czwartek, 11 października 2012

Pielęgnacja ANTI-AGE. Już czas! :)

Kiedy zaczęłyście pierwszy raz myśleć o pielęgnacji przeciwzmarszczkowej? :D Ja gdy skończyłam 25 lat. Bezstresowo i prewencyjnie, uważałam bowiem, że skoro krem jest z definicji przeciwzmarszczkowy to ma za zadanie działać zanim takowe się pojawią :) Postawiłam więc na silne nawilżanie, szczególnie okolic oczu. Dziś, trzy lata później, niewiele się zmieniło poza tym, że wciąż poszukuję produktów, które przynoszą najlepsze efekty.I walczę z brakiem systematyczności ;)

Serum, o którym dzisiaj napiszę jest pierwszym kosmetykiem w tej formię, który stosuję konsekwentnie od ponad trzech miesięcy :D

Zaznaczam, na wypadek zwolenników teorii spiskowych, że zdjęcia robiłam kiedy jeszcze były słoneczne i jasne dni i mój aparat żył - stąd niewielkie zużycie widoczne na zdjęciu :)))


Zdarzają mi się dni, kiedy jem byle co i byle gdzie a mnie zjada stres. Do tego spędzam mało czasu na świeżym powietrzu i niewiele śpię. Wszystko to maluje się na skórze mojej twarzy, która jest wówczas szara, zmęczona a cienie pod oczami widoczniejsze niż zwykle (klasyczne zombi ;)). Obietnice producenta preparatu Xylogic zdawały się lekiem na tego typu objawy: systematyczna odnowa komórek, skóra bardziej elastyczna i rozświetlona a zmarszczki płytsze (pełen opis możecie znaleźć na stronie producenta TUTAJ). Dodatkowo zachęciła mnie witamina C. Kiedyś używałam kremów z silnie skoncentrowaną tą witaminą i byłam z nich bardzo zadowolona (jeśli nie pamiętacie, tutaj recenzja).
Serum zaleca się stosować rano i wieczorem ale ze względu na jego tłustą konsystencję ograniczyłam się tylko do pielęgnacji przed snem. Nie wchłania się na tyle dobrze i szybko, żebym mogła wykonać makijaż. Moja Mama używała także używała serum, wersji silnie ujędrniającej i miała identyczne odczucia - tylko na noc.

Mama nie jest takim znawcą i miłośnikiem kosmetyków jak ja. Namówiłam ją na wspólne testowanie i ku mojemu zdumieniu, idzie jej lepiej niż mnie :) Buteleczka pustoszeje szybciej, efekty na skórze zadowalające bardziej. Skoro taki surowy w ocenie użytkownik pozytywnie opiniuje kosmetyk to znaczy, że coś jest na rzeczy. W wersji maminej zdecydowanie bardziej odpowiada mi zapach. Moje serum...sorry...pachnie specyficznie, jeśli wiecie co mam na myśli ;) Początkowo trudno było mi się przekonać, z czasem się przyzwyczaiłam ale kiedy nakładam na niego pachnący krem, czuję wyraźną ulgę :) Nie mam pojęcia jak go opisać bo nie znam niczego, co pachniałoby w podobny sposób. Początkowo kojarzyło mi się z przyprawą, jakimś sosem, nie mam pojęcia... Podtykałam pod nos kilku osobom i zapach określany był zazwyczaj jako.. 'dziwny'.  I tego się trzymajmy :) (Powinnam wysłać próbkę profesor Diggerowej, ciekawe co by tu zdiagnozowała ;).

Zapach nie jest jednak tak istotny, ważne są efekty (kto olejuje włosy, ten wie ;). To serum wyraźnie działa. Budzę się rano w lepszej formie. Skóra jest jest gładka, przyjemna w dotyku, ujednolicona i rzeczywiście jaśniejsza. Wygląda na zdrową i wypoczętą. Czy wpływa na redukcję pierwszych zmarszczek i zapobiega powstawaniu nowych niestety nie jestem w stanie jeszcze ocenić. Mimo to widzę różnicę na duży plus i nie mam już lęków przed pierwszym po przebudzeniu spojrzeniem w lustro :)

Dodatkową zaletą jest szalona wydajność. Wystarczy kilka kropelek. Serum stosuję od końca czerwca i nie zużyłam jeszcze nawet połowy.  Trochę mnie to martwi bo na opakowaniu widnieje symbol mówiący, że kosmetyk należy zużyć w ciągu trzech miesięcy od otwarcia. To nie jest możliwe, nawet używając dwa razy w ciągu dnia. Aplikacja jest banalnie prosta - serum posiada pipetkę, która działa bez zarzutu. Buteleczka jest z ciemnego szkła i ma pojemność 15 ml. Wygląda niepozornie ale jest solidna, nie mam obaw żeby wrzucić ją do podróżnej kosmetyczki - nie brudzi i nie rozlewa.


Skład: Aqua, Ginkgo Biloba, Ascorbic Acid, Butylene Glycol, Polysorbate 20, Polysorbate 80, Imidazolidinyl Urna
Cena: około 130 zł. Więcej o produkcie na stronie http://www.xylogic.pl/


Podsumowując, u mnie ten kosmetyk sprawdza się świetnie. Widzę różnicę od kiedy go stosuję więc wnioskuję, że robi swoje :) Początkowo miałam wątpliwości, czy serum nie jest zbyt silne jak na początek pielęgnacji przeciwzmarszczkowej ale moja skóra wyraźnie je lubi :) A poza tym ja lubię Panią Danutę :)



Stosujecie już produkty tego typu? Dajcie znać co Wy robicie, by się przedwcześnie nie zmarszczyć :)

Ala

19 komentarzy:

  1. ja uzywam serum flavo c i moglabym twoja recenzje wkleic jako swoja dot mojego kosmetyku:) zreszta u mnie na blogu takowa jest jakby co:)
    witamina c to jednak jest to :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o nim ostatnio wiele dobrego. Mnie też ta witaminka służy :)

      Usuń
  2. ja jeszcze o tym nie myślę :) na razie 21 lat na karku :) pozdrawiam serdecznie, dodaję do obserwowanych :) zapraszam również do mnie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każdy ma inny moment, trzeba obserwować swoją skórę i styl życia :)
      Dziękuję bardzo, chętnie idę zajrzeć do Ciebie :)

      Usuń
  3. Ja również kosmetyków przeciwzmarszczkowych zaczęłam używać po 25 roku życia, czyli 5 lat temu :) W szczególności dbam o okolice oczu i ust, gdzie zmarszczki mimiczne sa bardzo widoczne, niestety.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, masz rację. A czego używasz?

      Usuń
  4. Ja jeszcze nie stosuję takich kosmetyków nie mam jeszcze na to wieku:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja po 24 rż już zaczęłam myśleć o zapobieganiu zmarszczkom - na razie koncentruję się szczególnie na okolicach oczu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasia, Ty jesteś jak nastolatka przecież! :)

      Usuń
  6. Uwielbiam wszelakiego rodzaju serum, które z reguły od razu poprawia kondycję mojej cery. Tego jeszcze nie miałam, ale obecnie na tapecie mam serum z Yves Rocher :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Niestety nie powiem zbyt wiele o tego typu produktach:) Za kilka lat...:)Na pewno:)

    OdpowiedzUsuń
  8. ja w listopadzie kończę 24 lata, ale już od jakiegoś czasu zdarza mi się stosować kremy zawierające jakieś składniki przeciwzmarszczkowe. Uważam, że na pewno nie zaszkodzą, a mogą pomóc :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, też tak sądzę :) Ale przede wszystkim nawilżanie, nawilżanie i nawilżanie - z każdej strony, nie tylko przez skórę :)

      Usuń
  9. cieszę się, że wróciłaś z pisaniem bloga! Nie przestawaj!:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1