czwartek, 19 lipca 2012

Powakacyjnie - WŁOCHY

Dziś długa relacja z Włoch, gdzie statek cumował aż cztery razy: w Livorno, Civitavecchia, Neapolu i Wenecji. Chociaż najbardziej we Włoszech chciałam zobaczyć Toskanię, w Livorno w ogóle nie zeszliśmy na ląd. Do Pizy czy Florencji musielibyśmy dojechać a potworny upał i zmęczenie mocno dały nam się we znaki więc leżąc przy basenie postanowiliśmy sobie, że do Toskanii jeszcze wrócimy, zdecydowanie na dłużej. To był klasyczny dzień lenia :)

Kolejnego dnia zeszliśmy na ląd w miasteczku Civitavecchia i po półtorej godziny jazdy pociągiem dotarliśmy do RZYMU. Przesiedliśmy się na metro (wszystko na jednym bilecie, super sprawa) i tuż po wyjściu ze stacji ukazało nam się Koloseum! To było dla mnie sporym zaskoczeniem, nie spodziewałam się tego w samym centrum miasta. Upał był trudny do opisania, dlatego pierwszą rzeczą jaką zrobiłam był zakup kapelusza (za połowę ceny wyjściowej - lubię to :)). Zdecydowaliśmy się na spacer po mieście własnymi ścieżkami - zobaczyliśmy Łuk Konstantyna Wielkiego, Schody Hiszpańskie, Fontannę di Trevi, Panteon, Plac Navona, Plac Wenecki oraz Forum Romanum. Zjedliśmy pysznego kokosa i upolowałam pierwsze kosmetyczne zdobycze w KIKO (możecie je zobaczyć TUTAJ). Miasto, mimo morderczego upału, bardzo przypadło mi do gustu i z chęcią tam wrócę. Było pięknie!



Kolejnym portem był Neapol, który dawał wiele możliwości - można było zostać w mieście lub wykupić wycieczkę i zobaczyć Wezuwiusza i Pompeje, Sorrento lub uroczą wyspę Capri. My znów poszliśmy własną ścieżką i wykupiliśmy krótki rejs na maleńką wysepkę PROCIDA. Uniknęliśmy w ten sposób tłumu turystów i mieliśmy okazję poobserwować prawdziwe włoskie życie. Nikt nas nie zaczepiał, nie wciskał chińskich pamiątek a w czasie sjesty mogliśmy w spokoju zwiedzić opustoszałe, urokliwe uliczki - taki odpoczynek lubimy najbardziej. Za niewielkie pieniądze wypożyczyliśmy skuter, ja dostałam różowy kask ;) i ruszyliśmy w zaułki porośnięte drzewami gęstymi od cytryn i pomarańczy! Po zjechaniu całej wyspy zrobiliśmy sobie przerwę na prawdziwą włoską pizzę i jeszcze jedną, krótką przejażdżkę. Widoki zapierały dech!



Byłam ciekawa tych miejsc, których nie udało nam się zobaczyć: Sorrento, Capri ale nie dało się tego ogarnąć w jeden dzień i jeszcze nic straconego :) Za to bardzo, bardzo się cieszę, że trafiliśmy na tę małą wysepkę i uważam, że to jeden z najbardziej udanych dni naszej podróży. A Wezuwiusza widzieliśmy ze statku - liczy się? :)  P.S. Zachody na morzu są nie do opisania...
 



WENECJA była ostatnim miejscem więc zrobiłam niezły przeskok, ale jak Włochy to Włochy :) Zanim przycumowaliśmy, płynęliśmy głównym kanałem, więc mogliśmy oglądać miasto z góry. Zwiedziliśmy je zarówno w ciągu dnia jak i wieczorem i za każdym razem mnie oczarowało. Przepiękne zabytki, wąskie uliczki, kanały z gondolami, wszechobecna muzyka, brak samochodów (!) i spójność architektury - to zapamiętam najbardziej. (Jeśli byłyście kiedykolwiek w Gdańsku to wiecie, jak okropnie wygląda na niewielkiej przestrzeni miks zabytków, nowoczesnych budynków ze szkła i stali, nowych budynków stylizowanych na stare i budownictwa z lat 70-tych :| ). W Wenecji zrobiłam kolejne zakupy w KIKO i zjadłam pyszne włoskie lody - wierzcie mi, ich 'kulki' to nie to samo co nasze, wyskrobywane z nabożnym skąpstwem i wycierane kilka razy o brzeg pojemnika ;) Dwóch 'kulek' nie byłam w stanie zjeść a jestem prawdziwym lodożercą. Kiepskie wrażenia? Weneckie maski 'made in China' :) Acha, i nie śmierdziało :))) 


Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam i nie zasypałam zdjęciami. Na pocieszenie powiem, że jutro GRECJA i będzie więcej :) 

Które z miejsc przeze mnie opisanych przypadło Wam najbardziej do gustu?
Jakie miejsca we Włoszech lubicie najbardziej i polecacie na kolejną wizytę? 

Ściski, 
Ala

14 komentarzy:

  1. Rzym jest przepiękny, a Wenecja zyskuje przy kolejnych wizytach :) Pierwszy raz wogóle nie przypadła mi do gustu ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Byłam tam, byłam:) i we Włoszech i w Wenecji. Cudnie tam jest!:-)

    OdpowiedzUsuń
  3. o jej...zawsze marzylam zeby zwiedzic Wlochy...szczegolnie poludniowe:)pozdrawiam serdecznie...piekne zdjecia:)

    OdpowiedzUsuń
  4. z tych miejsce byłam w Wenecji i uwielbiam ją za cudny zachód słońca, który widziałam :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Muszę kiedyś wybrac sie do Rzymu:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Marzę o wycieczce do Włoch ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Marzą mi się Włochy <3

    OdpowiedzUsuń
  8. Moze i moja noga tam kiedys postanie :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mogłabym oglądać i oglądać, przepiękne zdjęcia :)

    OdpowiedzUsuń
  10. OJ! czytajac wszystko moge sie nazwac ,,SZCZESCIARA,, mieszkam w Rzymie ,pracuje z turystami odbierajac ich zlotnisk i z wycieczkowcow ktore zatrzymuja sie w portach we wloszech i robie toury CALYCH WLOSZECH.
    :)***** IRENA

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O farciara! Może kiedyś się spotkamy ;)

      Usuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1