czwartek, 9 lutego 2012

Wielkie BOOM!

Dziś będzie mowa o rzęsach. A konkretnie o tuszu Hean Boom Lashes Mascara, którego używałam przez ostatni czas.

 OD PRODUCENTA: Hipnotyzujące spojrzenie w maxi rozmiarze. Elastyczna kremowa formuła tuszu 3 w 1: wydłuża, pogrubia i pielęgnuje rzęsy. Szczoteczka LARGE VOLUMIZING spektakularnie unosi rzęsy i zwiększa objętość rzęs od nasady aż po same końce. Substancje aktywne: Innowacja - wosk z owoców leśnych Berry Wax oraz inne woski naturalne: pszczeli, Carnauba, Candellila. Bogata kompozycja wosków nadaje odpowiednią konsystencję – tusz równomiernie się rozprowadza a rzęsy pozostają elastyczne. Odżywia i odbudowuje strukturę rzęs oraz chroni je przed czynnikami atmosferycznymi. 

 

MOJA RECENZJA:  

Opakowanie tego kosmetyku jest klasyczne: czarne, spłaszczone po bokach, daje się z łatwością szczelnie domknąć. Podoba mi się czerwony, nieco komiksowy nadruk oraz informacja o terminie w jakim należy zużyć tusz. Pachnie w sposób charakterystyczny dla tego typu produktów, niczym się nie wyróżnia. Zapach wyczuwalny jest jedynie kiedy wetkniemy nos :-) Kolor to ładna czerń. Jeśli chodzi o aplikację i efekty, to zanotowałam tu zarówno słabe jak i mocne strony tego kosmetyku:

- bardzo duża szczota, włosie sztywne, ostre - trzeba zachować ostrożność aby się nie dziabnąć, aplikacja jest przez to mało komfortowa i nieprzyjemna - nie sprawdzi się w przypadku krótkich rzęs
- włosie jest rzadkie i długie
- początkowo konsystencja jest  dobra jednak szybko wysycha i gęstnieje 
- nietrwały - zdarzyło mi się zasnąć z jedną warstwą - rano spodziewałam się efektu pandy a po tuszu nie było ani śladu :-) Z moich rzęs 'znika' w ciągu dnia po kilku godzinach
- osypuje się!
- nie podkręca rzęs, z pewnością nie unosi ich spektakularnie jak deklaruje producent
- nie zauważyłam aby jakkolwiek wpłynął na kondycję rzęs ale na nią też nie narzekam więc ok
- pozostawia grudki przy więcej niż jednej warstwie - trzeba mieć czas i cierpliwość, żeby wyczesać rzęsy

+ pierwsza warstwa podkreśla rzęsy tworząc bardzo naturalny efekt
+ mimo dużej szczoteczki nie brudzi powieki 
+ łatwo się zmywa, nie wymaga dwufazowych preparatów ani tarcia powieki
+ tani


Cena: 10,99 zł/ 13 ml







Podsumowując, uważam, że to niestety niezbyt udany tusz i po przetestowaniu sama bym go nie kupiła. Nie rozumiem co oznacza jego nazwa: Boom (mnie zasugerowała spektakularny efekt, którego nie umiem osiągnąć. Początkowo był niezły, dawał naturalny, delikatny efekt podkreślonych rzęs jednak dość szybko wysechł i zaczął zlepiać i tworzyć grudki. Można nałożyć maksymalnie dwie cienkie warstwy - przy każdej kolejnej efekt jest coraz gorszy. 
Tusz jest dostępny w sklepie internetowym HEAN - KLIK

EDIT:  Jeszcze tego samego dnia, kiedy przygotowałam recenzję, tusz wypadł mi z ręki na podłogę i opakowanie roztrzaskało się - musiałam wyrzucić. Słyszałam jednak, że firma ma w swojej ofercie inny, bardzo udany, więc się nie zrażam :-) 

A Wy, sięgacie po tańsze tusze? Jestem ciekawa Waszych doświadczeń. 
W tej chwili używam tuszu MAC Opulash, niebawem recenzja! :)


8 komentarzy:

  1. Tusz jest masakryczny. Za taką cenę można dwa razy lepszy kupić. : )

    +Zapraszam do mnie. : D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie bardzo mam porównanie jeśli chodzi o tę półkę cenową. Ten to niestety zdecydowanie klapa...

      Usuń
  2. oj nie lubię jak się tusze kruszą

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie miałam tego tuszu i po Twojej recenzji raczej go nie kupię. Co do mascar to tu wychodzę z założenia, że tanie nie tańszy złe. Najdroższy tusz jaki używałam to był z loreala za 40 coś zł, Z takich tuszy do ok 10zł najlepszym dla mnie był w wersji różowej z essence, bardzo przyzwoity kosmetyk do którego napewno jeszcze wróce.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No niestety tego nie polecam. Ja z kolei bardzo lubię tusze Mary Kay, Max Factora i Bourjois. Miałam ten różowy tusz Essence, czytałam całe mnóstwo pozytywnych recenzji ale mimo wszystko mnie nie urzekł i poszedł w inne ręce :) Może zrobię jeszcze jedno podejście jak wykończę swoje zapasy :)

      Usuń
  4. Podzielam opinię. Też go dostałam do testów i niestety nie zachwycił mnie. Kombinowałam z nim jak mogłam i mniej więcej osiągnęłam znośny efekt, ale kupić bym go nie kupiła niestety.

    OdpowiedzUsuń
  5. Widzę, że wiele osób ma podobne zdanie. Dziękuję za Twoją opinię :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1