czwartek, 23 czerwca 2011

Tydzień pełen niespodzianek...

Ten tydzień mogę z pewnością zaliczyć do udanych z wielu powodów. 

Wygrałam w rozdaniu u Smieti (jeśli jeszcze nie znacie jej bloga, zajrzyjcie koniecznie: http://smieti.blogspot.com/). Bardzo się cieszę, szczególnie, że do tej pory nie miałam szczęścia i jest to moja pierwsza wygrana. Bardzo jestem ciekawa przesyłki. Smieti, jeśli czytasz - dziękuję :-*

Ponadto w imieninowym prezencie dostałam prezent od siostry, który mnie niesamowicie ucieszył bo sama czaiłam się na zakup: sławny żelowy liner i równie popularny skośny pędzelek. Moja sis dzieli ze mną makijażowo-kosmetyczną szajbę i doskonale zna mój gust, więc prezent bardzo udany. Nie mogę się doczekać testów :-) Dziękuję A.!


Kolejną bardzo miłą niespodzianką jest podjęcie współpracy z firmą Synesis (KLIK).  


Otrzymałam do testów glinkę marokańską, która była bardzo estetyczne zapakowana - poczułam się, jakbym dostała wyjątkowy prezent. Do tego dołączony był krótki list i opis produktu: 




Niestety testy rozpocznę za kilka dni i dopiero za jakiś czas umieszczę recenzję. Czytałam już sporo na temat tego produktu i wiele blogerek bardzo go zachwalało więc przypuszczam, że i ja się nie zawiodę, tym bardziej, że producent poleca glinkę do cery mieszanej, tłustej i trądzikowej (czyli produkt do testów idealnie dopasowany do moich potrzeb :-) ).

Tymczasem słów kilka o firmie: 


SYNESIS - SZLACHETNE KOSMETYKI - to polska marka, która powstała w 2006 roku. Pierwszy firmowy butik kosmetyczny otwarto na warszawskim Mokotowie w willi "Wiktoria", przy ulicy Wiktorskiej 65, kilka kroków od stacji metra Racławicka (02-587 Warszawa), tel. 22 854 21 90. Kosmetyki Sinesis są produkowane z wielu aktywnych surowców, w warunkach farmakologicznych. Wszystkie synezyjne produkty są badane i oceniane przez unijnego asesora do spraw bezpieczeństwa kosmetyków. 
Więcej o firmie a także pełną ofertę znajdziecie na stronie www.synesis.pl

Bardzo dziękuję zespołowi Synesis za współpracę!

Tymczasem żyję jutrem - dniem, na który bardzo mocno czekam od dwóch miesięcy. Trzymajcie, proszę, kciuki! :-) Niebawem wracam. 
Ala

piątek, 17 czerwca 2011

nowe nabytki

Całkiem przypadkiem kupiłam dzisiaj kilka kosmetyków, choć zamiary były zupełnie inne. Miałyśmy z siostrą upolować sobie fajne buty na lato i zwiewne sukienki, bo urlop już za 7 dni :-) Tymczasem ani kiecki ani butów a na półkę trafiły: 

- dwufazowa odżywka bez spłukiwania L'biotica z maseczką i serum gratis. Jak już wiecie, mam maskę do włosów wypadających, którą jestem absolutnie zachwycona. Potrzebowałam jeszcze odżywki ułatwiającej rozczesywanie do codziennego stosowania, więc nie dałam się długo namawiać, szczególnie że w promocyjnej cenie kosztowała tylko 14,99 zł. Mam nadzieję, że spisze się równie dobrze jak maska. 
- peeling - masaż myjący antycelulitowy Lirene. Znalazłam go ostatnio w którejś ze starych gazet jako kosmetyk wszechczasów, a ponieważ byłam niezadowolona z płynu Kozie Mleko Ziai a wygładzania nigdy za wiele, postanowiłam sprawdzić, czy rzeczywiście jest tak dobry jak wskazują opinie wiazażanek. Z przyjemnością już dziś rozpocznę testowanie :-) 
- woda termalna Uriage - kolejne opakowanie, jest niezastąpiona! Będę kupowała kolejne, dziś miałam szczęście i trafiłam na promocję - tylko 26,39 :-)
- Ziaja reduktor rozstepów - nie wiem jak trafił do mojego koszyka :-) Chciałam kupić koncentrat, zmyliło mnie identyczne opakowanie. Na szczęście miła Pani wymieniła mi to bez większych fochów.
- maska anty-stres Ziaja z żółtą glinką  - kolejne opakowanie. Dziś mamy z siostrą babski wieczór spa, więc będzie jak znalazł po dzisiejszej zakupowej pielgrzymce...
- maszynki Bic Miss Soleil - wybór sis, do podziału pół na pół :-) Jeszcze nie używałam, zobaczymy jak się sprawdzą.
- udało mi się, ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu, dorwać zachwalany przez wiele blogerek pędzelek do blendowania Essence. Polowałam na ścięty do linera a tu taka niespodzianka. Jeszcze dziś go przetestuję.
- Lakier do paznokci Essence Multi Dimension kolor 72 Found my love: Kolor jest fantastyczny. Zainspirowała mnie jedna z popularnych blogerek, później widziałam identyczny kolor na paznokciach jednej z aktorek podczas gdyńskiego festiwalu filmowego i gdy będąc w Naturze zauważyłam ostatnią buteleczkę, nie wahałam się zbyt długo. Niestety w domu nieco mnie rozczarował: bardzo trudno nałożyć do równomiernie na paznokciach nie tracąc przy tym psychicznej równowagi... Powalczę jeszcze ale już wiem,że jego aplikacja będzie wymagała ode mnie nie lada cierpliwości.
- Lakier Essence z limitowanej edycji You Rock!, kolor 04 Let me in pink. Jeszcze nie zdążyłam sobie wyrobić o nim zdania poza tym, że bardzo spodobał mi się kolor - jako jedyny z całej serii. Pożyjemy, zobaczymy... 


Na foty załapały się moje koty, które są zawsze bardzo ciekawe moich zakupów ;-) Pamiętacie jakie były małe i niewinne? Teraz... już nie są ;-)





Jeśli któryś z moich nabytków szczególnie Was interesuje lub macie z nim doświadczenia, dajcie proszę znać.

Tymczasem!

sobota, 4 czerwca 2011

majowe zużycia

Maj był dla mnie wyjątkowym miesiącem. Dużo się działo w życiu zawodowym, jeszcze więcej w życiu prywatnym i nie zawsze miałam czas, żeby udzielać się w blogosferze. Niemniej jednak czytałam nowe wpisy ulubionych blogerek, w międzyczasie zużywając kosmetyczne zapasy w ramach porządków późniowiosennych :-) 

Tym sposobem udało mi się ujrzeć denko tych produktów:


Do moich zdecydowanych ulubieńców należy woda termalna Uriage, którego kolejne opakowanie trafiło do mnie bez zawahania (niebawem przygotuję notatkę o moich ulubieńcach miesiąca i wtedy napiszę coś więcej), tonik ogórkowy Ziaja (z pewnością kupię kolejną butelkę, bo mi dobrze służył, jest tani i nie zawiera alkoholu) oraz koncentrat Ziaja Rebuild (za działanie i zapach).Z pewnością też kupię kolejny peeling Joanna, chociaż może sięgnę po inną wersję zapachową. 
Reszta produktów mnie nie urzekła i z pewnością nie kupię ich ponownie. Nie zaszkodziły mi, ale nie wyróżniały się niczym szczególnym. Na półkach jest tak duży wybór, że z pewnością znajdę coś, czego używanie przyniesie mi więcej zadowolenia no i oczywiście ciekawości z testowania ;-)

Jeśli któryś z produktów, których używałam ostatnio szczególnie Was interesuje dajcie znać, chętnie napiszę o nim coś więcej. Niebawem też przygotuję notatkę o moich ulubieńcach maja. 

Tymczasem!

UA-49610063-1