wtorek, 24 lipca 2012

Baza KOBO - edycja recenzji

W styczniu pisałam recenzję bazy do powiek Kobo Professional (KLIK). Dziś krótka edycja.



Pisząc recenzję w styczniu byłam z tej bazy najprawdę bardzo zadowolona, choć dostrzegałam kilka jej wad. Dziś zużyłam ponad połowę zakupionego wówczas drugiego słoiczka i mam wrażenie, że to całkiem inny produkt!
  • nadruku na pojemniczku nie ma już w ogóle, została jedynie mocno sfatygowana naklejka pod spodem - osobiście mnie to ani ziębi ani grzeje ale wygląda mało estetycznie i trochę wstyd jak mi ktoś czasem grzebie w kuferku
  • wieczko ponownie pękło i to zaraz na początku użytkowania. Znów, jak za pierwszym razem ani nie upuściłam opakowania ani nie uderzyłam - stało się to przy próbie zakręcenia, dokładnie w ten sam sposób, w tym samym miejscu. Mam wiele kosmetyków w tego typu słoiczkach i wcześniej nic podobnego mi się nie zdarzało więc diagnozuję to gówniany plastik i tyle
  • przez pęknięcie w wieczku nie ma możliwości o szczelnym zamknięciu - powietrze dostaje się cały czas więc baza szybko wysycha i twardnieje - po jej aksamitnej konsystencji nie ma śladu 
  • pisałam, że pierwsze opakowanie nie da się zamknąć, drugie już wydawało mi się w porządku - miałam rację - wydawało mi się... Rowki wieczka szybko się wyrobiły i znów mam problem, żeby bazę szczelnie dokręcić a więc jest to wada fabryczna nie tylko tej jednej partii ale wszystkich baz tej marki
  • jak już wspominałam, noszę zawsze krótko obcięte paznokcie więc wydobycie bazy ze słoika, choć może nie jest ultrahigieniczne, nie stanowiło dla mnie większego problemu; mimo to kolejna baza, jaką zakupię, będzie w tubce albo z aplikatorem bo z czasem zaczęło mnie to dłubanie denerwować
  • kolejne partie także są produkowane bez plasterka zabezpieczającego, który jest już standardem we wszystkich niemal kosmetykach - tu go brakuje i choć jesteśmy w stanie ocenić czy ktoś wcześniej bazę macał po śladach, to nie wiemy czy nie była przypadkiem wcześniej otwierana i kiedy


Głównym powodem, dla którego postanowiłam edytować recenzję jest fakt, że produkt przestał działać! Nie wiem czy to kwestia gmerania w składzie, zmian czy produkcji czy mojej wcześniejszej pomroczności ale jak słowo daję - kiedyś baza trzymała makijaż na miejscu cały dzień, dziś przestała spełniać swoją funkcję. Poprzednim razem mogłam zrobić makijaż rano, po pracy iść na siłownię i wciąż wyglądałam bardzo przyzwoicie. Podobnie z całonocną imprezą w dusznym klubie z dzikimi tańcami - po powrocie do domu makijaż wyglądał jakbym go chwilkę wcześniej zrobiła. Tymczasem, mimo stosowania bazy dokładnie tak samo jak wcześniej, kreski odbijają mi się na powiekach, cienie zlewają i po kilku godzinach tworzą burą plamę, zwałkowaną w załamaniach. 

Nie mam pojęcia skąd taka różnica. Możliwe, że powietrze, które dostaje się do produktu wpływa na jego działanie, może producent coś zmienił na poziomie produkcji albo moja skóra się zmieniła i już jej ta baza nie odpowiada. W każdym razie nie kupię jej ponownie mimo niskiej ceny, choć to ponoć produkt 'profeszonal'.

Jak myślicie co może być tego przyczyną? Macie jakieś doświadczenia? 
I na koniec jeszcze wielka, wielka prośba - polećcie mi proszę jakąś porządną, sprawdzoną bazę pod cienie - najlepiej bez słoiczka, niekoniecznie drogeryjną. 

Ala

34 komentarze:

  1. Razem z przyjaciółką posiadamy tę bazę, również pisałyśmy o niej recenzję. Jeśli chodzi o jej właściwości jesteśmy zachwycone, mam więc nadzieję, że nic nie pozmieniali w składach i nadal będziemy mogły się cieszyć jej działaniem, pomijając oczywiście badziewne opakowanie. :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli myślicie zupełnie jak ja...za pierwszym razem :)

      Usuń
  2. Ja z bazami na bakier. Teraz mam zachwalaną bazę Lumene, ale u mnie szału nie robi ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No i tak to właśnie jest... Może skuszę się na UD wreszcie, też podobno zachwalana.

      Usuń
  3. J jeszcze nie używałam żadnej bazy :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I wszystko Ci się trzyma na miejscu? :)

      Usuń
  4. początkowo lubiłam tę baze, ale dość szybko wyschła na kamień...
    teraz używam zamiennie JOKO i Mary Kay, obie są super, również ta z Hean jet warta polecenia :) (i do tego jest największa i najtańsza)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapomniałam wspomnieć, że z tych trzech MK jest w tubce, pozostałe dwie niestety w słoiczkach..

      Usuń
    2. No to dupa bo jak wiesz ja z MK nie współpracuję i nie używam ich kosmetyków przez ich krwawy handel w Chinach :(

      Usuń
  5. Ja obecnie używam bazy z Dax, która zdecydowanie najbardziej spełnia moje oczekiwania, ze wszystkich które testowałam :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie testowałam nigdy, używasz tej kaszmirowej?

      Usuń
  6. Odpowiedzi
    1. Chyba szukam czegoś półkę wyżej tym razem...

      Usuń
  7. Ja od dłuższego czasu jestem wierna Artdeco.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Skamielina mi się z niej zrobiła i teraz jakoś nie mogę się przekonać...

      Usuń
  8. U mnie Kobo spisuje się bardzo dobrze, zużyłam z 4-5 opakowań. Nic mi nigdy nie pękło, ale faktycznie - pod koniec baza jest okropnie twarda i wałkuje się na powiece.
    Z innych marek polecam bazę Ardeco. Niby słoiczek, ale jest ok. Miałam jeszcze Joko i Hean ale obie były aż nazbyt masełkowate i silikonowe, co skutkowało zbieraniem się bazy w załamaniach powieki:P

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam ta baze i nei narzekam :) a co do wlasciwosci wzielas pod uwage ze byc moze jest lato i inne powietrze itp? i byc mzoe dlatego juz sie tak nei spisuje jak kiedys? Druga opcja to po porstu cienei jakich uzywasz perly poi calym dniu zawsze beda sie rolowac :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poprzedniego słoiczka też używałam latem i nic takiego się nie działo :( Podobnie z cieniami, cały czas praktycznie używam tych samych.

      Usuń
  10. "więc diagnozuję to gówniany plastik"

    :D

    Ja polecam bazę Lumene :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :))) Lumene powiadasz... zerknę nań :)

      Usuń
  11. Ja też miałam problem z zamknięciem bazy ;/ Sama baza była ok ale opakowanie jest strasznie tandetne ;/

    OdpowiedzUsuń
  12. Mnie się własnie skończyła (a właściwie zaschnęła)baza Virtual, i chyba się zdecyduję na bazę Hean - jest znacznie bardziej kremowa, może przetrwa dłużej w słoiczku.
    U mnie w mieście w nowej drogerii zauważyłam szafę Lumene, więc na ich bazę też zerknę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać na co się zdecydowałaś, zbieram każdą opinię :)

      Usuń
  13. Bazy pod cienie nigdy nie używałam. Kilka razy próbowałam tylko tej z SEPHORY na twarz ( dostałam próbki przy zakupach). Także doświadczenia nie mam, niestety, ale sama na coś będę musiała się zdecydować, żeby makijaż dłużej się trzymał.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja z tej sephorowej byłam zadowolona ale na powieki średnio, wolę coś dedykowanego i chyba zdecyduję się na Urban Decay...

      Usuń
  14. Najlepsza jest baza z Gosha ta wysuwana w sztyfcie, używam jej cały czas od ponad roku. Bardzo wydajna, cienie trzymają się jak należy godzinami.

    OdpowiedzUsuń
  15. Mi też w ostatnim czasie ta baza się nie sprawdza, ale na litość boską mamy lato jak w tropikach więc oceniam że baza jest OK, ale nie na te upały. Sprawdzi się znowu zimą :)

    OdpowiedzUsuń
  16. używałam jej i miałam podobną sytuacje ze słoiczkiem, koniec końców baza na poziomie połowy pojemniczka nie nadawała się już do niczego innego jak tylko do wyrzucenia :( a szkoda. Ja czytałam świetne recenzje na temat bazy wyciskanej z tubki, nie jest tania i nie łatwo ją kupić w polsce ale ponoć rewelacja ale nie pamiętam marki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Może Urban Decay? Taka w fioletowym opakowaniu? :) Jeśli tak, jest najlepsza! :)

      Usuń
    2. przypomniało mi się :) Lime Crime

      Usuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1