piątek, 17 lutego 2012

Luxury liner ?


Kreska nad górną linią rzęs jest obowiązkowym elementem mojego makijażu – oko staje się bardziej wyraziste, rzęsy zagęszczone. Do tej pory używałam do tego czarnego cienia, który występuje we wszystkich paletach Sleek (polecam, idealna, smolista czerń!) oraz ściętego pędzelka a na większe wyjścia żelowego linera Essence. Pisak, o którym dzisiaj mowa, jest moim pierwszym linerem tego typu dlatego dużo czasu minęło zanim postanowiłam o nim napisać. Musiałam się go nauczyć a nie było to takie proste... 


Mary Kay Luxury Liner pochodzi z jesiennej, limitowanej edycji Redefining Elegance

Kolorowe podkreślenie. Unikalny "długopis" zapewnia łatwość aplikacji formuły, która się nie rozmazuje. Dostępny w trzech odcieniach: Black Velvet, Classic Sable, Rich Plum. Kolor, który utrzymuje się ponad 6 godzin.(*źródło: katalog Mary Kay: jesień 2011)



Mam co do tego produktu bardzo mieszane uczucia bo:
  • dostrzegam prześwity i kiedy próbuję poprawić namalowaną już kreskę, często ścieram ją jeszcze bardziej
  • wysycha w trakcie malowania, muszę zamknąć, wstrząsnąć i zacząć od nowa
  • bardzo trudno maluje się samą końcówką, wydaje mi się zbyt sucha
  • jest nieco mniej trwały niż liner żelowy czy kreska zrobiona cieniem na mokro
  • trudno precyzyjnie narysować "jaskółki" w zewnętrznym kąciku oka

ale jednocześnie....

  • bardzo przypadło mi do gustu opakowanie: eleganckie, malutkie, poręczne i bardzo urocze; przypomina małe pióro kulkowe
  • niewielki rozmiar sprawia, że idealnie nadaje się w podróż lub do torebki: nie muszę zabierać już całej palety dla jednego cienia i pędzelka
  • łatwo go zmyć, bez potrzeby użycia dwufazowych preparatów (których nie znoszę ;-)
  • nie odbija się na powiece
  • jeśli wyjedziemy za linię można go szybko zetrzeć nie niszcząc makijażu
  • bardzo ładny, brązowy kolor
  • nie rozmazuje się
  • ładny efekt jeśli potrafimy się nim umiejętnie posłużyć
Kolor Classic Sable


Długo się zastanawiałam jaką wystawić mu recenzję bo przyznam, że bywało z nim bardzo różnie: jednego dnia kreska wychodziła bardzo fajnie, innego kompletnie nie mogłam sobie z nim poradzić. Szczególnie początki nie były łatwe - przyzwyczaiłam się do innej techniki i trochę mi zajęło czasu, nim opanowałam nową. Malowanie samym czubeczkiem kompletnie mi nie idzie do tej pory, wypracowałam to sobie nieco inaczej: kreskę maluję przykładając pisak „bokiem”, równolegle do linii rzęs. W ten sposób jest mi dużo łatwiej osiągnąć dobry efekt. Największą trudnością stanowiło dla mnie jednak namalowanie ‘jaskółki’, gdyż ostra końcówka nie bardzo chciała współpracować.






Sięgam po niego najczęściej gdy się nie spieszę i czuję, że mam cierpliwość. Nie mam jednak wciąż pewności czy wynika to bardziej z mojego braku umiejętności posługiwania się nim czy niedoskonałości samego produktu. Kwestia może też leżeć w moim perfekcjonizmie: bardzo dbam o precyzję, czy to w przypadku malowania paznokci czy makijażu. Możliwe, że osoby sięgające po płynne linery w pisaku na co dzień, które opanowały technikę malowania, byłyby nim zachwycone. Mnie nie rzucił na kolana i uważam, że za 60 złotych mogę znaleźć dla siebie coś odpowiedniejszego.

Jeśli jednak jesteście ciekawe, odsyłam tutaj: http://marykay.pl/redefiningelegance.php

Dajcie proszę znać czy używacie linerów w pisaku, jakich i jaką macie technikę. Możliwe, że brakuje mi wprawy stąd nie jestem do końca zadowolona z tego produktu. Niestety nie znalazłam innych recenzji akurat tego ale chętnie poznam Wasze doświadczenia.

Ala



18 komentarzy:

  1. Kolor jest śliczny.;)
    Wciąż szukam dobrego eyelinera.;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten żelowy z Essence jest świetny, próbowałaś go?

      Usuń
  2. Kolor jest piękny, ale sądzę że bym się nie skusiła. Wole swoje żelowe linery.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też lubię. Chociaż ciężkie to w zmyciu jak cholera ;)

      Usuń
  3. ja mam wersję śliwkową i mimo tego, że czasem faktycznie trzeba się trochę pomęczyć z malowaniem to dość często go używam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiem, że masz :) Czekam na recenzję :D Bardzo byłam ciekawa jak Tobie się sprawdza.

      Usuń
  4. ma naprawdę ciekawy kolor... lecz za tę cenę to można kupić tańsze i ciekawsze odpowiedniki, które przypadną nam do gustu... pisak.. hmmm... chyba też będę zmuszona poprzez ciekawość zaopatrzyć się w taki eyeliner.
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się. Jeśli chodzi o brązowe linery to ja na przykład bardzo lubię ten z Miss Sporty, z niebieską końcówką. Tani, łatwo nim zrobić cieniutką i precyzyjną kreskę.

      Usuń
  5. Śliczne, brązowe serducho!:) Ciężko powiedzieć czy brakuje Ci wprawy, czy coś z tym eyelinerem jest nie tak. Nigdy akurat tego nie używałam, ale w ogóle nie przepadam za pisakami. Wolę te w żelu. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Aguteńka, ja też wolę jednak kreskę robić pędzelkiem.Warto się było jednak przekonać.

      Usuń
  6. Ja swój pierwszy w pisaku kupiłam z Essence po przeczytaniu kilka pozytywów i powiem Ci, że to co wypisałaś w poście to chyba przypadłość większości pisakowych eyelinerów.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, to mnie trochę pocieszyłaś :) W takim razie wiem już, że pisaki nie są dla mnie :) Dziękuję!

      Usuń
  7. Liner jest bardzo ładny... niestety nie dałabym za niego tak wysokiej ceny. Wolałabym zainwestować w dobry krem, eyeliner bym sobie odpuscila :) Szukam czegoś podobnego, jednak tańszego. Słyszałam że wśród kosmetyków Catrice jest eyeliner o zbliżonym kolorze :)
    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Opakowanie niestety ma duży wpływ na to czy i jak często sięgam po kosmetyk :) Trochę jestem gadżeciara w tym temacie dlatego to opakowanie tak mnie urzekło. Też uważam, że cena za liner jest za wysoka, szczególnie że nie jest bardziej trwały od innych, tańszych odpowiedników. Rzeczywiście Catrice też ma brązowy liner ale ja wolę jednak ten brązowy z Miss Sporty.

      Usuń
  8. za taką cenę to na pewno bym się zastanowiła nad zakupem

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy nie miałam kosmetyków z tej firmy, miałam wykonywany tylko zabieg na dłonie ich produktami:)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1