wtorek, 31 stycznia 2012

Sesasasasa :D

Pisałam wczoraj, że dziękuję wszystkim dziewczynom, które czy to na swoich blogach czy na yt wspominały o BB kremach - kupiłam, sprawdziłam, zachwyciłam się :-) Podobnie było w przypadku pielęgnacji włosów. Przyznajcie się, kto pisał o oleju Sesa? Padam do stóp i biję dziękczynne pokłony :-) 

Czytanie blogów, setek recenzji i opinii naprowadziło mnie na olejowanie włosów i mycie ich delikatnymi szamponami bez SLS. Postanowiłam się odważyć. Kupiłam więc dwa kultowe w tej kategorii produkty: olej Sesa i szampon Babydream. Ten zestaw zapowiada duże, pozytywne zmiany w mojej pielęgnacji kłaczy. 

Moje włosy były zawsze cieniutkie, delikatne i trudne w poskromieniu. Ostatnio sporym problemem stanowiło dla mnie ich wypadanie. Używanie tego kosmetycznego duetu bardzo przypadło mi do gustu! Dopiero zaczęłam taki rodzaj pielęgnacji ale już teraz widzę pierwsze efekty - włosy są sypkie, mięciutkie, błyszczące i pachnące! Rzeczywiście są dwie kwestie, które mogą zniechęcić: zapach Sesy i plątanie włosów przez szampon. W moim przypadku zapach nie stanowi problemu - owszem jest charakterystyczny, nie da się go nie zauważać ale ja na szczęście... bardzo go polubiłam :-) Plątanie włosów przez szampon rozwiązuje szybciutko odżywka do spłukania. Do tej pory używałam Wella Pro Series Color, teraz kupiłam odżywkę z granatem Alterry - zobaczymy jak się sprawdzi. Poza tym uważam myjąc włosy - nie macham rękami w każdą stronę tylko przesuwam je zgodnie z kierunkiem wzrostu włosa. Łatwo je wówczas rozczesać. Używam do tego zawsze drewnianego grzebienia z The Body Shop, jeśli coś mi się mimo wszystko przykołtuni, pryskam odżywką w sprayu bez spłukiwania. 

Kilka słów więcej o oleju Sesa: wybrałam mniejszą butelkę, za którą zapłaciłam z przesyłką 34 złote. Sprawdziła się, więc czaję się na większe opakowanie. Ma płynną, oleistą ale dość rzadką konsystencję i zielony kolor. Nie występuje w postaci stałej, chyba mam ciepłą łazienkę :-) Jedyne co mnie niepokoi to mała wydajność. Mam włosy do ramion a mimo to ubywa mi dość szybko. Najlepszy efekt uzyskuję nakładając olej na umyte wieczorem mokre włosy i pozostawiając na noc. Rano myję je szamponem, nakładam odżywkę, spłukuję i cieszę się mięciutkimi i błyszczącymi włosami. Stosuję olej w ten sposób dwa razy w ciągu tygodnia. Próbowałam nakładać na włosy suche, na kilka godzin przed myciem ale zdecydowanie lepiej u mnie działa pierwszy sposób.


Pierwsze mycie szamponem Babydream wprawiło mnie w szczere zdumienie :-) Na głowie zrobiła mi się szczelna czapka :-) Nie było mowy o przeczesaniu włosów palcami, były niemiłosiernie splątane. Nałożenie odżywki całkowicie rozwiało moje obawy. Do pozbycia się oleju wystarczy jednokrotne mycie. Szampon jest rzadki, nie pieni się i nie jest szalenie wydajny ale za to kosztuje grosze, jest łatwo dostępny (w każdym Rossmanie) i ma przyjazny skład. 

Zdjęcie wygląda jakby było robione tosterem, wybaczcie :)
Przyzwyczaiłam się do drogeryjnych szamponów z SLS i silikonami więc różnica była znaczna ale wcale za nimi nie tęsknię. Nie wiem czy zostanę przy nim na stałe bo moje włosy lubią zmiany ale z pewnością będę po niego często sięgać. 

Zachęcona kolejnymi pozytywnymi recenzjami kupiłam w rossmanowej promocji olejek Alterra. Bardzo jestem ciekawa jakie będą długotrwałe efekty olejowania. Napiszę o tym za jakiś czas i postaram się zamieścić zdjęcia moich włosów. Póki co - dałam się przekabacić na całego :-)

Ala


P.S. Wiecie dlaczego zdjęcia są ostre jak żyleta a po wrzuceniu na bloga są takie nieostre? Co robię źle?

28 komentarzy:

  1. Może dlatego, że blogger je pomniejsza i przez to psuje jakość zdjęć, bo rozdzielczość jest inna ;)

    A olejek ciekawy, może jak wykończę wszystkie moje odżywki to się skuszę na olejki - póki co mam zapasy jak na sto lat :P

    Obserwuję i zapraszam do siebie
    http://nuttinbutstyle.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No kurka, ale ja je zmniejszam specjalnie przez opublikowaniem żeby bloger nie robił mi takiej masakry właśnie :) Dopasowane zdjęcia do strony nie różnią się bardzo od oryginalnej wielkości ale może coś w tym jest... Spróbuję następnym razem, dzięki! :)

      Usuń
  2. Marzy mi się ten olejek, na razie mam Amlę i się zakochałam w zapachu i działaniu - tak wiem, to dziwne, że podoba mi się zapach:D A BD o dziwo mi nie plącze włosów, pieni się dobrze:D Dodatkowo rozjaśnił mi włosy, co u mnie akurat na plus:) Obserwuję i zapraszam:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie mnie też straszyły dziewczyny, że Sesa wręcz cuchnie a ja bardzo lubię ten zapach i kojarzy mi się zupełnie inaczej ;) Zastanawiałam się nad Amlą, może wypróbuję :)

      Usuń
  3. Ale zbieg okoliczności :P Właśnie wstawiłam recenzję szamponu babydream, a olejek Sesa to mój ulubieniec ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ubiegłam Cię dosłownie o chwilkę :)

      Usuń
  4. Ja używałam oleju kokosowego kupionego w sklepie ze zdrową żywnością a obecnie olejku alterry. Z jednego i drugiego jestem bardzo zadowolona i mają porównywalne działanie. A sesa czeka w kolejce chodzi mi o zmniejszenie wypadania włosów bo ciągle z tym nie mogę sobie poradzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie z kolei Alterra czeka :) Myślę, że będę stosowała naprzemiennie. Mam podobny problem z wypadaniem włosów, mam nadzieję, że te eksperymenty coś nam dadzą...

      Usuń
  5. spróbuję użyć tego olejku w taki sposób jak Ty, bo jak nakładam na kilka godzin przed myciem, średnio byłam zadowolona z efektu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja widzę różnicę, polecam sprawdzić jak Cie nie męczy zapach ;)

      Usuń
  6. super:) ja jestem wierna Biovaxowi ale też powoli przekonuje się do oleji:) zapraszam do mnie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj, lubię i ja. Nie zrezygnowałam z masek na rzecz oleju, stosuję zamiennie :)

      Usuń
  7. O matko, podziwiam :) Mnie sesa doprowadza do bólu głowy, a jak zostawię ją sobie na noc, to zwykle źle spię - budzi mnie zapach, poważnie :)) Nie mniej jednak faktycznie odżywia włosy.

    OdpowiedzUsuń
  8. Używam Sesę i bardzo ją lubię, musze się też zaopatrzyć w szampon babydream, chociaż każdym innym szamponem też dobrze się zmywa :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też nie ma znaczenia jakim zmywam szamponem. Spodziewałam się, że będzie trudno zmyć olej a tu proszę, wystarczy jedno, klasyczne mycie. Babydream wybrałam ze względu na skład, chciałam coś bez zbędnej chemii.

      Usuń
  9. ja jestem w trakcie uzywania AMlI,smierdzi niesamowicie...:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyli pewnie mi by się zapach spodobał :P Na nawet uwielbiam zapach Revlona :)

      Usuń
  10. jeszcze nie uzywalam tego olejku ale kiedys na pewno :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciekawa jestem Twojej opinii :)

      Usuń
  11. O olejku nie słyszałam, ale szampon lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poplątaniec ale fajny, prawda? :)

      Usuń
  12. Też kupiłam i polubiłam :D A zapach jest obłędny :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czyżby ironia? :P Próbowałam już pomarańczowo-brzozowego oleju Alterra - efekt chyba jeszcze lepszy niż po Sesa ale zapach... ble... Zdecydowanie wolę Sesę :)

      Usuń
  13. chciałam kupić Amle, ale po Twojej recenzji wybiorę sesa :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Cieszę się, że moja recenzja się na coś przydała. Mam nadzieję, że nie będziesz żałowała :)

      Usuń
  14. Z wydajnością olejku Sesa u mnie jest tak samo - przeraża mnie jak szybko go ubywa.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A, czyli jednak nie używam go źle :) Ciekawe jak z wydajnością innych.

      Usuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1