów zagranicznych.

      Usuń
  10. Idąc na plaże w Miami - brzmi bajkowo!!! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Nic tylko jeździć za granicę na zakupy ;) świetne łowy, czekam na bliższe zdjęcia MACowych łupów :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kiedyś jak słyszałam, że ktoś lata na zakupy 'zagranico' to mi się ironicznie kącik ust unosił. Teraz mam do tego inne podejście, szczególnie jak po pierwszym praniu ciuchy z naszych sieciówek nadają się do wyrzucenia a kosmetyki, na które u nas się ciuła tam leżą na półce 'średniej'. Pomijam fakt, że mimo mnożenia cen razy 3-4 (dolar, funty czy tam inne euraski) to i tak wychodzi taniej niż w Polsce :|

      Maczki niebawem, promys :)))

      Usuń
  12. Kochana, zdecydowanie najpierw relacja:D Świetne zakupy i wyjazd. Tylko pozazdrościć:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak jest! :) Zasiadam do relacji w takim razie :)

      Usuń
  13. Zazdroszczę zakupów i całego wyjazdu! Zawsze chciałam odwiedzić Stany :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też. I nigdy nie sądziłam, że uda mi się to rok po roku. A jeszcze tyle do zobaczenia... :) Trzymam kciuki, żeby i Tobie się udało :)

      Usuń
  14. Odpowiedzi
    1. Tak to jest, jak się człowiek napatrzy na blogi i potem mu się wszystkiego chce :P

      Usuń
  15. o nie mia łam ile dobrego! uciekam stąd bo to nie na moje nerwy!

    OdpowiedzUsuń
  16. Ah :) po tym poscie zazdroszcze wszystkiego, łacznie z wyprawą, ktorej zazdroscilam Ci juz wczesniej :D:D

    A o Clinique u mnie na blogu tez poczytac mozna, jestem ambasadorka tej marki w Polsce :) Uwielbiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, wiem, pamiętam jak rozmawiałyśmy o tym na spotkaniu, zresztą czytam wszystko uważnie :)))

      Usuń
  17. Czekam na fotorelację, uwielbiam takie podróże! Piękne masz prezenty, dosłownie same perełki. Pozdrawiam, Blogging Novi

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zdjęcia wybrane więc niebawem się pojawi fotorelacja :)

      Usuń
  18. Fotorelację z podróży po Karaibach rzecz jasna!! :) W lutym wybieram się na Dominikanę, także przyda się mały przedsmak :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Och, zabierz mnie :) Dopiero wróciłam a już mi brak karaibskiego słońca :)

      Usuń
  19. Ekstra łowy:) zazdroszcę MACa pokazuj prędko szminke i lakiery Essie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę o nich pamiętać w najbliższych notkach :)

      Usuń
  20. Zazdroszczę każdego z tych kosmetyków ! Bardzo podoba mi się lakier Essie Aperitif :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest piękny, już go uwielbiam.

      Usuń
  21. Zazdroszczę ogromnie wyjazdu!! :-))

    OdpowiedzUsuń
  22. Odpowiedzi
    1. Dzięki, widzę że i Wam przypadły do gustu :)

      Usuń
  23. well dressed jest po prostu bajeczny :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj taaaak, bardzo mi się podoba chociaż muszę się trochę namachać, żeby stopniować efekt :) Może się 'wyrobi' ;)

      Usuń
  24. Widzę nowość Revlona :> Czekam na relację, mam sentyment do podkładów tej firmy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kupiłam go bardziej z myślą o kufrze, dla mnie może być trochę za ciemny. Pokażę go zanim mi opalenizna zniknie :)

      Usuń
  25. Ta pomadka jest piękna! Że aż sama bym ją sobie kupiła :D Już powoli robię listę, jak będę w Londynie za 2 miesiące ;>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jest świetna, ma idealny kolor :) Zakupy w Londynie mówisz? :D Będę tam za trzy tygodnie ]:->

      Usuń
  26. ale czad :)) dobre zakupy! ten krem pod oczy mam w małym słoiczku (był w zestawie z tuszem) i faktycznie jest niezły :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też go lubię :) A jak tusz?

      Usuń
    2. daje radę, ale bez rewelacji.

      Usuń
  27. Dodatkowa walizka na zakupy była?? :D
    Czekam na fotki z podróży... :)

    OdpowiedzUsuń
  28. Jak to wszystko pięknie wygląda:)

    OdpowiedzUsuń
  29. najpierw o podróży, świetne prezenty :)

    OdpowiedzUsuń
  30. Cóż za kolekcja! Pozazdrościć ;)
    Każda może tylko pozazdrościć takiej ilości wspaniałości :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  31. same smakołyki :) zakupy bardzo udane.. jak i wyjazd chyba :) baw się dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Wszystkich CI bardzo "zazdraszczam" :( Jakie tu są perełki...

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1