poniedziałek, 10 grudnia 2012

Beautyblender za 49,50 zł + makijaż :)

Dziś przychodzę z makijażem typu no make-up, wykonanym przy pomocy słynnego, różowego jajeczka. Mimo, że w blogosferze napisano o nim już chyba wszystko, nadal cieszy się sporym zainteresowaniem. Kilka słów wprowadzających i informację jak przygotować jajo do użycia napisałam już TUTAJ, teraz czas pokazać je w akcji - uprzedzam, zdjęcia chwilami mają charakter drastyczny :)

Makijaż rozpoczęłam od nałożenia korektora w miejsca wymagające rozjaśnienia. Niestety mam spore zasinienia pod oczami więc tu przyłożyłam się najbardziej. Dzięki temu, że jajko jest zwilżone umożliwia efekt delikatniejszy niż gdy nakładam korektor na sucho. Świetnie sprawdza się tu 'czubek', który dociera do wszystkich miejsc, gdzie załamuje się skóra i pędzel by sobie nie poradził - okolice oczu, skrzydełka nosa.


Kolejnym krokiem jest nałożenie podkładu - ja używam kremu BB Skin79 Hot Pink. Technika używania Beautyblendera jest nie tylko skuteczna ale i bardzo przyjemna - stemplując buzię gąbeczka wykonuje bardzo miły i relaksujący masaż - zwłaszcza, że jest chłodna i wilgotna. Uwielbiam to uczucie :)

Muszę przyznać, że obietnice producenta rzeczywiście są spełnione - podkład nałożony Beautyblenderem idealnie się stapia ze skórą i pozostaje niewidoczny. Aplikacja jest przy tym tak łatwa i szybka, że nawet osoba posiadająca małe doświadczenie w makijażu osiągnie perfekcyjny efekt. Nie ma mowy o smugach czy plamach - jajo wszystko rozkłada równomiernie. Wąska, spiczasta część dociera do wszystkich zakamarków twarzy, szeroka szybko radzi sobie z większymi partiami takimi jak czoło, broda i policzki. I największe zaskoczenie - gąbka nie pije podkładu. Spodziewałam się, że będzie się go marnowało więcej niż przy użyciu pędzla a jednak nie.

Początkowo sądziłam, że rola Beautyblendera się zakończy na aplikacji kosmetyków 'mokrych'. Postanowiłam jednak dalej posługiwać się jajeczkiem i nałożyłam nim róż oraz rozświetlacz w kamieniu (o tym, że świetnie radzi sobie z rozświetlaczem w kremie - Benefit High Beam - pisać nie muszę ;) ). Moim zdaniem daje radę i spokojnie możemy wykonać cały makijaż twarzy bez użycia pędzli.


Na koniec - ponieważ chciałam poćwiczyć makijaż no make-up, który ostatnio miałam do zaliczenia w szkole - pomalowałam jedynie rzęsy oraz nałożyłam na usta błyszczyk. Efekt bardzo mnie zadowala - jajko jest proste w obsłudze, aplikacja nim kosmetyków jest niesamowicie przyjemna i szybka a sam makijaż pozostaje bardzo subtelny i niemal niewidoczny. Buzia jest za to świeża i promienna, koloryt idealnie wyrównany. Niestety gąbeczkę trzeba uprać po każdym użyciu - gdyby nie moje zamiłowanie do drzemek i wieczny pośpiech - używałabym jej codziennie. Niestety nie zawsze mam rano czas by doszorować pozostałości podkładu i z obawy o krótszy żywot sięgam po bb wtedy, kiedy mam dłuższy poranek :)

Poniżej - ostrzegam - zdjęcia 'przed' i 'po'. Oceńcie same. 
 


Nie wiem jak gąbeczka poradziłaby sobie z problemową cerą - mam to szczęście, że poza ciemną obwódką oczu nic mi za bardzo nie dolega. Dzisiaj natomiast malowałam Beautyblenderem cerę dojrzałą i uważam, że żadnym pędzlem nie osiągnęłabym takiego efektu jak nim. Jajo jest idealne dla Pań, które powinny ograniczyć ilość nakładanych produktów do minimum i idealnie je rozprowadzić, by nie zbierały się w załamaniach skóry. Bardzo Wam je polecam, jeśli szukacie pomysłu na prezent dla mam, które lubią podkreślać urodę. 


Z myślą o tym przygotowałam dla Was z ekipą Beautyblender kolejną promocję:  
 -16zł na DUOPAK
  Podając dziś kod 'aleetzya' kupicie go już za 99 złotych*
 
beautyblender duo pack

*w koszyku należy wpisać kod 'aleetzya' oraz wybrać opcję dostawy Pocztą Polską - wówczas przesyłka jest gratis. Wybierając dostawę kurierem, do ceny zostanie doliczony dodatkowy koszt przesyłki.  Jeśli znajdziecie sobie kogoś do spółki, gąbeczka Beautyblender może Was kosztować tylko 49,50.

Mam nadzieję, że nie potraktujecie tego jako nachalną reklamę lub naciąganie Was na zakup. Nie zamierzam tego robić ale uznałam, że jeśli ktoś chodzi koło tej gąbeczki to promocja jest bardzo korzystna :) Wybór oczywiście należy do Was.


23 komentarze:

  1. Mnie jakoś chyba nic nie przekona do jego kupna... Dla mnie to zbędny gadżet. W dodatku trzeba go myć po każdym użyciu co bywa upierdliwe.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety tu przyznaję rację - mycie go jest uciążliwe i wymaga cierpliwości i czasu.

      Usuń
  2. świetne wielokrotne zastosowanie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Mnie sie podoba! Ogolnie bardzo fajny post, przedstawione bardzo dokladnie, krok po kroku, duzo zdjec :) super! Buziaki, zapraszam na nową notkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Starałam się, żeby na zdjęciach było coś widać, niestety pogoda nie sprzyja fociszkom na blogaska ;P

      Usuń
  4. moze jak stanieja bardziej to tak , bo nie uzywałabym go dla siebie bo mam problematyczna cere tylko dla kogos.
    ale super zdj;) i efekt widac;")

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie zastanawiałam się czy nie kupić go sobie do kufra ale uznałam, że ze względów higienicznych powinien być dedykowany tylko jednej osobie... Jestem nieco odchylona w kwestii higieny pracy ;)

      Usuń
  5. Bardzo przyjemny post. Efekt widać, ale moja cera niestety nie wygląda tak dobrze jak Twoja. Ogólnie, boję się, że BB nie podoła i tylko się zawiodę.. :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :) Hm...na moje oko to przy problematycznej cerze powinien lepiej się sprawdzić niż pędzel ale to tylko przypuszczenia, nigdy tego nie sprawdziłam.

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Starałam się to jakoś znośnie uchwycić, żeby coś tam było widać. Na 'żywo' byłam bardzo zadowolona :)

      Usuń
  7. mnie mimo wszystko bb nie przekonuje, ze względu na cenę i konieczność codziennego mycia, wolę pędzle:)
    ale efekt na skórze bardzo ładny:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Pędzle też trzeba myć ;P
      Cena fakt, trochę zniechęca...

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Dziękuję :))) Staram się dbać o skórę i chyba mi się odwdzięcza :)

      Usuń
  9. u mnie idealnie sprawdza się na problematycznej cerze - w końcu coś co powoduje że nie straszę :) zresztą jutro u mnie na blogu właśnie o tym :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na problematycznej cerze? Plis...

      Usuń
  10. Lubię BB i stosuję nawet do minerałów (mówię nawet, bo początkowo wydawało mi się to dziwne :D). Fajnie, że oferujesz takie promo, udostępnię na FB, może ktoś się skusi.:)
    P.s. fajny instruktaż makijażowy, podobają mi się zdjęcia.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło, dziękuję :) Miałam spore opory, żeby opublikować te zdjęcia ;P Z minerałami nie próbowałam, może kiedyś się skuszę :)

      Usuń
  11. Chyba zaczynam się do nich przekonywać:)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie muszę chyba mówić jak bardzo przydatne są takie posty,mocno okraszane zdjęciami typu ste-by-step? Wspaniała robota:) Bardzo dobrze dzięki temu widzę efekty przed i po i w trakcie:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1