wtorek, 29 stycznia 2013

Londyn

Dziś kolejny post niekosmetyczny ale może przydatny dla tych, którzy wybierają się na szybką, sobotnią herbatkę u królowej ;) Nie mamy wielkiego doświadczenia bo spędziliśmy w Londynie zaledwie dobę więc to tylko mini relacja w telegraficznym skrócie: 
  • Hotel Hilton London Stansted Airport brzmi szumnie, czułam się jak w pensjonacie w Krynicy
  • Trafiliśmy na wiosenną, słoneczną pogodę - a jednak to możliwe :D
  • Najeździliśmy się metrem jak szaleni i wstydzimy się za warszawskie
  • Jedzenie...jeśli zamawiacie kanapkę z serem do dostaniecie kanapkę z serem. I tylko z nim ;) Może następnym razem będziemy mieli więcej szczęścia i dorzucą jakieś warzywko
  • Nie wszędzie można płacić kartą, lepiej mieć trochę lokalnych klepaków w kieszeni
  • Nothing Hill i targ staroci na Portobello Rd - najlepsze, chcę jeszcze! 
  • Westminster - obowiązek spełniony
  • China Town, Soho, Oxford Street - byłam, widziałam, wystarczy...
  • Jak im nie jest zimno z gołymi nogami w styczniu?!
Londyn zrobił na mnie pozytywne wrażenie, chciałabym tam wrócić, czego nie mogę powiedzieć o wielu europejskich miastach (nie jestem fanką podróżowania po naszym kontynencie). Tym razem bawiliśmy się pysznie - udane towarzystwo, dobre humory, szybkie nogi to był nasz klucz do sukcesu :)

Portobello Rd i sobotni targ rzeczy starych i pięknych
 

Zastanawiałam się czy zamieszczać tu moje włóczęgowskie notki ale nic nie poradzę, podróżowanie uwielbiam tak samo jak kosmetyczne - około-babskie sprawy :) Może kilka słów mojego komentarza po powrocie skłoni Was do wymiany własnych doświadczeń i wrażeń - do czego serdecznie zapraszam! :) 

Acha, nie uwierzycie - nic nie kupiłam :D


Dziękuję Wam, a szczególnie Owiecy za wiele cennych wskazówek. Bez dobrej organizacji opartej na Waszych radach nie udałoby się nam tak sprawnie wszystkiego zwiedzić. Dzięki!

38 komentarzy:

  1. Ale fajnie oddałaś klimat Londynu na tych zdjęciach ^^

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, dziękuję! :) Nie wiem czy zdążyłam poczuć jego klimat więc wyszło chyba przypadkiem...

      Usuń
  2. Uwielbiam Londyn :)
    Absolutnie za wszystko!

    OdpowiedzUsuń
  3. jak mogłaś nic nie kupić w Londynie?! :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wiem jak to się mogło stać... :P Nie znoszę chodzić po sklepach ale żeby nie przywieźć nic kosmetycznego no to naprawdę nie w moim stylu :P

      Usuń
  4. Ja chcę do Londynu znowu... buuuuuu

    OdpowiedzUsuń
  5. super zdjęcia, super opis- właśnie też zwróciłam uwagę na gołe nogi, jak byłam kiedyś w lutym- ale pogoda też była wtedy piękna i około 10 stopni, więc się Angielki rozbierają :))
    no wiesz- to ja się cieszę, że mogłam Ci pomóc! :))
    zamieszczaj włóczęgowskie wpisy- są tu bardzo pożądane, że tak powiem ;)

    PS nic nie kupiłaś????? jak to? na portobello też nic? matko!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie nie kupiłam bo nie wymieniłam kasy i miałam tylko karty ;/ Nic to, wrócę jeszcze po swoje :D Wysłałam Ci dzisiaj niespodziewajkę :D

      Usuń
    2. dopiero przeczytałam komentarz- jeszcze raz dziekuję!
      PS w piątek przyjdzie kasa- idę po Maca i Ci wyślę próbkę, bo tamten się skończył :)

      Usuń
    3. Spokojnie, mam takie podkładowe zapasy, że nie wiem kiedy to zużyję :P A nie daj boziu jeszcze mi się spodoba i kupię kolejną butelkę...

      Usuń
    4. Ja PRZEZ CIEBIE ;) kupuję to: http://asianstore.pl/kremy-bb/65-skinfood-mushroom-bb-cream-spf20-pa-50g.html mają dwa odcienie :)

      Usuń
    5. Zobaczymy - czy przeze mnie czy dzięki mnie :P

      Usuń
  6. Londyyyyn <3 ale powiem Ci, że popełniłaś straszny grzech! byłaś tam i nie zrobiłaś zakupów :O ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. Ale Ci zazdroszczę... Ja zakochałam się w Londynie, kiedy odwiedziłam go 4 lata temu i od tej pory marzę, żeby tam powrócić. To jedyne miasto, w którym mogłabym zamieszkać, gdybym nie była tak przywiązana do Polski :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wróć :) 30 zł za bilet w dwie strony płaciliśmy :) To taniej niż obiad na mieście :P

      Usuń
  8. Świetne zdjęcia. Fajnie tak przenieść się na ułamek sekundy do Londynu :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Widzę, że Londyn podbił Wasze serca po całości :)

      Usuń
  9. a mnie się śnił dziś Londyn, ostatnio ciągle mi się śni on lub Paryż :) chyba zazdroszczę mojej siostrze, która leci za miesiąc :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O fuj, to już wolę sny o Londynie niż o Paryżu, nie znoszę tego miasta :P

      Usuń
    2. nie gadaj? :)) wybieram się w sierpniu :)

      Usuń
    3. Może Tobie się spodoba, nie wiem. Żyją na świecie ludzie, którzy lubią Paryż więc to się może udać ;)

      Usuń
    4. zobczymy :) póki co- Rzym przede mną :DD przebieram nóżkami :)

      Usuń
    5. Ooo, z Rzymem jestem na tak :))) Pierwszy raz?

      Usuń
  10. no tam mnie jeszcze nie było :D
    widzę duriana, którego mam nadzieję niebawem spróbować

    OdpowiedzUsuń
  11. Ile płacilaś za hotel? Bardzo fajne zdjęcia, zazdroszczę wypadu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 39 funtów, tylko nie jestem pewna czy za jeden dwuosobowy pokój czy za dwa - muszę skonsultować to z moim towarzyszem podróży :)

      Usuń
    2. 39 funtów za pokój. Pozdrawiam :)

      Usuń
  12. uwielbiam te Twoje podróżne notki;p ja niestety nigdzie się nie wybieram w najbliższym czasie być może nawet w roku:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo miło mi to czytać, dziękuję! :)
      To szkoda :( Ja nie usiedzę w miejscu, zaraz pewnie napiszę o kolejnym wyjeździe...

      Usuń
  13. ale Ci zazdroszczę :) Świetnie, że dodałaś dużo zdjęć.

    OdpowiedzUsuń
  14. Pięknie, chciała bym tam kiedyś byc, pozdrawiam i zapraszam vervena91.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1