wtorek, 27 marca 2012

O tym dlaczego nie współpracuję z Mary Kay cz. 2

Pamiętacie, kiedy pisałam Wam, dlaczego postanowiłam nie kontynuować współpracy z Mary Kay? Jeśli nie, odsyłam do posta tutaj - KLIK


Od jakiegoś czasu trwa dyskusja na profilu na Facebooku, która rozwiewa chyba już wszelkie wątpliwości... Przyznam, że zasmuca mnie to jeszcze bardziej i jestem pewna, że moja decyzja była słuszna :(

31 komentarzy:

  1. no właśnie tak wyglądają pijarowe zagrywki. albo się testuje albo się nie testuje. popieram Twoje działania i w ogóle się zgadzam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie. Forma ich wypowiedzi też jest jakaś bezosobowa - posadzili przed fejsem osobę, która chyba wkleja gotowe formułki - firma Mary Kay bla bla bla...
      Dzięki! :)

      Usuń
    2. Nie dziwi mnie to, mialam do czynienia ze spotkaniami konsultantek MK i odnioslam wrazenie, ze to niczym sekta. Pewne sformulowania sa niczym mantra....szkoda, bo mam kilka ulubionych kosmetykow i np. baza pod cienie jest genialna. Jednak po ostatnich zakupach, ktore byly wtopa mocno stopuje to moje zapedy...a czare goryczy przelal tusz Lash Love.

      Usuń
    3. A co z nim było nie tak? Ten tusz był moim odkryciem, bardzo mi przypasował i widniał w moich ulubieńcach zanim się dowiedziałam o testach...

      Usuń
  2. Popieram twoją decyzje o zerwaniu wspołpracy ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. brawo! ja ostatnio odmówiłam współpracy innej firmie również z tych samych pobudek...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że jest nas więcej :) Buziak!

      Usuń
  4. Ala, tak jak ci pisałam, poruszyłam tę sprawę w korespondencji z MK i potwierdzili te Chiny. Chyba opublikuję ich stanowisko przy następnej recenzji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :( Z ciekawością przeczytam choć pewnie mnie nie zaskoczy...

      Usuń
  5. Hahaha. Gwarantują, że te europejskie nie są testowane na zwierzętach - no bardzo "zabawne", nie powiem. :/ Albo testują, albo nie kurde!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jakby zwierzęta w Chinach odczuwały ból inaczej niż w Europie... :| :(

      Usuń
  6. No niby tak ale w Chinach raczej prawa nie zmienimy nie rozumiem dlaczego tam testy na zwierzętach są wymagane

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia, nie wydaje mi się, żeby ludzie, którzy zjadają koty i psy, wcześniej je okrutnie bijąc dla uzyskania lepszego smaku mięsa, dali się przekonać, że męczenie i zabijanie szczurów czy królików jest złe... Mam uwierzyć, że w kraju gdzie nie szanuje się praw człowieka ludzie pochylą się nad losem małp czy kotów? Szczerze mówiąc nie wierzę w ogóle, że ktoś tam próbuje cokolwiek zmienić. To olbrzymi rynek i olbrzymie pieniądze. Dorabia się do tego jedynie ideologię, żeby firma nie straciła na wizerunku. Takie jest moje zdanie o wszystkich firmach, które wznowiły testy i wyleciały przez to z list takich organizacji jak PETA.

      Usuń
  7. To nieludzkie i straszne. :/
    Zaraz zajrzę sobie w tą listę firm.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Warto. Jeśli ktoś chce wybierać kosmetyki nie testowane, ma naprawdę ogromny wybór.

      Usuń
  8. Przykre że w epoce lotów na marsa nadal praktykuje się barbarzyńskie badanie kosmetyków na zwierzaczkach:/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. dokładnie...a Tobie Alu brawa za dyskusję...w głowie się nie mieści to...

      Usuń
  9. szkoda :( czekałam finału bo właśnie docierały sprzeczne informacje do mnie

    OdpowiedzUsuń
  10. kurde! a ja właśnie zamówiłam kilka produktów z Avonu. Aaa! Nigdy więcej! Tusz z L'Oreala, który miałam kupić bo lubię - także zastąpię innym.

    Nie będę przyczyniać się do cierpienia zwierząt. Dzięki za uświadomienie, bo w sumie otworzyłaś mi szerzej oczy! Jest gdzieś może jakaś lista konkretnych firm, które testują? Chętnie się z nią zapoznam, lepiej później niż wcale...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Agu, jest lista na wizaz.pl ale dziewczyny cały czas nad nią pracują (http://wizaz.pl/forum/showthread.php?t=403287).

      Lista PETA firm, które testują jest tutaj: http://www.mediapeta.com/peta/PDF/companiesdotest.pdf

      Cieszę się, że jest więcej osób, którym nie jest obojętny los zwierząt...

      Usuń
  11. A ja nie rozumiem.. Jeśli MK weszła na chiński rynek i oni wymagali testów to chyba musieli to zrobić, prawda? Oczywiście mogli na ten rynek nie wchodzić i podziękować, ale nie oszukujmy się, że zrezygnują z dobrego źródła dochodów. Piszecie, że ludzie którzy nie przejmują się losami kota czy psa, którego mięso jedzą czy prawami człowieka zaczną nagle zastanawiac się nad losem zwierząt, na których testowane są kosmetyki - no nie zaczną! I niewiele się w tej kwestii zmieni. Chcą testować, to będą.
    A firma MK jest w porządku przyznając się do tego, a jeszcze dodając, że kosmetyki trafiające do Europy są "czyste". Czyli my używamy tych nietestowanych.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. nie wiem jak tu się podpisać, więc wyszło "anonimowy";)

      Usuń
    2. Mam inne zdanie na ten temat. Nie ma dla mnie znaczenia, że kosmetyki w Polsce są "czyste", firma męczy i zabija zwierzęta w innym kraju i to sprawia, że nie jest w porządku. Nie chcę by moje pieniądze trafiały do takiej firmy, wolę wspierać marki, które szanują zwierzęta i środowisko.

      Nie chcę nikogo pacyfikować ani zrażać do firmy, nikomu nie zaglądam do kosmetyczki :) No, chyba, że z czystej babskiej ciekawości ;)

      Usuń
    3. Tak, ile ludzi tyle zdań na ten temat. Moim - MK jest w porządku, wspiera środowisko, opakowania ma z recyklingu, a krajowi, w którym wymagane jest testowanie kosmetyków na zwierzętach, stara się zrobić wszystko żeby zmienić w nim prawo i przyzwyczajenia.

      Usuń
  12. Gratuluję podejścia i konsekwencji!
    Zajrzałam do Ciebie przez przypadek, kliknęłam tytuł z ciekawości, no i postanowiłam skomentować.

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1