środa, 30 listopada 2011

Dziś Dzień Darmowej Dostawy!



Jeśli jeszcze nie wiecie albo nie pamiętacie to informuję, że dziś jest Dzień Darmowej Dostawy. W akcji bierze udział 1846 e-sklepów, pełną listę znajdziecie tutaj: http://www.dziendarmowejdostawy.pl/

Dla ułatwienia dla Was, kategoria URODA:





Skusicie się? :-)

wtorek, 29 listopada 2011

Lakierowo

Wielokrotnie na blogach oglądałam lakierowe zbiory. Korzystając z wczorajszego nieśmiałego słońca, postanowiłam pstryknąć moją kolekcję i Wam pokazać. 

Ilość moich lakierów może nie jest powalająca w porównaniu z istnymi lakieromaniaczkami ale jak na osobę, która praktycznie nie maluje paznokci, to i tak sporo :-) Częściej cieszą moje oko gdy otwieram lodówkę, rzadziej na paznokciach :-) Tak to już ze mną jest, kocham kolory ale 'na sobie' wolę naturalne nudziaki, zarówno w makijażu jak i manicure. Niemniej jednak uzbierało mi się tego tyle - o: 


Część z tych lakierów dostałam do przetestowania od różnych firm (Hean, Mary Kay), część kupiłam, najczęściej pod wpływem impulsu :-) 
Wybaczcie jakość zdjęć, ale jak wiadomo mistrzem fotografii to ja nie jestem :-) A więc po kolei: 

Essie 160 Sugar Daddy /  Inglot 166 /    Golden Rose Paris 114 

To jest moja ulubiona trójka. Przyznam, że sięgam po nie najczęściej bo nie wymagają szczególnej precyzji przy aplikacji i nie widać na nich tak szybko ubytków jak w przypadku ciemnych kolorów. Poza tym paznokcie ładnie lśnią i wyglądają na zdrowe. 
Moim zdecydowanym faworytem jest Essie. Kupiłam go w Stanach za 8$, za polską cenę, mimo ogromnej sympatii do marki bym go nie kupiła. Jedna warstwa jest przezroczysta, żeby uzyskać kolor trzeba kilku, mimo to bardzo mi odpowiada. Ma miękki, elastyczny pędzelek, aplikacja jest czystą przyjemnością. Z pewnością kupię inne kolory przy najbliżej okazji wyjazdu. 
Inglot, podobnie jak poprzednik, jest niemal bezbarwny przy pierwszej warstwie. Jestem z nieco nieco mniej zadowolona niż z Essie, w ogóle mam wrażenie, że ostatnio lakiery Inglota trochę się popsuły. Najgorszym jest zdecydowanie Golden Rose chociaż wiem, że ta seria cieszy się sporą sympatią. Ma bardzo ładny kolor w buteleczce, na paznokciach nie zachwyca. Trzeba cierpliwości w aplikacji bo zmuży niemiłosiernie.
Nadal szukam lakieru kryjącego przy pierwszej warstwie, który da efekt naturalnych paznokci a nie ich całkowitego braku. Jeśli  możecie coś polecić, będę bardzo wdzięczna!

Mary Kay Lavish Sable / Colour Alike 440 / Inglot 715 / Colour Alike 20 Tan Nude / Colour Alike 18 Earth Rose




Kolorystyka bardzo na czasie. Pierwszym po lewej jest lakier z limitowanej kolekcji Mary Kay, bardzo ładnie wygląda na płytce. Niebawem zamieszczę jego pełną recenzję ze zdjęciami. Środkowy, Inglot, lubię najmniej. To lakier matowy ale niestety bez nabłyszczacza wygląda kiepsko, jakbym nie miała w ogóle paznokcia. Lakiery Barbra Colour Alike to był bardzo udany zakup: kryją przy pierwszej warstwie i choć zamawiając je spodziewałam się nieco innych kolorów, jestem zadowolona. Jeśli chcecie kupić lakiery ze strony uwaga: kolory są mocno przekłamane, lepiej szukać swatchy w sieci. 

Hean Colour Obsession 496 / Colour Alike 4 Coral Red / Essence You Rock - 04 Let me in pink / Golden Rose Paris 79 / Golden Rose Paris 64
Ultra kobiece kolory, które uwielbiam ale na które trochę brakuje mi odwagi :-) Przyciągają uwagę więc wymagają ogromnej precyzji. Ja mam bzika na punkcie perfekcyjnego manicure, musi być gładko, równo, jednolicie, bez rys,  smug itp., dlatego maluję tymi kolorami paznokcie tylko wtedy gdy mam czas, czyli bardzo rzadko :-) Pierwszy to Color Obsession Fluo - recenzję i zdjęcia możecie zobaczyć tutaj

Hean Colour Obsession 492 / Hean Colour Obsession 488 / Golden Rose Paris 212
Te kolory bardzo lubię i myślę, że będą idealne na zimę. Szczególnie podobają mi się te od Hean, ich recenzję i zdjęcia możecie zobaczyć tutaj i tutaj. Ich kolory na paznokciach są rzeczywiście takie jak w buteleczce. Ostatni to niesamowicie nasycony niebieski, idealnie pasuje do brązu z Mary Kay! Jeśli lubicie łączyć lakiery, to połączenie powinno Wam się spodobać :-) 

Inglot 11 / Golden Rose Paris 225
Inglot 11 to lakier podkładowy do paznokci rozdwajających się. Przyznam, że nie jestem w stanie ocenić czy rzeczywiście zapobiega rozdwajaniu bo ja mam ten problem tylko wtedy, gdy zapuszczę paznokcie a na co dzień preferuję praktycznie - króciutkie. Zadanie podkładu spełnia z powodzeniem, czasem stosuję go także jako lakier bezbarwny, aby nadać jedynie paznokciom blask. 

Lakier Golden Rose kupiłam ze względu na fenomenalny kolor, jednak okazało się że takim jest tylko w buteleczce. Rozprowadza się fatalnie, smuży i wymaga kilku warstw co wydłuża czas schnięcia. 

Recenzje lakierów Golden Rose z linii Paris możecie przeczytać na Wizażu - KLIK





Ostatnio bardzo polubiłam łączenie ze sobą różnych kolorów, nie na zasadzie wzorów ale nakładania kolorów warstwowo. Zaczęło się od próby rozjaśnienia zbyt intensywnego koloru jasnym beżem. Kolor wyszedł właśnie taki, jakiego oczekiwałam i zaczęłam w ten sposób eksperymentować, odkrywając całkiem ciekawe kolory. Czy Wy też tak robicie?

Post powstał w zasadzie w kontekście mojej pierwszej, jutrzejszej wizyty u manikiurzystki! :-) Jestem niesamowicie ciekawa jakie będą efekty! Nigdy nie chodziłam na "pazurki" ale ostatnio bardzo spodobał mi się manikiur hybrydowy mojej koleżanki z pracy i dałam się namówić. Początkowo zdecydowałam się na prosty manikiur ze zwykłym pomalowaniem paznokci ale kto wie, może dam się wkręcić :-) A Wy, malujecie paznokcie same czy oddajecie się w fachowe ręce?

Jeśli jakiś lakier wyjątkowo Was zainteresował, dajcie znać, napiszę coś więcej. 

Zobaczcie co znalazłam szukając inspiracji w sieci :D Od następnego posta wykorzystuję do swatchy moją kotę :P

imabeautygeek.com
cosmeticslong.tk













Tymczasem!
Ala

UA-49610063-1