wtorek, 20 listopada 2012

Makijaż dla panów

Dziś kilka słów o makijażu...męskim. Nie jestem specjalistą w tej dziedzinie ale kilka razy zdarzyło mi się przygotowywać panów do nagrań wideo i sesji zdjęciowych. Pamiętam swój 'pierwszy raz' i postanowiłam napisać jak było na wypadek, gdyby czytała mnie osoba, która ma szansę przeżyć coś podobnego :)

Malując po raz pierwszy miałam niewielką wiedzę na temat tego typu makijażu ale postanowiłam zaufać swojej intuicji. Okazało się, że zrobiłam to, o czym przeczytałam później :) Nie na wszystkie 'zabiegi' miałam czas i możliwości (przygotowanie skóry - oczyszczanie, peeling, regulacja brwi itp.) ale i tak większość czynności po kolei pokryła się z teorią. 

Głównym celem była korekta niedoskonałości i zmatowienie skóry. I tak:
  • Odświeżyłam swojego modela hydrolatem, ściągnęłam nadmiar chusteczką i nałożyłam krem matujący (dopasowałam go biorąc pod uwagę cerę i warunki towarzyszące sesji). Można też nałożyć odrobinkę kremu pod oczy jeśli skóra tego wymaga.
  • Wyrównałam naturalny koloryt skóry za pomocą dość kryjącego ale jednocześnie niezbyt ciężkiego podkładu - w przypadku panów musi być on szczególnie idealnie dopasowany. Więcej uwagi poświęciłam miejscom typu linia włosów, brwi, zarost. Pamiętałam też o uszach i szyi - efekt musiał być niezauważalny. Pod oczy nałożyłam odrobię korektora, który usunął oznaki zmęczenia i rozjaśnił spojrzenie. Wykonałam też drobny kamuflaż w miejscach, które tego wymagały typu przebarwienia, wypryski, blizny.
  • Przypudrowałam twarz pudrem matującym ze szczególnym uwzględnieniem okolic oczu, co zapobiegało gromadzeniu się korektora w załamaniach skóry. Użyłam sypkiego pudru transparentnego i puszka, dociskając go do skóry - w tej sposób efekt zmatowienia utrzymuje się najdłużej.  
  • Całość omiotłam delikatnie bronzerem aby nadać skórze zdrowy odcień. Wybrałam kolor chłodnego brązu, bez pomarańczowych tonów i nakładałam go bardzo oszczędnie dokładając w razie potrzeby - zależało mi na bardzo naturalnym efekcie bez plam.
  • Przeczesałam brwi i rzęsy szczoteczką. Można w tym przypadku sięgnąć po przezroczysty żel, który ujarzmi włoski na dłużej.
  • Na koniec odrobina balsamu na usta, który nawilży i wygładzi delikatną skórę warg (balsamu, nie błyszczyka oczywiście ;P)
Teoretycznie pracy przy makijażu męskim wydaje się mniej - pomijamy makijaż oka, choć w niektórych przypadkach głębię męskiego spojrzenia także można podkreślić neutralnymi matami. Ja jednak poświęcam panom równie dużo uwagi - makijaż musi być niewidoczny ale jednocześnie ma oszczędzić pracy fotografikom ;) 

Cieszę się, że miałam okazję ćwiczyć ten typ makijażu. Myślę, że umiejętność malowania panów przyda się także w przypadku makijaży ślubnych. Warto pamiętać by nie skupiać się jedynie na pannach młodych ale zaproponować drobną korektę i zmatowienie skóry także panom :) Słuszność tego można później oglądać często na zdjęciach, szczególnie tych już późniejszych, weselnych ;)

Na zakończenie kilka zdjęć jednej z sesji, gdzie miałam właśnie okazję pracować nad męskim makijażem fotograficznym. Całą reklamę możecie zobaczyć TUTAJ - KLIK



  
Lubię przerwy w pracy ;)))


Jak widzicie tematyka bloga powolutku się zmienia. Pojawia się coraz więcej makijaży i wpisów typowo wizażowych. Dzieje się u mnie w tym temacie - co mnie bardzo cieszy - ale dajcie proszę znać czy Was to w ogóle interesuje :)

Ala








34 komentarze:

  1. Najważniejsze, żebyś Ty była zadowolona :) Ja jestem za makijażami i kulisami Twojej pracy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Się cieszę, bo wsysa mnie to coraz bardziej ;)))

      Usuń
  2. Mnie się taka tematyka bardzo podoba:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Już sobie wyobrażam reakcję mojego faceta na pomysł zmatowienia i korektę jego skóry. O mamo :D W każdym razie, ja za tym jestem i pewnie próbowałabym go namówić. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się pomysł, a szczególne
    w dniu ślubu myślę że jest to bardzo przydatne :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten raz czy dwa można się poświęcić. Chociaż podobno facetów to...boli, hahaha :D Na własne uszy słyszałam jak jeden się skarżył :P

      Usuń
  5. Bardzo interesujący wpis, dzięki :) Nigdy nie zastanawiałam się nad męskim makijażem, a ten rzeczywiście czasem się przydaje.

    OdpowiedzUsuń
  6. lubię takie relacje z backstage'u, proszę o więcej :>

    OdpowiedzUsuń
  7. przydatne informacje, mój na samo słowo makijaż robi głupią minę :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :D W sumie może to i lepiej... :)

      Usuń
  8. Oczywiście, że interesuje! Bardzo przyjemnie się to czyta :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Miło mi, że moja pisanina nie jest sztuką dla sztuki :P

      Usuń
  9. Z moim mężem by to nie przeszło :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Próbowałaś? :D
      Mój ma tak nieprzyzwoicie długie rzęsy, że obiecałam sobie, że kiedyś mu je umaluję :D Czekam tylko na okazję :D

      Usuń
  10. haha 'wczułam się'! :D
    A co do męskiego makijażu, szczerze mówiąc rzadko go wykonuję mimo malowania wielu Panien Młodych, zazwyczaj Panowie nie są zainteresowani tego typu usługą, a że do malowania chętnych jest zawsze kilka pań z rodziny, czasu przed ślubem nie ma zbyt wiele.. Najczęściej maskuję tylko sińce pod oczami i matuję cerę AntiShinem.. te wszystko, ale właśnie większość mężczyzn ma grubą skórę, która nie wymaga korygowania. Natomiast do sesji/nagrań jakoś łatwiej mężczyznom zaakceptować makijaż, wtedy rzeczywiście nakładam podkład i brązer, i zawsze przeczesuję brwi i rzęsy by nie było na nich prudru, ani podkładu :D Ale generalnie najważniejszym etapem męskiego makijażu jest oczywiście obowiązkowy demakijaż :D oj się rozpisałam..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dopiero później zobaczyłam tę rękę. Muszę się bardziej kontrolować bo przy malowaniu wyglądam idiotycznie, jak widać :P :D

      Oj tak, zapomniałam o demakijażu! Napisać, oczywiście, nie zrobić :)))

      Usuń
    2. haha, ja przy makijażu też robię dziwne rzeczy, np. czasami gdy maluję komuś usta, moje same poza moją kontrolą układają się tak jak usta osoby malowanej, jezuniu dobrze, że sama tych min nie widzę!

      Usuń
  11. jasne, że interesuje. :) chętnie czytam i oglądam. :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Odpowiedzi
    1. Hahahaha :))) Brzmi jak w obcym języku :)))

      Usuń
  13. Pewnie, że interesuje:) W końcu jest to Twoja pasja:)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mnie interesuje :) Pisz! :))) Uwielbiam patrzeć jak ktoś ma pasję :) Podoba mi się też twoja praca, nie banalnie przy biurku, ale np.w parku :) Super!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O nieeee, Bambi... Moja praca jest właśnie banalna, przy biurku, korporacyjna do granic możliwości :( Jeszcze nie jestem na tym etapie, żeby pasja dawała mi takie zarobki, żeby uciec ale dążę do tego z całych sił!

      Usuń
    2. Życzę Ci zatem z całego serca, żeby Ci się udało! :)

      Usuń
  15. Oczywiście, że interesuje! :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Wbrew pozorom trochę trzeba się nad męskim makijażem naprawcować. Niedopuszczalne jest, by było widać "tapetę". Dobra robota :) I bardzo BARDZO miła przerwa - Millennium :D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1