niedziela, 26 lutego 2012

Maestro

Ile się naczytałam, nasłuchałam, naoglądałam o pędzlach Maestro... :-) Kupiłam najpierw pojedyncze sztuki, które wydały mi się najbardziej praktyczne i popularne a mianowicie pędzle ze złotej kolekcji modelage i blending. Spodobały mi się, więc kiedy głośno zrobiło się o kolekcji 7 małych pędzelków z czerwonymi trzonkami, bez wahania kliknęłam: KUP TERAZ. 

Czy pośpiech jest zawsze złym doradcą? Zapraszam do lektury :-)

 
Na wstępie zaznaczę, że nie jest to jeszcze pełna recenzja a jedynie pierwsze wrażenia po miesiącu użytkowania.Każdy z pędzelków jest inny więc opiszę je pokrótce osobno. To natomiast, co mnie zachwyciło lub nie w całości to: 
  • pędzelki są rzeczywiście bardzo malutkie i lekkie - mam wrażenie wręcz, że są to miniaturki pędzli co nie do końca mi przypadło do gustu no ale "widziały gały co brały"...
  • etui jest klasyczne, tyle że małe - idealne w podróż! Miękkie, wykonane bez zarzutu
  • mają śliczne, czerwone trzonki - bardzo krótkie co akurat zaliczam na plus - klasycznymi pędzlami zdarza mi się stukać o lustro :-) Dla estetów gratka :-)
  • brakuje mi w zestawie pędzla do blendowania, bez którego nie wyobrażam sobie makijażu
  • kieszonki są zdecydowanie za szerokie co sprawia, że pędzle z łatwością wypadają :( Uważam, że to jest słabe i trzeba bardzo uważać, żeby przy przenoszeniu nie zgubić pędzla. Znalazłam na to taki sposób, że do etui wkładam jeszcze inne pędzle, które się mieszczą i dzięki temu wszystko "trzyma się kupy" ale to chyba nie o to chodziło... (do jednej kieszonki mieszczą się na luzie aż trzy małe pędzle!)
Za duże kieszonki!

Pędzelki są malutkie i urocze :)

Zestaw zawiera: pędzel do pudru, do podkładu, do różu/bronzera, do aplikowania cieni na powiekę, skośny do linera lub brwi oraz mini (naprawdę mini) kuleczkę. Jak już wspomniałam, najbardziej brakuje mi pędzla do blendowania. Pędzle są bardzo zróżnicowane, w zasadzie szczerze polubiłam jedynie dwa z całego zestawu, do reszty powoli się przekonuję. 

PĘDZEL DO PUDRU



Pędzel do pudru  jest bardzo miękki i przyjemny dla skóry ale jednak za mały. Używałam go w domu i moim ulubieńcem nie został. W podróży, sporadycznie, pewnie da radę ale... jest spłaszczony a ja zdecydowanie wolę okrągłe, mocniej zbite. Nabiera odpowiednią ilość pudru, aplikuje go bez większych zarzutów. Nieco "kłują mnie w oczy" wystające włoski, które wypadają i zostają na twarzy. Rozumiem, że nie można umieścić w takim podróżnym zestawie takiego puchacza jak z klasycznej kolekcji ale mimo wszystko nie jestem nim zachwycona. Czaję się na Hakuro H100, jest równie mały a wydaje mi się, że lepiej sprosta moim oczekiwaniom. 

PĘDZEL DO PODKŁADU


To jest dla mnie największa zagadka tego zestawu: czy to najsłabszy pędzel czy ja po prostu nie mam z podobnymi doświadczenia i jestem przyzwyczajona do zupełnie innego rodzaju? Do tej pory używałam pędzla Hakuro H50S (który zresztą poszedł właśnie do reklamacji), który ma krótkie, gęste, zbite włosie. Ten pędzel jest tego całkowitym zaprzeczeniem. Włoski są rzadkie, długie i bardzo luźne (dłuższe jasne i krótsze ciemne na zewnątrz, tzw duo fibre). Nie najgorzej radzi sobie z rozprowadzeniem podkładu ale ja nadal nie mogę się do niego przekonać - on taki ma być? 
Poza tym na rączce jest powietrzny bąbel, który jak sądzę niebawem pęknie i farba zacznie się łuszczyć :-( Największą jednak jego wadą jest włosie, które po prostu leci jak szalone! Nie wiem o co chodzi, bo czytałam pierdyliard opinii, że z pędzli Maestro nie wypadają włoski a ja mam ten problem w przypadku co najmniej pięciu pędzli. W przypadku tego jest najgorzej i trochę tym jestem zaniepokojona. Zobaczcie same: 

U góry bąbelek pod farbą, na dole włoski, które wypadły tylko podczas robienia zdjęć!:-(







PĘDZEL DO RÓŻU / BRONZERA

I tak i nie, ponieważ: pędzel ma bardzo fajne, sztywne ale nie drapiące włosie, którym świetne można wymodelować twarz. Mimo, że jest mały jest bardzo solidny, zbity i gęsty. Lubię go używać, bardzo dobrze spełnia swoje zadanie. Dwa minusy jakie dostrzegam to fakt, że włosie wypada i zostaje na twarzy oraz łapie kolor jak dziki :| Aby zachował swój biały kolor musiałabym go prać po każdym użyciu a na to nie bardzo mam czas i ochotę. Na szczęście świetnie i szybko się wypiera zwykłym szamponem dla dzieci. Mimo to jest to jeden z dwóch moich faworytów z całego zestawu. Mam nadzieję, że to wypadanie kłaków się po pewnym czasie unormuje...

PĘDZLE DO OKA

Wbrew temu, jak wygląda na zdjęciu, pierwszy pędzelek nie jest puchaty i nie da się nim rozetrzeć cienia. To klasyczny koci języczek. Używam go do nakładania cienia bazowego na całą powiekę i sprawdza się w tym mało skomplikowanym zadaniu. Nie robi prześwitów i jest poręczny. 

Po mniejszy sięgam zdecydowanie najrzadziej i najmniej mogę o nim powiedzieć. Nadaje się do pomalowania i roztarcia dolnej powieki ale do pomalowania zewnętrznego kącika czy załamania już słabiej. Włoski są sztywne, krótkie, ułożone płasko. Nie mam jeszcze na niego pomysłu :-) 

Mała kuleczka także nie podbiła mojego serca. Jest zdecydowanie za mała aby podkreślić załamanie. Jedyne jej zastosowanie to roztarcie kreski nad rzęsami lub na powiece dolnej. Włoski są bardzo mięciutkie ale pędzelek jest naprawdę bardzo, bardzo mały. Nie jestem przyzwyczajona do takich narzędzi ale staram się do niej przekonać i używam regularnie :-)

Moim zdecydowanym faworytem i największym zaskoczeniem jest ostatni pędzelek. Zauroczył mnie od pierwszego użycia, choć początkowo wydawał się zbyt miękki. Do tej pory używałam ściętego pędzelka Inglota (nie sprawdził się, stosuję go do podkreślenia brwi), Lancrone i Essence, który jak dotąd był najlepszy. Maestro bije go na głowę! Włosie jest miękkie, sprężyste ale pędzelek jest bardzo precyzyjny i poręczny. Z łatwością maluje równą, ostro zakończoną kreskę - czy to sypkim cieniem, cieniem na mokro czy też żelowym linerem, bez znaczenia. Krótki i cienki trzonek bardzo ułatwia mi pracę. Uwielbiam go, używam codziennie! 


Podsumowując, nadal  mam mieszane uczucia po zakupie tego zestawu. Z jednej strony podobają mi się krótkie trzonki i zastosowanie podróżne ale jakość tych pędzli mnie trochę rozczarowała. Może miałam zbyt wygórowane oczekiwania po recenzjach ambasadorek Maestro, może to kwestia tego, że jestem przyzwyczajona do innych pędzli, jakich używałam dotychczas, może po pewnym czasie włosy przestaną wypadać - nie wiem. Kolor trzonków cieszy oko ale dziś, gdybym miała jeszcze raz wydać te 140 złotych, kupiłabym chyba małe, podróżne etui i kilka pojedynczych pędzli. 

Jako gratis dostałam zagięty, cieniutki pędzel do linera ale o nim napiszę innym razem. Dziś już zasypałam Was zdjęciami czerwonej kolekcji a chciałam pokazać Wam pozostałe trzy pędzelki Maestro, które wzbudziły więcej mojej sympatii.

Jakie Wy macie doświadczenia z kupionymi przez Was pędzlami Maestro? Przesadzam czy rzeczywiście nie nadążają za swoją opinią? Z chęcią poznam Wasze zdanie.

Ala


32 komentarze:

  1. ja jeszcze nie kupowałam pędzli firmy Maestro :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie zrażam, wiele osób je poleca więc niewykluczone, że Tobie przypadły by do gustu :)

      Usuń
  2. to moi mali ulubieńcy :) pomimo, że to wersja podróżna, najczęściej korzystam z nich w domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karola, ten do podkładu taki ma być? Jak Ci się nim maluje? Nie wypadają włosy?

      Usuń
  3. Mam mieszane uczucia co do tych pędzli. ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. przydatny post-rowniez planuje zakup pedzli maestro!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Daj znać czy się zdecydowałaś, jakie wybrałaś i jakie są Twoje wrażenia, jestem bardzo ciekawa.

      Usuń
  5. Nie miałam jeszcze okazji wypróbowania pędzli Maestro, ale uwielbiam mniejsze formy pędzelków :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O, ja też polubiłam :) Tym bardziej, że jestem ślepakiem i jak się maluję to muszę wsadzić głowę w lustro ;)

      Usuń
  6. Jeżeli chcesz, to mogę je od Ciebie odkupić, jezeli faktycznie Ci sie nie przydadza, powiedz mi gdzie je kupilas na allegro? sama chce kupic taka wieksza paczke. a Jezeli chcesz inne trzonki, to polecam ecotools, na iherb mozna zamowic caly pakiet w promocyjnej cenie i z kodem rabatowym, Ja kupilam i mega zadowolona jestem

    ps: Jeżeli jesteś zainteresowana, to u mnie na blogu trwa rozdanie, a do wygrania magiczne jajeczko do makijażu beauty blender, zapraszam :)! http://queeeniak.blogspot.com/2012/02/rozdanie-na-brain-for-sale.html#comment-form

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję ale nie chcę się ich pozbywać, tak jak napisałam, dwa z nich uwielbiam, co do reszty... może się przekonam :) Poza tym często wyjeżdżam więc będę je pewnie zabierać.

      Ecotools mam jeden pędzelek, na razie go testuję, jeśli mi się spodoba to pewnie sięgnę po ich pędzel do pudru bo wygląda zacnie :)

      Dziękuję za zaproszenie, w życiu nie kupiłabym BB ale skoro rozdajesz ;) Bardzo mi się podoba Twój blog, zostaję! :)

      Usuń
  7. Ja nie uwazam, ze pospiech jest dobrym doradca. Chociaz druga sprawa, ze az tyle pędzli by mi nie bylo potrzebne ;) Pozdrawiam i w wolnej chwili zapraaszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie niestety apetyt rośnie w miarę jedzenia :) Dzięki! :)

      Usuń
  8. ja mam pedzle Maestro, ale w tej klasycznej wersji, która jako jedyna byla kiedys dostepna - długie, czarne trzonki. Włosie mi do tej pory nie wypadło, a użytkuję około 2 lat, jedynie mam zastrzeżenia do flat topa, który zrobił się dość twardy i niestety musiałam zaprzestać nakładania nim podkładu.

    A najbardziej ciekawi mnie co to za róż na zdjęciu? Strasznie mi się podobają kolory! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To ja mam chyba do nich jakiegoś pecha...

      A to róże Mary Kay, o te: http://www.marykay.pl/1118
      Pisałam o nich u siebie, wtedy jeszcze nie testowali ich na zwierzętach :(

      Usuń
  9. ciężko znaleźć dobre pędzle do makijażu :/ te dobre są drogie a tanie i dobre? ciężko. sama ostatnio kupiłam i niezbyt jestem zadowolona. zapraszam do siebie i z miłą chęcią bym obserwowała jeśli Ty również :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  10. Planuję zakup pędzli i właśnie waham się jaką firmę wybrać, o maestro słyszałam wiele dobrego jednak nie zawsze. Myślę, że jeszcze chwilę się wstrzymam zanim podejmę ostateczną decyzję. A długość tych pędzli dla mnie też wyszłaby na korzyćś, skończyłoby się trzaskanie lustra końcówką:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już złota kolekcja była krótsza od klasycznej, teraz czerwone króciutkie. Ciekawe jaka będzie następna :D :P

      Usuń
  11. ojejku 140 zł za takie "coś" :( mnie ostatnio rozczarował Hakuro do cieni, który miał być taaaaki miękki i cudowny, wszechstronny bla bla bla... A np. zwykły Ecotools kupiony w Rossmannie bije go na głowę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się wydaje, że cena jest trochę za wysoka...
      Ja także kupiłam polecany pędzel Hakuro. Wysłałam go do reklamacji bo się rozpadł na dwie części :)
      Ecotools mam na razie jeden ale już upatrzyłam sobie kolejny :D

      Usuń
  12. hmmm faktycznie cos slabiutko wypadly a tak slodko wygladaja:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fakt... Niestety nic się nie zmienia w tej kwestii... :|

      Usuń
  13. Ja bardzo lubię pędzle z Maestro, te klasyczne. Długie rączki akurat mi nie przeszkadzają (i w podróży też nie mam z nimi problemu), więc koło pędzelków na krótkich trzonkach przeszłam obojętnie (widziałam je na targach), chociaż są śliczne wizualnie i takie kobiece. Duo fibre ma właśnie takie rzadkie włosie, dlatego ja postawiłam na tradycyjnego flat topa. Może spróbuj reklamować ten sypiący się pędzel, jeśli dalej tak będzie lecieć. Teraz nabyłam sobie dwa pędzelki z Hakuro - H54 (fajny) oraz H79 (nie fajny) i będę testować, zobaczymy co z tego wyjdzie.
    A.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Podziwiam, że się nie skusiłaś. Mnie przekonała podróżna forma bo dość często wyjeżdżam. Skoro duo fibre taki ma właśnie być to trochę mnie uspokoiłaś chociaż nadal nie mogę pozbyć się wrażenia, że jest jakiś wybrakowany. Jeśli będzie się sypał dalej, zareklamuję ale właśnie mój flat top z Hakuro jest w reklamacji i zostanę bez pędzla :|

      Usuń
  14. ja zastanawiam się nad kupem pędzli lancorne. nie miałam jeszcze z żadnymi pędzlami do czynienia :) już od ponad roku chodzę szukam itp. nie chcę wydać dużo kasy bo toteż jej nie mam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Lancrone :) Mam ten zestaw, kupiony na Allegro za jakieś 70 zeta z kawałkiem. Całkiem niezły na początek, z kilku sztuk jestem naprawdę bardzo zadowolona i używam codziennie. Szczerze mówiąc myślałam, że ich wymiana na Maestro i Hakuro wyjdzie mi na dobre a tu trochę dupa, za przeproszeniem...

      Usuń
  15. Ja byłam na targach w sobotę i poczyniłam pokaźne zakupy na ich stoisku (no ale za 9 pędzli zapłaciłam 150 PLN a nie 240 jak policzyłam w domu). Mam sporo ich pędzli, ale na te miniaturki się nie skusiłam (może właśnie dlatego że widziałam na żywo). Pędzle w standardowym rozmiarze oceniam na 5+, choć przyznam, że z kilku na początku wypadało włosie, ale to kwestia też tego, że część włosia na samym początku się łamie. Teraj już są bez zarzutów:)

    OdpowiedzUsuń
  16. Kupiłam kiedyś jeden jedyny pędzel do różu/bronzera właśnie z MAESTRO i niestety skutecznie się do niego zraziłam. Pędzel zostawiał pełno włosków na twarzy, a przy czyszczeniu farbował wodę. brrr... zdecydowanie bardziej wolę Hakuro lub INGLOT

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1