sobota, 25 lutego 2012

Moje hity i kity w demakijażu

Szukałam ostatnio dla siebie kosmetyku, który w łatwy sposób pomoże mi zmyć całodzienny makijaż oka. Zależało mi głównie na skuteczności i nie wygórowanej cenie - nie oczekuję od tego typu produktu niczego poza oczyszczeniem. Celowałam w płyny micelarne (mleczka skreśliłam na wstępie ze względu na mgłę na oku ;)) ale ponieważ nie radziły sobie z żelowymi linerami, sięgnęłam po dwufazowce. Co z tego wynikło? Zapraszam do recenzji :-)



Zacznę może od tego, że maluję się codziennie (no, może poza weekendami, kiedy wychodzę jedynie "po bułki do sklepu" więc płyn do demakijażu jest z jednym z podstawowych kosmetyków do pielęgnacji. Do tego noszę soczewki kontaktowe i choć nie mam zbyt wrażliwych oczu, staram się wybierać w miarę delikatne preparaty. Na składy nie zwracam uwagi, płyn ma styczność z moją skórą tylko chwilę, później i tak myję ją żelem lub pianką. Nigdy nie trę skóry, przykładam nasączony wacik, czekam i delikatnie zdejmuję tusz i cień z powieki i rzęs. Tyle tytułem wstępu :-)

Przetestowałam już wiele preparatów tego typu. Początkowo bazowałam na drogeryjnych typu Ziaja, L'Oreal, Dax. Pewnego dnia trafiłam na promocję słynnej Biodermy i się zachwyciłam. Demakijaż nie jest moją ulubioną czynnością dnia ale z Sensibio szło naprawdę łatwo (pierwszą recenzję możecie przeczytać TUTAJ -KLIK) 

Następnie natknęłam się na całe mnóstwo opinii, że płyn micelarny Bourjois jest jej tańszym zamiennikiem i pomijając cenę, niczym się nie różni.

Nie zgodzę się z opinią, że różnic poza ceną nie ma...
  • posiada plastikowe, mało estetyczne opakowanie z dziwaczną kulką, która w niczym mi nie pomaga; gdybym nie czytała tylu pozytywnych opinii, nie zwróciłabym na niego uwagi w sklepie
  • spory, tani (około 17 zł.) i łatwo dostępny
  • całkiem wydajny, choć pod tym względem o wiele lepsza jest Bioderma; trzeba uważnie dozować bo lubi się wylać na wacik dużo za dużo
  •  nie rozmazuje makijażu, zmywa go ale nie zawsze dokładnie - często muszę 'domyć' resztki tuszu - myślę, że jest zbyt delikatny
  • nie pozostawia filmu ani lepkiej warstwy, skóra jest oczyszczona
  • jest bezzapachowy, nie podrażnia skóry
Mimo kilku wad uważam, że jest to najlepszy płyn micelarny z półki "drogeryjnej", z jakim miałam jak dotąd do czynienia. Niestety nie radzi sobie ze zmyciem żelowego eyelinera Essence, dlatego musiałam sięgnąć po płyn dwufazowy.

Postawiłam na Ziaję, której już kiedyś kiedyś zużyłam kilka opakowań. Oczekiwałam, że skutecznie poradzi sobie z linerem lub cięższym makijażem i nie wydam na nią fortuny (kosztowała około 6 złotych).

Ziaja rzeczywiście okazała się dużo skuteczniejsza ale:
  •  nie wysusza skóry ale zostawia paskudną, tłustą warstwę - nie lubię tego
  •  kiepsko mieszają się warstwy i ponownie szybko  rozwarstwiają: w trakcie demakijażu muszę zmieszać je kilkakrotnie; co więcej, nie zużywają się równomiernie - na końcu opakowania zawsze zostaje jednej więcej
  • butelka to jakaś porażka, płyn wylewa się wszędzie, tylko nie na wacik i nadmiernej ilości przez co jest mało wydajny; nie ma mowy, żeby wrzucić ją do torebki czy walizki
  • tani jak barszcz, łatwo dostępny i niczym nie różni się od dwufazowego płynu L'Oreala w łudząco podobnym opakowaniu ale dużo wyższej cenie 
Podsumowując, nie jestem wielką fanką kosmetyków Ziai ale ten płyn rzeczywiście całkiem nieźle rozpuszcza tusz i eyeliner, nawet ten najbardziej oporny. Niestety komfort używania jest dość niski, po aplikacji muszę koniecznie umyć twarz żelem więc sięgam po niego sporadycznie, wyłącznie wtedy, kiedy mam ciężki, wyjściowy makijaż, z którym nie radzi sobie płyn micelarny. 

Prawdziwym kitem okazał się natomiast, także dwufazowy, płyn do demakijażu Yves Rocher. Kupiłam go trochę za namową koleżanki, która go zachwalała, trochę dlatego, że kosztował mnie 10 zł (promocja 2 płyny za 20 zł.) oraz trochę dlatego, że się nasłuchałam, że firma fajna, nie testująca na zwierzętach a ja właśnie założyłam kartę klienta. No więc był to pierwszy kosmetyk Yves Rocher i tak mnie zniechęcił, że nie wiem czy ta karta będzie mi jeszcze potrzebna...

  • paskuda!; zostawia tłustą, lepką warstwę wokół oczu, muszę ją domyć dodatkowym kosmetykiem
  • rozmazuje makijaż po całej twarzy i nie zmywa go całkowicie; nie rozpuszcza wystarczająco tuszu czy linera, trzeba je dosłownie zetrzeć ze skóry i wymaga to czasu i cierpliwości - efekt pandy gwarantowany
  • podrażnia moją skórę, która nie jest za wrażliwa
  • mimo, że ma bardzo estetyczne i kuszące opakowanie, komfort stosowania i skuteczność oceniam zdecydowanie najsłabiej ze wszystkich przeze mnie stosowanych płynów EVER!
Jak widać zużycie nie jest wielkie i większe nie będzie :-) Płyn poleci dalej do kogoś, komu nie straszne wymienione przeze mnie wady :-) Cieszę się, że nie zapłaciłam za niego regularnej ceny bo byłabym zła...

Skończyło się ostatecznie tak, że wróciłam do Biodermy. Nie ma sobie równych! Znalazłam ją w aptece internetowej za niecałe 20 złotych więc niewiele więcej niż Burżuj.

Płyn jest fenomenalny i wart swojej ceny!
  •  jest bardzo delikatny i jednocześnie mocno skuteczny!
  • nie podrażnia, nie szczypie, nie posiada zapachu, nie uczula
  • świetnie radzi sobie z codziennym makijażem; rozpuszcza kosmetyk i nie wymaga pocierania delikatnej skóry wokół oka
  • jedyny z wymienionych, którego mogę bez obaw użyć do całej twarzy, nie tylko oka
  • skóra jest miękka i świeża; płyn nie ściąga, daje pełen komfort - przecieram płynem twarz nawet wtedy, gdy nie mam makijażu a chcę ją jedynie oczyścić
  • nie zostawia wyczuwalnej warstwy na skórze, całkowicie i szybko się  wchłania - idealna do "poprawek" w makijażu
  • jest bardzo wydajny; wystarczy niewielka ilość i jeden wacik
  • ma wygodne, estetyczne opakowanie i nigdy nie wylewa się w nadmiarze; występuje w trzech pojemnościach: 100 ml (idealna w podróż lub do torebki), 250 ml (taką kupuję najczęściej) oraz 500 ml (posiada dozownik).

     
    Podsumowując, wróciłam pokornie do Biodermy. Choć jej regularna cena w Super Pharm czy stacjonarnych aptekach może zrażać, warto poszukać w aptekach internetowych lub przez Allegro. Zdecydowanie i niezmiennie mój KWC w tej kategorii! POLECAM! 


Przy okazji zachęcam Was do lektury kilku kolejnych postów, których nie wiedzieć czemu ale blogger nie chciał zaktualizować :-) 

Dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze! :*
Ala

46 komentarzy:

  1. ja uwielbiam biodermę, najlepszy kosmetyk wedlug mnie do demakijażu, ziaja faktycznie jest dosyć tlusta i tez tego nie lubie, czuje sie jakbym sobie twarz olejem posmarowala ;/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie stosowałam jej nigdy na całą twarz ale wyobrażam sobie, że efekt musi być słaby... :)

      Usuń
  2. Erm - wiem, że jestem w mniejszosci, ale Bioderma mnie nie powaliła na kolana. Jest poprawna - zmywa. I tyle. Jak wiele innych micerali. Nie uczula, ale i nie łagodzi. Jakoś szału nie było - może kiedyś ją kupię po raz drugi - może:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No to jest nas dwie!

      Ja nie mam pojęcia co wszyscy widzą w Biodermie. Z moim tuszem, niewodoodpornym sobie słabo radziła ;).

      Alu, jakim wacikiem zmywasz cały makijaż z twarzy? Ja sobie nie wyobrażam zrobić tego jednym małym wacikiem :D. Zresztą, gdy dawałam Biodermę na wacik, to już kompletnie sobie nie radziła - musiałam nakładać ją na twarz (miałam buteleczkę z atomizerem), żeby w ogóle zadziałało ;).

      Usuń
    2. Gosiu, ja zauważyłam, że zmywa szybciej i skuteczniej niż inne, stąd moja sympatia do niej :)

      Ainta, może to zależy od tuszu... Nie wiem, mnie jeszcze nie zawiodła, pomijając żelowe linery.
      Jeden wacik wystarcza mi na demakijaż oczu a nie całej twarzy, źle się wyraziłam :) Wylewam na niego trochę płynu, przykładam i po chwili zbieram to co zostało na rzęsach. Zużywam na to połowę płatka. Odwracam, wylewam na drugą połowę i jadę z drugim okiem :) Jeden zwykły płatek (używam tych z Lidla :D) wystarcza mi na oba oka, powaga :) Przy innych płynach zużywałam dużo więcej wacików.
      Mamy zupełnie inne doświadczenia ale to dobrze, każdemu służy co innego :)

      Usuń
  3. Ja póki co radze sobie za pomocą mleczka z Garniera, ale na pewno ponownie go nie kupię.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy go nie miałam ale ogólnie nie pałam miłością do tej marki ;) Dlaczego nie jesteś z niego zadowolona?

      Usuń
  4. No proszę! Ja z Biodermą styczności nie miałam, więc może warto spróbować.
    Miałam natomiast tę Ziajkę i również byłam średnio zadowolona.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jestem ciekawa co byś niej powiedziała... Ziaja ma natomiast fatalne micele i z dwojga złego wolę już dwufazę :)

      Usuń
    2. po raz kolejny się zgadzam - dwufazowy zdecydowanie lepszy ;)
      Jak uda mi się dorwać Biodermę w jakiejś promocji to może wypróbuję, aczkolwiek chwilowo zatrzymałam się na mleczkach ;)

      Usuń
    3. A nie masz po nich wrażenia zamglonych oczu?

      Usuń
  5. Miałam okazję styczności z Ziają. Nie przypadła mi do gustu. ;pp

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Widzę, że sporo jest podobnych opinii... A co Ci konkretnie nie pasowało?

      Usuń
  6. Z tych przez Ciebie wymienionych mam Ziajkę i na szczęście już się kończy .... Nie polubiłyśmy się ;)
    I jeżeli uważasz, ze się szybko rozwarstwia to powiem Ci, że w porównaniu z dwufazową Niveą rozwarstwia się powoli ;) Nivea od razu ma dwie warstwy i na dodatek źle się miesza :/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy nie miałam Nivea... Liczyłam na to, że po zmieszaniu zdążę się zmyć a tu się trzeba żwawo uwijać ;-)

      Usuń
  7. Ja do demakijażu używam oliwy z oliwek ;) Zmywa wszystko i nawilża! (może troszkę tłuści :) ).
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słyszałam o tej metodzie ale nigdy się nie odważyłam. Napiszesz coś więcej?

      Usuń
  8. Bioderma mnie kusi :P
    www.beauty-fresh.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Odpowiedzi
    1. Ja także, ale nie znalazłam jeszcze nic, co by sobie poradziło z tym nieszczęsnym żelowym linerem

      Usuń
  10. z wymienionych przez Ciebie mam Yves Rocher... w pełni zgodze się z twoją opinią na lego temat... porażka jakaś. ale i tak nie przebije to płynu do demakijażu z bławatkiem (równiez z Yves rocher) który jest jeszcze gorszy! Ogólnie mam bardzo dużo kosmetyków z Yves Rocher, ale płyny do demakijażu zdecydowanie mają kiepskie (miałam jeszcze taki z serii z wyciągiem z 3 herbat). Ja używam płynu z garniera takiego niebieskiego do cery wrażliwej bez zapachów i konserwantów, jest świetny, nie wysusza (bo nie ma tez alkoholu), nie jest tłusty i bardzo dobrze zmywa makijaż nawet kreski z linera no i przy tym nie kosztuje dużo... chyba ok 12pln za 150ml.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Garniera nie używam bo należy do L'Oreala, który testuje na zwierzętach a ja jestem na to dość mocno wyczulona :) Ale jeśli mogłabyś mi polecić coś z YR to będę wdzięczna. Dopiero poznaje tę markę i choć trochę się zraziłam, może jednak coś bym jeszcze sprawdziła... Słyszałam, że mają fajne żele pod prysznic.

      Usuń
    2. To ja się podepnę^^
      Swojego czasu używałam podkładu YR - tego w słoiczku i to był mój zdecydowany numer 1 ;) Idealnie się nakładł, nie dawał efektu maski, no i ogromny plus za to, że był w słoiczku ;) Niestety później go wycofali, a na ten z pompką już się nie skusiłam. W sumie muszę poszukać, może znowu jest dostępny ;)

      Usuń
    3. Poszukam bo zdaje się, że mam 30% zniżki na kosmetyk do makijażu, dzięki! :)

      Usuń
    4. ja kupuję już od kilku lat w Yves Rocher i faktycznie, żele pod prysznic są super przynajmniej jeśli chodzi o cenę, wydajność i zapachy, jedyny minus to to że zawierają SLSy (ale z 2 strony niewiele produktów pod prysznic ich nie zawiera). Lubię też ich kremy do twarzy: nawilżające z serii hydra specyfic i matujące sebo specyfic- nie mają parafiny i są na bazie hydrolatu z oczaru, jedyny ich minus to to ze zawierają chyba ze 4 rodzaje parabenów :( przyjemnie stosowało mi się również ich mleczka do ciała - mają bardzo rzadką może trochę żelową konsystencję ale nie pozostawiają tłustej powłoki dobrze się wchłaniają i nawilżają. Z kolorówki mam kilka cieni z serii Coloures Nature-ich jakość oceniam na dobrą, ale są trochę drogie. Tusze też miałam i niestety dość szybko wysychały. Za to uwielbiam ich błyszczyki (tez seria Coloures Nature-powiększające usta) są gęste trochę klejące, ale pozostawiają usta dobrze nawilżone i dają ładny efekt tafli. Lubie również ich perfumy-zużyłam 3 flakoniki jasminowego, jest boski i dłuuugo się utrzymuje :)) co do serii luminelle to kupuję lakiery do paznokci głównie dlatego ze mają małe opakowania (nie nudzą się i nie wysychają w opakowaniu przed czasem) i ładne kolory. Kosmetyki do włosów oceniam tak sobie miałam szampon i odzywkę z serii nutrition i były takie sobie - szampon słabo się pienił a po odżywce dostałam łupiez... obecnie używam ich szamponu eco planet (3 opakowanie) i ten baaaardzo lubię (chociaż tez posiada slsy) ale włosy są po nim mięciutkie i błyszczące i dobrze się pieni. Mam tez kosmetyki do pielęgnacji rąk (seria z arniką) i stóp (seria z lawendą) i oceniam je jako dobre, ale szału nie ma:) co do produktów których zdecydowanie nie polecam, to własnie wspomniany juz płyn dwufazowy i bławatkowy do demakijażu oraz cała seria z wyciągiem z 3 herbat - płyn micelarny i pseudo pianka do demakijażu - paskudztwo! Jak byś chciała jeszcze coś wiedzieć na temat jakiegoś konkretnego kosmetyku to z chęcią się wypowiem, bo przetestowałam juz baaaardzo dużo ich produktów :) aha no i w sklepie opłaca się tylko z promocjami kupować ;) ja dostaję jeszcze katalogi promocyjne do domu (to działa na zasadzie wysyłkowej) i tam często jest więcej promocji np. z okazji twoich urodzin wysyłają ci wybrany perfum czy krem... to chyba tyle :) w skrócie :)

      Usuń
  11. Ja bardzo lubię Ziaję - nie podrażnia mnie i nie uczula, co sprawia, ze będę się jej dłuuugo trzymać :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla każdego coś innego ;) Dobrze, że Tobie służy.

      Usuń
  12. Muszę w końcu kiedyś kupić tą słynną Biodermę :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Kochana świetny post! Czaiłam się na ten płyn z YR ale pięknie wybiłaś mi go z głowy :P Ja aktualnie używam micelu AA wrażliwa natura i jestem z niego bardzo zadowolona;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bleh i fuj, jak kupisz to pewnie przeczytam i napiszę -A nie mówiłam? :P

      Usuń
  14. Mnie też Bioderma nie powaliła na kolana, wręcz przeciwnie. W moim wypadku, nie poradziła sobie z eyelinerem w żelu i z żelową kredką z Avonu, więc mnie do niej wcale nie ciągnie. Zdecydowanie wolę dwufazówki do oczu, a do reszty twarzy jakiś niedrogi micel.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dobrze, że macie inne zdanie, gdyby każdy się tak zachwycał to wiałoby nudą na blogach :)

      Usuń
  15. jak zużyję wszystko to co mam teraz do demakijażu to w końcu kupię sobie Biodermę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem jak sprawdzi się u Ciebie :)

      Usuń
  16. A ja nie widzę sensu używania Biodermy - u mnie sprawdza się doskonale Bourjois i będę do niego wracać:) mnie nie podrażnia a make up zmywa tak samo...

    OdpowiedzUsuń
  17. Bourjois trochę mnie podrażnił dlatego obecnie stosowałam Delię, ale byłam z niej średnio zadowolona, a teraz mam Ziaję Ulga i narazie mam pozytywne wrażenia

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie używałam jeszcze nic z serii Ulga, ale moja siostra ją ma, muszę podpytać :)

      Usuń
  18. ja jestem zadowolona z płynu micelarnego Delia...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nigdy jeszcze go nie używałam, może kiedyś do mnie trafi :)

      Usuń
  19. z kosmetykami YR właściwie nie miałam styczności, mam jeden balsam i przyznam, że bardzo o lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja próbuję powolutku... Wczoraj używałam glinki marokańskiej i muszę przyznać, że trochę ratuje moje dotychczasowe wrażenia :) Jaki to balsam?

      Usuń
  20. Dla mnie dwufaza YR nie ma sobie rownych:) i obok Garniera to must have a Biodermy z kolei nie cierpie. Pierwsze podejscie do micela i...skutecznie zrazilo mnie do tej firmy. Pozniej mialam rozne serie i...tak samo srednio wypadaly. Jakos sie nie polubilismy;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No proszę :) Dobrze, że każdemu pasuje co innego, mamy spory wybór :)
      Ja nie miałam innych miceli Biodermy, tylko ten jeden ale więcej nie szukam :)

      Usuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1