piątek, 1 czerwca 2012

Kilka spostrzeżeń z kwietniowego Glossybox

Za chwilkę dotrze do mnie kolejna subskrypcja Glossybox, na którą czekam z niesłabnącym entuzjazmem. Tymczasem dziś chciałabym napisać o najsłabszym z dotychczasowych trzech pudełek czyli edycji kwietniowej, która wzbudziła wiele emocji na blogach :)


Kwietniowe, wiosenne pudełko zawierało dwa produkty, na których wyraźnie było napisane: prezent, próbka nie do sprzedaży, co niektórych zniesmaczyło ale także jeden pełnowymiarowy produkt znanej marki Kryolan. Osobiście nie czuję się oszukana, próbki są miniaturkami kosmetyków, które są wystarczające by zdecydować, czy chcę kupić pełnowymiarowy produkt czy nie. Osobiście nie znoszę próbek w saszetkach, tu mamy do czynienia z klasycznymi, jedynie mniejszymi, opakowaniami, które są bardzo praktyczne w podróży lub codziennym stosowaniu.
A więc po kolei: 

1. AQUA SLIM, suplement diety wspomagający odchudzanie
Preparat stworzony z myślą o tych, którzy chcą zdrowo i szybko schudnąć. Wspomaga metabolizm tkanki tłuszczowej, zmniejsza uczucie głodu i wpływa korzystnie na wydolność tkanki mięśniowej. Pełny produkt: 70 zł/35 szt. 

Umieszczenie suplementu wspomagającego odchudzanie wzbudziło chyba najwięcej zdziwienia i komentarzy. Ja się nie dziwię, że znalazł się on w pudełku, szczególnie że na blogach pojawił się wówczas wysyp notatek o shredowaniu i ogólny zryw do ćwiczeń fizycznych. Poza tym z nadejściem pierwszego wiosennego ciepła jesteśmy bombardowane zewsząd komunikatami w stylu Idzie lato, musisz zrzucić zimowe sadło, żeby na czas wbić się w szorty i bikini! :| Preparatu nie zużyłam bo nie wierzę w działanie suplementów, polegam raczej na rozsądnym odżywianiu się i ruchu, nie tylko wiosną i latem. Spróbowałam z ciekawości jednej saszetki i smak był dla mnie nie do przebrnięcia. Miałam wrażenie, że piję wodę z cukrem a ponieważ nie stosuję cukru w ogóle, ciężko mi się było zmusić do wypicia całej butelki. Zdecydowanie wolę wrzucić dwa plasterki cytryny i listek mięty. Jestem na NIE.

2. GALENIC, żelowy olejek do demakijażu twarzy i oczu Argane
Olejek doskonale usuwa makijaż. W połączeniu z wodą tworzy aksamitne mleczko, które dokładnie oczyszcza skórę z pozostałości makijażu i zanieczyszczeń, pozostawiając ją świeżą i sprężystą.Pełny produkt: 57 zł/125 ml

Ucieszyłam się, kiedy zobaczyłam ten produkt w pudełku. Byłam jeszcze wówczas przed OCM i olejkiem pomarańczowym z BU a chciałam spróbować olejku do demakijażu. Entuzjazm opuścił mnie już za pierwszym razem. Olejek w połączeniu z wodą rzeczywiście tworzył przyjemnie pachnące mleczko ale kompletnie nie radził sobie z makijażem (niewodoodpornym!). Rozmazywał całość tworząc klasyczną pandę. Najgorsze jednak było to, że pozostawiał paskudne uczucie mgły na oczach, które utrzymywało się dość długo i utrudniało dalszą pielęgnację niezależnie od tego, jak długo próbowałam go zmyć. To go zdyskwalifikowało, z pewnością nie kupię pełnowymiarowego opakowania, szczególnie za taką cenę. W opisie czytam: oczyszcza skórę z POZOSTAŁOŚCI MAKIJAŻU - czy to jest jakiś klucz? Co to są pozostałości makijażu? Zdecydowanie lepiej zaopatrzyć się w zwykły, czysty olejek arganowy za blisko 10 złotych z BU czy ZSK. Znów jestem na NIE.
   
3. SANOFLORE, lekki miodowy krem do twarzy
Odżywczy krem do skóry wrażliwej z regenerującym  miodem lipowym. Nawilża, koi, chroni. 
Czytałam sporo pozytywnych opinii na temat tego kremu i rzeczywiście, nie zawiodłam się. Był lekki ale odżywczy. Nie kleił się, nie zapychał, nie pozostawiał filmu ale chronił, nawilżał, zmiękczał i wygładzał skórę. Stosowałam go wyłącznie na noc. Miał specyficzny ale przyjemny, delikatny zapach, lekką konsystencję i poręczne, przyjemne opakowanie. Szybko się wchłaniał a buzia rano wyglądała na jasną i wypoczętą. Polubiłam ten krem, jestem na TAK. 

4.  PAT RUB, relaksujące masło do ciała
Masło do ciała o konsystencji tortowego kremu, które z łatwością się wchłania. Bogactwo maseł i olei roślinnych sprawia, że nawet bardzo sucha skóra staje się nawilżona i elastyczna. Pełny produkt: 69 zł/225 ml

Ciężko z tym masełkiem, oj ciężko. Miało być relaksujące, okazało się męczące. Na plus trzeba zaznaczyć skład, lekką jak na masło formułę, brak uczucia lepkości, bardzo szybkie wchłanianie i działanie - rzeczywiście przyjemnie zmiękczające skórę. Niestety zapach okazał się zabójczo trwały i bardzo intensywny. Początkowo czuć jedynie gorzką trawę cytrynową, po dłuższej chwili przebija się nieśmiało kokos. Z zapachami maseł mój nos ma wyraźnie problem ale ten okazał się tak intensywny, że zniechęcił mnie do używania. Mdli mnie gdy używam go na dłonie, nie wiem jakby się skończyło, gdybym nałożyła je na większe partie ciała. Działanie okej ale wysoka cena i zapach sprawia, że jestem na NIE.
 

5. DERMALOGICA, MultiVitamin Power Recovery Masque 
Odżywcza maska witaminowa ze skoncentrowaną dawką antyoksydacyjnych witamin. Niezwykle bogata formuła doskonale nawilża, działa naprawczo oraz opóźnia efekty starzenia się skóry. Pełny produkt: 184 zł/75 ml

Zaskoczył mnie kolor maski, brudny żółto-pomarańczowy i paskudny zapach, który nie zachęcał do stosowania. Postanowiłam po nią sięgnąć kiedy wróciłam do domu po wielogodzinnej podróży, gdy na mojej twarzy wyraźnie wymalowało się zmęczenie i niewyspanie. Postawiłam na multiwitaminę, żeby się odświeżyć, ożywić, zregenerować. Maska sprawdziła się świetnie. Od razu przyniosła mi ulgę i lepsze samopoczucie i wracałam do niej za każdym razem, gdy moja skóra była zmęczona. Niestety cena jest zabójcza i tylko z tego powodu nie kupię pełnowymiarowego opakowania. Szkoda, bo to najlepszy produkt z pudełka, zdecydowanie na TAK!

 
6. KRYOLAN, Classic Lipstick
Pomadka o bogatej formule zawierającej witaminę E, która pobudza mechanizmy regenerujące naskórek. Pomadka daje matowy efekt i charakteryzuje się doskonałą trwałością. Pełny produkt: 30 zł/4g

Narzekało się na kolory, oj narzekało. Kolor był loterią - albo był to intensywny róż albo czerwień i tą też wylosowałam. Nie czuję się ani nie wyglądam w takim kolorze zbyt korzystnie. Uważam, że czerwień jest bardzo wymagająca - trzeba mieć ładne, równe, białe zęby, dość pełne, symetryczne usta, wprawę w malowaniu i umiejętność noszenia takiej szminki, nie ma się co wygłupiać. Nie jestem przyzwyczajona, zwykle stosuję bezpieczne kolory, których nie trzeba pilnować więc początkowo nie rozumiałam tajemniczych znaków, jakie dawała mi koleżanka z pracy ;) (Szminka osiada na zębach :) Poza tym ma głęboki i obłędnie intensywny kolor, świetnie i równo się rozprowadza, rewelacyjnie kryje, pięknie lśni i równo znika z ust. Jest trwała i elegancka, nie mam uwag odnośnie jej jakości. Ponieważ jest to produkt pełnowymiarowy z pewnością go jeszcze zobaczycie na moim blogu. Kolor może nie jest dla mnie najszczęśliwszy ale ponieważ składam kufer, jestem bardzo na TAK. 



Podsumowując, uważam, że to pudełko było najsłabsze ale nie zniechęciło mnie do dalszej subskrypcji. Warto było, choćby dla samej maski i miodowego kremu.

Więcej zdjęć możecie zobaczyć tutaj - KLIK 
Ostatni, majowy boks, zawierał same produkty do pielęgnacji. Zaskoczyły mnie kremy L'Occitane, które tak przypadły mi do gustu, że już kupiłam pełnowymiarowe opakowania. Zastanawiam się czy w kolejnej edycji pojawi się coś do makijażu, bezpiecznego kolorystycznie :) Czekam z niecierpliwością! 

Glossybox ułatwiło nam wielu życie i  umożliwiło płatność przelewem! Więcej informacji znajdziecie klikając w banerek.


15 komentarzy:

  1. Bardzo podoba mi się ten post :D Konkretny i wyczerpujący :D

    Co do GB - nie subskrybuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam czytać posty o boxach, kto co dostał i jak się na to zapatruje, ale nigdy nie czytałam takiego, który po upływie jakiegoś czasu zawierałby recenzje zawartych w boksie produktów. Wieeelki plus za taki pomysł :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, pomyślałam, że może być dla kogoś pomocny :)

      Usuń
  3. dobre podsumowanie box'a wkrótce też takie zrobie:)

    mi olejek do demakijażu się podobał i usuwał wszelkie zanieczyszczenia nawet całkiem ładnie tusz wodoodporny:)

    suplemet diety wypilam ze zniesmaczeniem - ale w cuda nie wierze, zapomnialam o nim napisać notateke?;/

    również zamówiłam kolejnego i kolejnego boxa:P po tym czerwcowym zdecyduje czy się opłaca dalej to ciągnąć czy nie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bogusia, mnie olejek nie urzekł ale nadal uważam, że GB to super opcja, szczególnie dla takich kosmetycznych sępów jak ja :P

      Usuń
  4. Fajnie zebrane informacje dotyczące boxa, ja jednak nie zamówiłam ani zeszłego ani tego obecnego pudełka.

    OdpowiedzUsuń
  5. bardzo fajne podsumowanie boxa :)
    ja nie subskrybuję, ale cały czas rozważam taką możliwość

    OdpowiedzUsuń
  6. dużo dobrego czytałam o kremach Sanoflore :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Każda skóra lubi co innego, mnie ogólnie marka nie zachwyciła ale ten krem jakoś polubiłam. Nie na tyle jednak, żeby zainteresować się innymi.

      Usuń
  7. Ale jestem zła na siebie, że przegapiłam to pudełko. Dla samej maski z Dermalogiki bym nawet kupiła:P Uwielbiam ją:) Zresztą szminka czy masło do ciała też prezentują się ładnie

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1