czwartek, 12 lipca 2012

Ile Ty wydajesz na kosmetyki?!

Obserwuję ostatnio w blogosferze zjawisko, od którego włos jeży mi się na głowie, a mianowicie zaglądanie do portfela, podliczanie wydatków i kąśliwe komentarze.

Dyskusja, jaka się wywiązała pod ostatnim postem Pinkoholiczki (warto zajrzeć TUTAJ) i obraźliwe komentarze anonima mocno mnie poruszyły, chociaż wiem, że takie wpisy najlepiej ignorować. Powinnam odczekać, ochłonąć, ale jestem zodiakalnym baranem, więc co w sercu to na języku :)  Chciałabym się z Wami podzielić i poznać Wasze zdanie. 

Nie znam wszystkich blogerek, które śledzę i nie wydaje mi się, żeby blog był odpowiednim miejscem do opisywania swojej sytuacji materialnej, zawodowej, małżeńskiej a tym bardziej tłumaczenia się z wydatków. Zdaję sobie sprawę, że są różne sytuacje życiowe ale mniejsze zarobki czy inne priorytety nie dają podstawy do osądzania innych, szczególnie w tak pogadliwy sposób. Jest wiele osób, które nie mają zobowiązań finansowych w postaci dzieci czy jakiegokolwiek kredytu i uczciwie zarabiają na swoje kaprysy. Wydatki są kwestią wyboru - jedni wolą przepuścić kasę na imprezy, inni urządzają mieszkanie, jeszcze inni podróżują, opłacają swoje pasje lub inwestują w siebie. Jesteśmy w różnym wieku, w różnej sytuacji życiowej, mamy inne potrzeby i priorytety i milej by się żyło, gdybyśmy to wzajemnie potrafiły uszanować.

Jest mi bardzo miło, że pod jednym z moich ostatnich postów z wakacyjnymi zakupami dostałam od Was same życzliwe i sympatyczne komentarze. DZIĘKUJĘ!

A.

EDIT: Dzisiaj, chyba przez zmienną pogodę, ludzie są jacyś niestabilni emocjonalnie. Podobna fala krytyki, wypominania, oskarżania dotknęła też jeden z cieplejszych, skromniejszych i sympatyczniejszych blogów jakie znam: Magiczny domek.  Nie wiem co się z tymi ludźmi dzieje? :(

70 komentarzy:

  1. Ehhh bark słów na anonimki takie ... Zazdrość i tyle ;)
    Ja kasy na dyrdymały nie mam niestety, ale to nie znaczy, że inni nie powinni mieć ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magda, kasy na dyrdymały nie masz ale kolejnego Sleeka kupiłaś :P No po cholerę Ci to, po cholerę? ;P

      Usuń
  2. święte słowa... nie jestem blogerką, jedynie początkującą "jutuberką"... i strasznie działa mi na nerwy to zaglądanie do portfela dziewczyną...
    ja np jestem studentką ostatniego roku, akurat mam to szczęście, że mój kierunek jest moim zawodem i od 14 roku życia zarabiam na swoje zachcianki, i mogę sobie pozwolić na kupowanie kosmetyków, które sprawiają mi duuużo przyjemności. Ale wiem, np że za rok będę musiała się ograniczyć bo przyjdą inne wydatki, ślub mieszkanie itd ... natomiast nigdy nie przyszło mi do głowy rozliczać kogoś z jego wydatków. Jak to mówią nos w sos, zęby w otręby a nogi w pierogi :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hahaha, świetnie powiedziane ;)))

      Usuń
  3. bardzo nie lubię tego zaglądania w portfel, i zauważyłam, że coraz więcej dziewczyn nie pisze lub nie mówi cen zakupionych rzeczy z obawy przed oceną innych ludzi... ja osobiście lubię gdy ceny są podane, bo pozwala to na zorientowanie się gdzie, co i za ile :)
    też uważam, że nie powinno się tłumaczyć ze swoich wydatków, to moja sprawa co i za ile kupuję, na co wydaję, w końcu pracuję na to...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. również podaję ceny...po to są blogi, żeby ułatwiać, nie utrudniać...

      Usuń
    2. Ja też uważam, że powinnyśmy podawać ceny, bo to sporo ułatwia. Ale zdaję sobie sprawę, że dla części społeczeństwa, które za luksusową markę uważa L'Oreal (badania z tego roku!) to może być nie do ogarnięcia :)

      Usuń
  4. Dobrze prawisz :-) Nic dodać, nic ująć.

    OdpowiedzUsuń
  5. Zgadzam się z Tobą ja nigdy nikomu w portfel nie zaglądałam i nie zamierzam:)to że ktoś wydaje na kosmetyki 100zł 50zł czy nawet 500zł to nie moja rzecz, ważne, że tego nie ukradł tylko kupił za swoje pieniądze:)tacy ludzie jak te anonimy są zazwyczaj zazdrośni o to, że kogoś stać na drogie kosmetyki albo po prostu jest zawistny...taki mamy naród już, że "ja mam żle to i niech Tobie też się żle wiedzie"..."sa ludzie i parapety"...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety :( Zawiść to chyba nasza cecha narodowa :(

      Usuń
  6. Trochę mnie zszokował wczoraj ten komentarz u Pinko. Co kogo obchodzi ile ona wydaje na kosmetyki. Jej pieniądze, więc niech robi z nimi co chce, choćby miała przeżyć miesiąc na samej marchewce ma prawo wydać kasę na kosmetyki.

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie lubię zaglądania w portfel, a jeszcze bardziej mówienia, że powinnam kupić za tę kasę coś innego. Parę miesięcy temu kupiłam lustrzankę, bo uwielbiam robić zdjęcia. To moja pasja. I przyjechała ciotka z dzieckiem, które jest rozpuszczone. Jak krzyknęłam, żeby nie rzucało moją lustrzanką, bo już brało zamach, to ciotka stwierdziła, że po co mi taka drożyzna, ze lepiej bym sobie nowe meble kupiła (nieważne że moje mają dopiero 3 lata). Gdybym była bardzo chamska, to odpowiedziałabym, że moja lustrzanka jest kupiona za gotówkę, a jej meble są co roku kupowane na kredyt i ciągle wzrasta jej zadłużenie, ale się powstrzymałam. Ale niektórym chyba trzeba tak odpowiadać, bo inaczej nie nauczą się, że moja kasa to moja sprawa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Twój przykład dokładnie odzwierciedla postawę takich ludzi.

      Usuń
  8. ile wydaję? tyle ile zarabiam:) póki nie mam dzieci, mieszkam z rodzicami, a mój facet jest wykształcony i ma świetną pracę- będe wydawac sobie na co chcę:)Jak przyjdzie do planowania slubu i dzieci- jasne, że naturalną koleją rzeczy to ograniczę i to bez bólu- każda wolałaby kupić dziecku misia czy pieluchy:). I szczerze mówiąc wolę wydać na krem niż te pieniądze zjeść i wy.....wydalić:) czy wypalić albo wypić...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, jak napisałaś.

      Usuń
  9. O Kochana :) Dziękuje Ci bardzo za wsparcie :)))
    Już myślałam, żeby w ogóle przestać podawać ceny, ale moje czytelniczki chcą je znać.
    Jaki sens ma ukrywanie ich skoro jednym kliknięciem można je w internecie sprawdzić?
    Chyba po prostu będę musiała zablokować anonimowe komentarze i problem będzie rozwiązany.

    Ps. A Twój haul z wakacji jest rewelacyjny :))) Trochę Ci pozazdrościłam takiej ilości nowych nabytków i stąd też moje zakupki ;P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie ma za co, zagotowałam się normalnie :|
      Weź nie pisz takich rzeczy bo zaraz mnie posądzą o współudział w Twoim braku samokontroli, uzależnieniu i innych psychicznych zaburzeniach :P

      Usuń
  10. zgadzam się i podpisuję rękoma i nogami :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Czasem luzie piszą to żeby się popisać. Moim zdaniem nie ma co się chwalić takimi rzeczami, ponieważ inni mogą to źle odebrać lub po prostu wychodzi na to, że się chwalimy. Lubie ludzi którzy poruszają tę kwestię, jak na razie jestem za młoda żeby cokolwiek zrozumieć lecz przyjdzie na to czas. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie wydaje mi się, żeby ktoś tu się chciał popisać lub przechwalać. Po to zakładamy blogi kosmetyczne, żeby pisać o kosmetykach a nie się z nimi ukrywać. Jeden lubi Ziaję, inny Chanel :) Mimo, że mamy nieco inne zdanie dziękuję Ci za komentarz i pozdrawiam :)

      Usuń
  12. No niestety, takie reakcje były, są i będą, tego nie unikniemy, niezależnie od naszych pasji i zainteresowań, nieważne jakie one by nie były. Nieznajomość całego kontekstu z reguły sprawia, że nakładamy na innych schemat własnej sytuacji/własnych doświadczeń. Dla jednych rozrzutnością będzie zatrudnienie pani do sprzątania domu raz w tygodniu, wyjazd na drogie wakacje, kupno samochodu z najnowszego rocznika, itp. a dla innych inwestycja w pasję/zainteresowania, bo... nie do końca właśnie takie zainteresowania rozumieją (czy nawet szanują). Np. kosmetyki nigdy nie były faktycznie moją pasją, są raptem lekkim dodatkiem, ale dla kogoś innego mogą stanowić nie tylko główne hobby, ale również jeden ze sposobów na miłe życie. I to szanuję. Nie będę krytykować kogoś, kto wydaje fortunę na gromadzenie setek lub tysięcy porcelanowych kotków lub innych miśków, jeżeli sprawia mu to frajdę. Jeśli ktoś odnajduje się w kosmetykach - niech to robi, nawet jeśli wydaje na to więcej niż np. ja bym sobie pozwoliła.

    A już tak zupełnie od siebie - ja bardzo lubię droższą kolorówkę. Uważam, że często warta jest ceny, szczególnie, jeśli ktoś jest taki jak ja, czyli np. róż starczy mu na lata, a jeśli podkład uda się zużyć przed terminem przydatności to cud. Dlaczego mam kupować szminkę za 10 zł, jeśli po pierwsze, nie chcę mieć ich dużo, bo nie potrzebuję, a jedna starczy mi na dwa lata? Dlatego lubię kupować droższe kosmetyki do makijażu, ot rozpieszczać siebie, bo ani nie robię tego często, ani nie mam poczucia, by te pieniądze znikały w okamgnieniu. Ale czasem usłyszę coś w stylu "jaaa, takie drogie", chociaż kiedyś częściej niż teraz. I to nie jest miłe. Bo tego, że ktoś odkładał kasę do skarbonki przez dobre cztery miesiące, żeby kupić wypatrzony kosmetyk, się nie widzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mądrze to napisałaś, dziękuję.

      Usuń
  13. W blogosferze poziom chamstwa w komentarzach zazwyczaj jest wprost proporcjonalny do popularności bloga, bo przecież w Polsce nie są lubiane osoby popularne i takie, którym się dobrze wiedzie. A takie wyliczanie kto ile wydał świadczy tylko o zazdrości.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tego wynika, że mój blog nie cieszy się popularnością bo ja dostaję same miłe komentarze na poziomie ;P

      Usuń
  14. Ja nie wydaję dużo pieniędzy na kosmetyki, staram się kupować tanie, ale dobre rzeczy, ale i tak raz dostałam komentarz ''nie masz na co kasy wydawać?'' :D.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystkim nigdy nie dogodzisz :)

      Usuń
  15. Mnie na szczęście takie kąśliwe komentarze nie spotkały, ale nie rozumiem w ogóle osób, które komentują w ten sposób cudze wydatki. Twój portfel - Twoja sprawa. Każdy sam dysponuje swoim czasem, pieniędzmi, energią, i to, na co spożytkuje dane środki, zależy tylko od tej osoby. Nie ma najmniejszego sensu oceniać ani wartościować takich spraw, bo przecież to, ile dana osoba wydaje np. na kosmetyki, w ogóle nie świadczy o tym, jaką jest osobą - jaki ma charakter itp.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niestety mam wrażenie, że wiele osób postrzega nas, kosmetykoholiczki czy wizażystki, jako puste laski bez ambicji, których życiowym celem jest wydanie kasy na kolejny błyszczyk :| A przecież większość pracuje, uczy się, robi poza blogowaniem masę innych, wartościowych rzeczy.

      Usuń
  16. To są właśnie ciemne strony blogowego świata - rozliczanie, itp. Ale będąc anonimowym można wszystko, czasem zastanawiam się , czy nie zmienić ustawień i zabronić wypowiadania się anonimom , ale szkoda ludzi, którzy nie prowadzą blogów, a lubią zaglądać i napisać coś miłego ...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie z tego samego powodu nie zablokowałam komentowania u siebie.

      Usuń
  17. też uważam, że to jest zazdrość i tyle. nie przejmuj się, nie każdy potrafi cieszyć się z możliwości innych, nawet wtedy kiedy są większe niż nasze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie tyle się przejmuję, co zastanawia mnie poziom niezadowolenia, zawiści i frustracji u tak młodych ludzi...

      Usuń
  18. anonimy tak mają, wytykają bo są anonimowi. :P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ..albo im się wydaje, że są anonimowi ;)

      Usuń
  19. Nie będę udawać, że poczułam lekkie uszczypnięcie zazdrości, że ja nie mogę sobie pozwolić na takie zakupy, ale w żaden sposób nie jestem upoważniona (ani nikt inny) do rozliczania czy krytykowania. Jeśli ktoś może sobie pozwolić - jego sprawa, jego pieniądze. Nikogo tym nie krzywdzi...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, żebyś wiedziała jak mnie czasem szczypie... :) Oglądam mnóstwo blogów, codziennie na każdym dziewczyny pokazują inne kosmetyki i włącza mi się 'chcenie'. Gdybym jednak reagowała taką zazdrością to albo bym zbankrutowała i zadłużyła się kupując to wszystko co mi się spodoba albo bym skisła z niemocy :) Trzeba się pogodzić z tym, że nie wszystko można mieć.

      Usuń
  20. Też mnie to denerwuje, a ta sytuacja dotyczy nie tylko jej, coraz częściej się z tym spotykam. To straszne, bo przecież jako bloggerki podajemy ceny różnych kosmetyków po to, żeby potencjalny czytelnik wiedział ile to kosztuje, jeśli ma ochotę kupić. W życiu by mi nie przyszło do głowy żeby podawać cenę w celu chwalenia się i myślę że większość tak ma ;)

    cóż, na anonimów nie ma rady - trzeba kasować, bo szkoda wyłączać opcję komentowania całkowicie - zdarzają się miłe osoby, które nie mają tu konta, a chcą skomentować.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie Basiu. A dziś to już jest w ogóle chyba jakiś dzień goryczy na blogach...Przez deszcz czy co? :)

      Usuń
  21. zazdrość, czysta zazdrość i zawiść kierują takimi osobami

    ja innym do portfela nie zaglądam i oczekuję, że nie będą tego u mnie robić. co komu do tego, jak ktoś rozporządza własnymi, często ciężko zarobionymi, pieniędzmi?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, nie zdziw się :) Ty innym może i nie zaglądasz ale tu Ci z boku anonim prowadzi małą księgowość :D

      Usuń
    2. a czy ten anonim wie, że ja pracuję kilkanaście godzin dzienne + robię dodatkowo małe tłumaczenia?

      Usuń
  22. Świetnie napisane. Jedni wydają na imprezy itp a drudzy na kosmetyki. Jakim to trzeba być zawistnym człowiekiem żeby rozliczać kogoś na co wydaje pieniądze.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawe czy takie komentujące anonimy np. palą papierosy. Można by poodbijać piłeczkę tylko szkoda pary.

      Usuń
  23. Są ludzie którzy lubują się w pluciu jadem i tyle. Na takich nie ma sposobu, bo oni karmia sie jakąkolwiek reakcją - wręcz na nią czekają.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chyba racja, nie da się zresocjalizować takich ludzi :) Szkoda, że młode dziewczyny (jak się domyślam) są już takie zgorzkniałe.

      Usuń
  24. Anonimy zawsze zaskakują:) Zwykła zazdrośc i czepialstwo..co to kogo obchodzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem to uderza mocniej, jak w tym przypadku, i trudno jest przejść obojętnie.

      Usuń
  25. Jak kogoś stać, to niech kupuje, nie powinno to nikogo interesować, ile, za ile i dlaczego -.-'

    OdpowiedzUsuń
  26. Masz rację. Co kogo obchodzi kto ile wydaje i na co..szkoda słów na takich ludzi.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nic nie poradzisz, tego się chyba w blogosferze nie pozbędziemy...

      Usuń
  27. zgadzam się z każdym Twoim słowem! każdy ma i kupuje to na co go stać! ja też juz wiele razy usłyszałam, że jestem snobem kosmetycznym :) trudno, może i jestem :) ale nikomu nic do tego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, Marti, jesteś snobem kosmetycznym. I to jest zaraźliwe, na szczęście :P

      Usuń
  28. Zgadzam się z Tobą.. co to kogo obchodzi ile wydaje :/ Skoro ktoś ma, to ja się cieszę, że może sobie na coś pozwolić..

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo fajne podejście :) Ja też się cieszę, kiedy widzę fajne kosmetyki na blogach innych dziewczyn, mimo że nie na wszystko mogłabym sobie pozwolić.

      Usuń
  29. czytałam przed chwilą komentarze u Pinkocholiczki...........
    Nie zauważyłam,żeby anonim pluł jadem - tak naprawdę ma sporo racji.
    To prawda,że nie powinno sie nikomu zaglądać do kieszeni ale jak się zastanowicie to ma sporo racji - począwszy od uzależnienia a kończąc na blogerkach. Czytam komentarze innych i podzielam zdanie,że osoby sa nieobiektywne i ślepo przytakują , chwalą, podlizują.........
    Trochę przypomina mi to czasy dzieciństwa kiedy w sklepach nic nie było i moja koleżanka która dostawała paczki z ładnymi ubraniami,słodyczami a wokłół niej wianuszek dziewczynek,które robiły wszystko żeby móc się z nią zaprzyjaźnić i przynajmniej liznąć odrobinkę ''luksusu''
    Takie jest moje zdanie w tym temacie
    Nie można naskakiwać na kogoś ,kto ma inne zdanie od waszego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jeśli nie zauważyłaś to wróć do nich i przeczytaj je jeszcze raz :)Ten anonim nadaje na zupełnie innych falach, wyznaje inne wartości i trudno mu się pogodzić z tym, że ktoś może myśleć inaczej. Nie każdy w tym kraju żyje od pierwszego do pierwszego, nie każda kobieta chce rodzić dzieci i zaciągać kredyty na 'trwałe' wydatki. Kupowanie drogich kosmetyków, dbanie o siebie i świadomość rynku nie musi wykluczać ciepła rodzinnego, pracowitości i zaradności. Kompletnie nie rozumiem tej diagnozy dotyczącej uzależnienia, wydaje mi się trochę śmieszna. Sama sobie czasem poprawiam humor małymi przyjemnościami i nie uważam, żebym miała przez to zaburzenia psychiczne :) Zobacz, jakie 'haule' pokazują dziewczyny z tanimi kosmetykami z Rossmanna czy innej Natury - też według tej tezy mają jakieś problemy z samooceną?

      Jeśli chodzi o miłe komentarze to sama nie lubię przesadnego cukru na blogach w stylu: cześć kochane, piękne oczka, śliczny makijażyk ale jak sama powiedziałaś - wolność wypowiedzi :) Można napisać krytyczny komentarz bez wypominania komuś rozrzutności, niskiej inteligencji czy siedzenia partnerowi w portfelu.

      Usuń
  30. Zauważyłam coś jeszcze...........Pinkocholiczka
    bardzo źle traktuje ludzi ,którzy mają odwagę wyrazić słowa krytyki. Często podkreśla ,że blog nie jest dla wszystkich ci którzy nie zarabiaja wystarczająco to powinni tam nie zaglądać.
    Sugestie by brali się do roboty i zarabiali......
    O wiele bardziej przykre sa dla mnie jej komentarze niż anonima. Przecież nie wie kim są te osoby, co robią w życiu....... być może mają wysokie zarobki ale z domu wynieśli duży szacunek dla pieniądza i wydają je rozsądnie a może to faktycznie osoby które pomimo mgr przed nazwiskiem zarabiaja mało ( nie z własnej winy - patrz zarobki w urzędach) i może jej bulwersować fakt wydania całej ich miesięcznej pensji w jeden dzień? Tak sobie myślę,że funkcja "komentarze" jest właśnie po to by każdy mógł wyrazić własną opinię a nie po to by stwarzać koło wzajemnej adoracji.......

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. "Anonimowy12 lipca 2012 10:19
      Czego tu zazdrościć, nigdy słowem nie wspomniałaś o swojej pracy, z Twojego bloga można wywnioskować, że jedyne co robisz, to wydajesz pieniądze, które zapewne zarabia Twój mąż, zero pojęcia o prawdziwym życiu :) Rząd robi nas w bambuko i ludzie pomimo wykształcenia nie mają za co się utrzymać, a paniusia wydaje sobie 1500zł na kosmetyki na raz, w dodatku na "odwyku". na Twoim miejscu poszukałabym renomowanego psychologa, w końcu stać Cię, bo nie wiem czy zauważyłaś, ale jesteś uzależniona. Pozdrawiam :)"

      Bez jadu? Ja przepraszam, ale ta osoba nazwała w gruncie rzeczy Pinkoholiczkę głupią utrzymanką - jak to może nie być obraźliwe? Mam wrażenie, że to był jakiś pseudointeligent, który uważa, że skoro ma magistra to powinien zarabiać Bóg wie ile. Pytanie czy rozsądnie wybrał kierunek studiów, patrząc na potrzeby rynku, bo samo bycie magistrem teraz nie wystarcza. Sytuacja w Polsce jest jaka jest, ale mnie cieszy, że są ludzie, którzy sa w stanie żyć na normalnym (bo za granicą to nie są wcale duże zakupy :P) poziomie. Plus Pinkoholiczka prowadzi blog o kosmetykach - o czym ma niby pisać by nikogo nie urazić? O szarym mydle? Jeśli ktoś nie chce czytać o drogich kosmetykach to niech nie wchodzi na blogi kosmetyczne, proste. Osobiście lubię jak blogerki podają ceny kosmetyków - robię doktorat i nie zarabiam teraz na tyle dużo, by być w stanie kupić tyle co niektóre osoby, ale pozwolić sobie na jeden droższy kosmetyk raz na jakiś czas mogę :) A co do szacunku do pieniądza to ja też wyniosłam go z domu - ale nie znaczy to, że będę krzyczała na wszystkich by jedli tylko suchy chleb najlepiej i pili wodę z kranu.
      Pisze anonimowy komentarz, bo zirytowała mnie ta sytuacja, ale nie chcę by ktoś mnie posądził o jakieś podlizywanie się :P Nie mam nawet bloga, nie biorę udziału w rozdaniach, więc nic nie zyskuję, ale uważam, że tak mało uprzejme zachowanie zasługuje na komentarz.
      Pozdrawiam wszelkie blogerki :) Dzięki Wam zaczęłam w końcu używać różu :D

      Usuń
    2. Wszystko byłoby okej, gdyby tamta osoba napisała w innym tonie - gdyby te komentarze były skierowane do mnie, poczułabym się obrażona.
      Nie wiem jaka jest sytuacja Pinkoholiczki ale mogę Ci napisać z własnego doświadczenia, że przy odrobinie szczęścia i zaradności można się ogarnąć w dzisiejszych czasach. Kiedy moi znajomi używali studenckiego życia ja wracałam do mieszkania padnięta po całym dniu na uczelni (dziennej) i w pracy. Dzięki temu w czasie studiów i po byłam (i jestem) całkowicie samodzielna finansowo. Nie wydaje mi się, żebym swoimi kosmetycznymi zakupami wyrządzała krzywdę ludzkości, sama na to uczciwie zapracowałam. Nie chciałabym, żeby ktoś mi zarzucił, że nie szanuję pieniędzy, biorę je od faceta, mam niski iloraz inteligencji i problemy z samooceną, które leczę zakupami. Tak jak napisałam, czasy 'wszystkim po równo' już się skończyły i trzeba zrozumieć, że dla jednych dana kwota jest miesięcznym budżetem a dla innych 'kieszonkowym na waciki'. W blogosferze jest masa blogów, do wyboru do koloru ;) A jeśli ktoś pisze bloga kosmetycznego to należy brać pod uwagę, że nie muszą to być tylko notatki o Ziai i Golden Rose ;)

      Usuń
  31. Zgadzam się z Tobą:), każdy kupuje co uważa i wydaje tyle ile chce i oczywiście wiadomo, że nie każdego stać na nie wiadomo co!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiałoby nudą, gdyby wszystkie blogerki pisały o tanich markach :) A tak jest czego 'zachcieć' ;)

      Usuń
  32. Zgadzam się. Wiadomo każdy wydaje swoje pieniądze na to na co ma ochotę. Osobiście uważam, że ludzie którzy na blogach czy na YT podliczają inne osoby po prostu z jakiegoś powodu są zazdrosne.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Szkoda, że wiele takich osób ma w sobie tak mało luzu... A pogodne oblicze potrafi zdziałać więcej niż niejeden drogi kosmetyk.

      Usuń
  33. ile komentarzy :) zgadzam się,że anonimowa przesadziła, aż mną 'zatrząsło' jak przeczytałam co napisała. chociaż ja sama lekko się skrzywiłam na lawendowy spray za tyle pieniędzy, bo to zwykły hydrolat który można kupić dużo taniej np na zrobsobiekrem czy bichemiiurody itd no ale każdy robi ze swoimi pieniędzmi co chce i nawet nie przyszło mi do głowy żeby jakoś niemiło/złośliwie a tym bardziej obraźliwie to komentować... :( jakkolwiek chyba pinkoholiczkę co do hydrolatu uświadomię, może nie wie że można taniej ;)

    OdpowiedzUsuń
  34. Mądrze piszesz. Każdy wydaje swoją kasę na to, na co chce. ja np. na kosmetyki czy zestawy do scrapbookingu, ktoś inny na podróże zagraniczne. Mnie rajcują nowe nabytki, nie kupuję najdroższych rzeczy, najtańszych też nie-taki środek. Ale to nie powód by krytykować ludzi, którym się lepiej lub gorzej powodzi. Co kto lubi. Dzięki tej różnorodności jest tak kolorowo na świecie. Ale chamstwa i ja nie zniosę.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1