czwartek, 1 marca 2012

Moje ulubione pędzle

Pisałam ostatnio o moim umiarkowanym zadowoleniu z pędzli Maestro (KLIK). Dziś chciałabym napisać o kilku pędzlach z mojej kolekcji, po które sięgam ostatnio częściej niż zwykle.

 Powyższy zestaw zawiera (od największego do najmniejszego):
  •  pędzel ze złotej kolekcji Maestro modelage
  •  pędzel Hakuro H50S
  •  pędzel  Ecotools
  •  pędzel ze złotej kolekcji Maestro blending
  •  pędzel ze złotej kolekcji Maestro shadow S
  •  pędzel Essence

PĘDZLE DO TWARZY


To są najlepsze pędzle, jakie mam w swojej kolekcji (a liczy ona łącznie już ponad 40 sztuk :D). Nie mogę o nich powiedzieć, że to pędzle idealne ale mimo swoich wad, sprawdzają się bardzo dobrze. 

Hakuro H50S jest moim pierwszym i jedynym z tej marki. Kupiłam go pod wpływem dobrych recenzji oraz dlatego, że flat top wydawał mi się najbardziej odpowiedni do nanoszenia podkładu w płynie. Nie myliłam się: jest lepszy niż palce, gąbeczki czy pędzle innego typu. Od początku bardzo przypadł mi do gustu. Włosie jest gęste, zbite, dość krótkie. Czuć, że trzyma się go w ręku, jest dość 'konkretny'. Trzonek ma odpowiednią, optymalną dla mnie długość. Pędzel nie pije podkładu, łatwo się wypiera i dość szybko schnie mimo naprawdę gęstego włosia. Bardzo dobrze aplikuje podkład: równo, precyzyjnie, bez smug czy plam. Efekt jest lekki i naturalny. Sprawdził się także przy aplikacji BB kremów. Wybrałam najmniejszą wersję; jest niezwykle dokładna nawet w takich zakamarkach jak kąciki nosa czy okolice oczu. Komfort stosowania oceniam naprawdę wysoko. Byłabym zachwycona nim gdyby nie fakt, że po kilku miesiącach od zakupu rozpadł się na dwie części: trzonek odkleił się od części z włosiem. Aktualnie wysłałam go do reklamacji i czekam na naprawę. Mimo wszystko to jest nadal mój ulubiony pędzel do podkładu! Czasem, kiedy chcę ograniczyć moją podróżną kosmetyczkę do minimum, aplikuję nim także puder i daje radę. Jak dla mnie narzędzie, które naprawdę warto mieć bo znacznie ułatwia makijaż.Kosztuje 26 złotych (!) i można go kupić tutaj: http://makeupbox.pl/hakuro/h50s



Dobrym jego uzupełnieniem jest pędzel Maestro modelage ze złotej kolekcji. Jego także kupiłam pod wpływem dobrych opinii i nie żałuję, chociaż leci z niego włosie! Irytuje mnie to, bo włoski zostają na twarzy. Niemniej jednak jest idealny do konturowania twarzy bronzerem! Świetnie sobie radzi z tym zadaniem dzięki kształtowi - kosmetyk brązujący nabieram na sam jego czubek a boki pędzla idealnie go rozcierają. Nie tworzy plam, efekt naprawdę bardzo mnie zadowala. Znów, kiedy chcę ograniczyć ilość pędzli w podróżnym bagażu, ten pędzel sprawia, że mogę zrezygnować z pędzla do różu. Róż nabieram 'bokiem' pędzla. Jest idealnie roztarty i tworzy bardzo naturalny efekt. Pędzel łatwo wyprać, szybko schnie. Włosie jest mięciutkie i sprężyste no i ta złota skuwka... :-) Kosztował 43 złote. To dość sporo, szczególnie biorąc pod uwagę wypadające włosie. Możecie go zobaczyć i kupić tutaj: http://maestrobrush.pl/pl/zlota-kolekcja/115-maestro-modelage.html




Ze wspomnianej kolekcji kupiłam jeszcze chyba najsłynniejszy pędzelek, a mianowicie blending, będący odpowiednikiem 497.Wcześniej używałam do rozcierania pędzla Sephora 13, z którego byłam bardzo zadowolona. Ten swoje zadanie spełnia równie dobrze. Początkowo był dość twardy i kujący ale wraz z kolejnymi kąpielami stawał się coraz bardziej miękki. Początkowo także wypadły mu pojedyncze włoski ale pewnego dnia problem się więcej nie pojawił. Mimo to Sephora jest jednak milsza w użytkowaniu, może przez to, że ma ciut rzadsze włosie. Maestro bardzo łapie kolor ze względu na białe włosie dlatego piorę go częściej niż inne. Szybko schnie. Jedna z wizażystek MAC'a poradziła mi kiedyś, żeby przy blendowaniu trzymać pędzel za sam koniec trzonka i rzeczywiście, pracuje się nim łatwiej. Uważam, że pędzel tego typu jest niezbędny w makijażu dlatego trafia do mojego niezbędnika. Kosztował 27 złotych (do kupienia / obejrzenia tutaj: http://maestrobrush.pl/pl/zlota-kolekcja/123-maestro-blending.html)

Pędzelek po prawej stronie (Maestro shadow S) dostałam jako gratis do zamówienia (bardzo miła niespodzianka). Polubiłam go od razu: świetnie nabiera cień i aplikuje go w zewnętrzny kącik lub na dolną powiekę. Ma idealną wielkość, gęstość i miękkość. Bardzo go lubię (kosztuje 18 zł.)


Ostatni to ścięty, syntetyczny pędzelek Essence, kupiony za kilka złotych. Wcześniej miałam z tej firmy fioletową kulkę, z której byłam zadowolona, a że i ten zbierał pochwalne recenzje, kupiłam bez wahania. Okazało się, że jest najlepszym pędzelkiem do linera! Maluję nim kreski zarówno żelowym linerem jak i cieniem (na mokro lub na sucho). Jest idealny! Kreska wychodzi cieniutka, równa, ostro zakończona. Wielkie, pozytywne zaskoczenie za naprawdę małe pieniądze. W tej chwili testuję wciąż pędzelek Maestro ale do tego będę na pewno wracała nie raz. Niezbędny! 




I to tyle. Następnym razem pokażę i opisze kolekcję pędzli Lancrone bo wiem, że budzi wiele zainteresowania wśród osób, które dopiero zaczynają tworzyć swoje zbiory.

Podsumowując, nie zawsze droższe, chwalone wszędzie pędzle będą dla nas odpowiednie. Napaliłam się na Maestro jak szczerbaty na suchary i muszę przyznać, że trochę jestem zawiedziona, szczególnie kolekcją 7 pędzli z czerwonymi rączkami. Wahałam się czy wybrać droższe pędzle Maestro czy nieco tańsze Hakuro i dziś mam mieszane uczucia czy dokonałam dobrego wyboru...

Całusy,
Ala




19 komentarzy:

  1. Mój Hakuro wygląda ciągle na brudny, jakoś tak się włosie zafarbowalo, że nie jest idealnie białe, mimo, że dobrze go piorę. Przyjęli Ci reklamację używanego pędzla po kilku miesiącach? Wow :) Ja miałam trochę przebojów z tymi pędzlami, ale póki co spokój (ptfu ptfu) :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Moje też nie jest idealnie białe ale wydaje mi się, że i tak jest w niezłym stanie po kilku miesiącach codziennego używania za tę cenę... Szczególnie, że ja o moje pędzle przesadnie nie dbam...
      Przyjęli bez problemu :)

      Usuń
    2. Ja swoje doprowadzam do stanu nowosci raz na jakis czas myjac je szamponem head&shoulders. Niezawodny sposob na doczyszczenie pedzli. Nie zauwazylam zeby byly przez to zniszczone.

      Usuń
  2. 40 pędzli?! Po co Ci aż tyle? :P

    OdpowiedzUsuń
  3. Masz sporo tych pędzli :) 40- niezła ilość. Pozdrawiam i zapraszam do mnie w wolnej chwili ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Sama nie wiem kiedy się tyle zrobiło :) I, co ciekawe, korzystam z nich dość często :D Dzięki :*

      Usuń
  4. a ja stawiam na swoje paluszki, i gąbeczki, zwykłe, najzwyklejsze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Gąbki piją dla mnie trochę za dużo podkładu ale teraz, kiedy pędzel był w reklamacji zdarzało mi się rozprowadzić podkład palcami i efekt był całkiem całkiem :) Podobno kremy BB najlepiej nimi nakładać...

      Usuń
  5. Stawiam sobie pytanie: Dlaczego jeszcze nie policzyłam swoich pędzli.....
    Jak wrócę odrazu to zrobię. Z checią również na swoim blogu pochwalę się moimi ukochanymi:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czekam z niecierpliwością :)

      Usuń
  6. Hakuro wygląda pięknie i całkowicie ufam Twojej opiniii ;) Kiedyś może go kupię, póki co mam flat topa od elfa i używam go do podkładu i jestem bardzo zadowolona. Pędzelek Essence też oczywiście mam i to jeden z moich ulubieńców, jeśli chodzi o pędzelki do eyelinera.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ev, dziękuję, to bardzo, bardzo miłe :) Essence w którejś z przyszłych limitowanej wypuszcza mały pędzel do pudru, ostrzę sobie mocno na niego zęby :)

      Usuń
  7. pedzel za 43 zl i wypada mu wlosie?nie ładnie ...sporopedzli 40 ale ja tez troszke mam kocham pedzle takie moje zboczenie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monica, też byłam zdziwiona. Może jak go trochę poużywam to mu przejdzie... Ja też lubię pędzle, niestety żeby znaleźć ulubieńców trzeba trochę przetestować :) Poza tym lubię mieć komplet tylko mój i osobny komplet do malowania innych :) No po prostu lubię więc kupuję, kurde no :)))

      Usuń
  8. ja jestem wierna EcoTools :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Marzę o takich pędzlach. Tylko na razie nie mam po co ich kupować. Może za rok.;))
    Twoje są bardzo fajne. :**

    OdpowiedzUsuń
  10. przydałby mi się taki blending. :) a pędzle z hakuro świetnie wyglądają i jakościowo są bardzo dobre. :)

    OdpowiedzUsuń
  11. z powyższych mam tylko Hakuro, ale podzielam opinię- jest genialny. Co do trzonka... w tym mi jeszcze nie odpadł, ale w innym już tak. trudno, i tak je uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1