czwartek, 17 maja 2012

Strzeż się kremowego Essie :)

Dziś pozostaję w temacie paznokci. Obserwuję ostatnio szum, jaki towarzyszy pojawieniu się lakierów Essie. Do tej pory były dostępne jedynie w perfumeriach, w cenach chyba dla króla nafty. Niedawno szafa pojawiła się także w SuperPharm i tam lakiery kosztują... tylko 35 złotych! Nic tylko brać garściami, taka okazja! :D I jeszcze pilnik szklany dają. 

Nie powiem, że jestem całkiem obojętna - zestawienie tylu kolorów w szafie robi na mnie wrażenie - chce ją zabrać do domu całą, wszystko razem wygląda obłędnie zachęcająco.

Posiadam w swojej skromnej kolekcji trzy lakiery Essie, czwarty (Mademoiselle) podarowałam siostrze. Pierwszy raz kupiłam dwie buteleczki w zeszłym roku w Stanach - kosztowały mnie 6$/szt. (czyli niecałe 18 zł/szt.). Wybrałam Mademoiselle i Sugar Daddy. Nie żałuję zakupu choć oba lakiery okazały się niemal bezbarwne, przezroczyste. Pokażę je niebawem.

Kolejne dwa kupiłam w sklepie internetowym paatal.pl za 11,99/szt.! (pisałam o tym TUTAJ - KLIK). Wybrałam French Affair i Topless&Barefoot i o ostatnim dzisiaj kilka słów. 


O jakbym się wściekła, gdybym zapłaciła za niego cenę z perfumerii czy nawet SP. Kolor jest bardzo w moim guście - dyskretny, typowy nudziak. Jednak jego aplikacja...doprowadza mnie do czystej pasji i w trosce o swoje zdrowie psychiczne, sięgam po niego bardzo sporadycznie. Lakier fatalnie i nierówno się rozprowadza, robi smugi, ciągnie się i bardzo długo schnie. Efekt jest daleki od przyzwoitego a ja przywiązuję bardzo dużą uwagę do precyzji w manicure. Trwałość nie powala, jest bardzo przeciętna. Nie ma opcji, żeby użyć go wieczorem (odbita pościel gwarantowana) lub tuż przed wyjściem. Trzeba poświęcić mu dużo czasu i cierpliwości - to co widzicie na zdjęciu wymagało ode mnie sporo pracy i poprawek a nie mam większych problemów z płynnym poprowadzeniem pędzelka :) French Affair wcale nie jest lepszy. Zastanawiałam się, czy lakier jest oryginalny. Pogmerałam trochę w sieci, porównałam recenzje innych dziewczyn i nasunął mi się jeden wniosek - 
strzeż się kremowego wykończenia Essie! :)

Podsumowując, nie twierdzę, że te lakiery to zło w czystej postaci ani nie zniechęcam do zakupu. Bardzo lubię Sugar Daddy i z pewnością przy okazji zagranicznych wakacji dorwę jeszcze niejedną buteleczkę w innym kolorze. Wydaje mi się jednak, że marka ma świetny wizerunek, kuszącą ekspozycję i tym wygrywa w Polsce. Mnie cena nawet 35 złotych nie przekonuje, szczególnie, że jakość kremowych pozostawia wiele do życzenia. Oczywiście jeśli ktoś chce, lubi, pożąda - smacznego :))) To tylko moje skromne zdanie. Żeby nie było, że nie ostrzegałam :P

Przyznajcie się - macie? Znacie? Lubicie? :)

P.S. Paatal.pl na swoim profilu na fejsie pytał ostatnio fanów (TUTAJ - KLIK), które kolory z kolekcji Essie podobają się najbardziej i zobowiązał się do zamówienia zwycięzców - brawo! Czekam z niecierpliwością :) 

20 komentarzy:

  1. Kolor śliczny, ale czy wart pieniędzy przy takich trudnościach? Wątpię ;) Jestem zwolenniczką tanich, dobrych lakierów ! :D

    OdpowiedzUsuń
  2. ja też mam ten odcień i za 12 zł nie żałuję. mam cierpliwość do trudnych wykończeń, które cieszą oko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. To chyba zależy od konkretnego odcienia, podobnie jak w przypadku każdego lakieru. Poza tym nudziaki i pastele zazwyczaj są problematyczne.

    Mam w tej chwili dwa odcienie Essie (Cute as a Button i Exotic Liras) i rozprowadzają się jak marzenie i schną w zupełnie standardowym czasie (dwie warstwy).

    OdpowiedzUsuń
  4. Kuszą mnie te lakiery od dawna, ale cena nieco zniechęca.

    OdpowiedzUsuń
  5. Kremowe niestety nie mają dobrej prasy.

    OdpowiedzUsuń
  6. Też mam 2 z paatala i nie wiem czy to akurat tylko to kremowe wykończenie jest problemem czy po prostu złe przechowywanie tych lakierów przez paatal. Parę razy natknęłam się na opinie, że potrafią przterminowane kosmetyki sprzedawać, więc może i z tym lakierami coś jest nie tak - bo mam kilka Essie i tylko z tymi z paatala jest coś nie tak i dlatego w ogóle ich nie używam, bo prędzej by mnei w kaftan bezpieczeństwa zamknęli niżbym pomalowała paznokcie bez nadmiernego wkurzania się ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. nie kupuję lakieru który kosztuje ponad 10 zł, taką mam zasadę. :D ]:->

    OdpowiedzUsuń
  8. Jasne lakiery niestety nakladaja sie duzo gorzej, niz te ciemniejsze. Przynajmniej czasami tak bywa :) Buziaki! I zapraszam w wolnej chwili do mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. hm ja bym się zastanawiała nad świeżością lakierów na paatal - tym bardziej przy tak niskiej cenie. Po udanym zakupie odżywki Sally Hansen na allegro. Skusiłam się na zakupy na paatal - własnie lakierów do paznokci Sally Hansen - trzymały się mega kiepsko już nawet następnego dnia odpryski... fakt zapłaciłam za nie grosze - ale nawet tych kilku złotych mi żal... nie wiem skąd sprowadzają i co jest przyczyną tak niskich cen, ale być może brak świżości produktów... bo odżywka kupiona na allegro - trzyma się mega długo i jest naprawdę dobrej jakości...

    OdpowiedzUsuń
  10. a ja się właśnie zastanawiam dlaczego oni lakiery warte sporo więcej sprzedają za 12zł i wcale bym się nie zdziwiła, gdyby okazało się, że prawdą jest to co pisze nikki ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. a ja właśnie mam zamiar zrobić zamówienie na paatal, ale chyba się wstrzymam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sauria, mam z paatala kilka lakierów Sally Hansen i nic im nie jest, są w idealnym stanie. Essie u nich nie kupowałam.

      Usuń
  12. mam a-list i bordeaux, nieco smużą, ale tylko troszkę, poza tym żadnych większych problemów :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Nie miałam jeszcze tych lakierów.

    OdpowiedzUsuń
  14. !!!!!!!!!!!!
    Ze az dalam tyle wykrzyknikow - ostatnio zakupilam kilka Essie, z US. Jeden, z bardziej perlowym wykonczeniem super. Wczoraj pomalowalam tym z wykonczeniem kremowym (swept off my feet), odczekalam kilka godzin i ...odbita posciel na paznokciach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gosia, a nakładałaś jakiś top coat? Nie żebym Essie tłumaczyła, ale coś mam wrażenie, że niektóre top coaty jakby rozpuszczają, rozmiękczają niektóre lakiery, jakby się z niektórymi gryzły :( A przecież powinny działać odwrotnie???

      Usuń
  15. Też posiadam ten kolorek, właśnie z paatala i mogę potwierdzić trudność w rozprowadzaniu i długie schnięcie :( a szkoda, bo kolor bardzo mi się podoba. Jeśli chodzi o Essie w Super Pharm, jak przeczytałam w necie, że pojawią się w tym sklepie, to od razu chciałam lecieć i kupować, najlepiej kilka :P rzeczywiście, cena 35zł może i jest niższa niż w Douglasie, ale i tak wysoka. Więc poczekam na paatal:D

    S.

    OdpowiedzUsuń
  16. Dzisiaj właśnie byłam w SP i tyle takich pięknych kolorków, ale nie patrzyłam za długo, bo się bałam, że któryś mi się spodoba i będę musiała kupić, za drogie trochę...

    OdpowiedzUsuń
  17. zostałaś otagowana: http://kosmetycznerewolucje.blogspot.com/2012/05/tag-co-jest-w-mojej-torebce.html :)

    OdpowiedzUsuń
  18. mam ten kolor i potraftowany essiakowym topem nie sprawia takich problemow ale to jest wykonczenie, ktore miewa focha ;D

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1