piątek, 2 września 2011

Vipera Face - puder lekko koloryzujący

Przed wyjazdem na moje długie wakacje poprosiłam moją siostrę, żeby wypróbowała puder lekko koloryzujący, który otrzymałam od firmy Vipera w ramach współpracy (dla przypomnienia: KLIK). Moja siostra jest chyba jeszcze większą kosmetykoholiczką niż ja, więc ochoczo zabrała się za testy :-) Niestety przygotowania do wyjazdu pochłonęły mnie tak bardzo, że nie zdążyłam podzielić się z Wami naszymi odczuciami, bardzo zresztą zbliżonymi. Zanim ogarnę posta o moich alaskańskich zdobyczach, zaległa recenzja.

Co o produkcie mówi producent: 
Vipera puder prasowany Face dostępny jest w 6 wyselekcjonowanych odcieniach. Puder nawilża, odżywia i chroni skórę. Jest bardzo delikatny i jedwabisty dzięki nowej formule zawierającej żywice silikonowe. Idealnie rozprowadza się na skórze podkreślając naturalną karnację. Puder zapakowany jest w czarną elegancką kasetę z lusterkiem i delikatnym puszkiem. Puder posiada filtry UV dzięki którym skóra chroniona jest przed działaniem promieniowania słonecznego.

Waga: 15 g
Termin ważności: 18 - 24 miesiące

Żywice silikonowe zabezpieczają skórę przed utratą wilgoci i chronią przed wpływem czynników zewnętrznych, nylon zaś zapewnia długotrwale nienaganny wygląd. W nowej kolekcji, oprócz trzech odcieni pudrów Klasycznie Koloryzujących (numery od 604 do 606), znajdziemy złociście opalizujący Puder Brązujący (nr 601), Puder Rozświetlający (nr 602) – dzięki subtelnemu efektowi do stosowania również na całą twarz, oraz półprzeźroczysty Puder Transculent (nr 603), matujący i utrwalający makijaż bez zmieniania koloru podkładu.


Testowałyśmy numer 606. Obie mamy jasną cerę (używamy podkładów w jednakowej kolorystyce) i zgodnie uznałyśmy, że puder jest zbyt ciemny, ale idealnie sprawdzi się jako bronzer. Moim zdaniem będzie też idealny dla kogoś, kto uczy się dopiero konturowania, bo ciężko nim będzie zrobić sobie krzywdę. Początkowo odcień wydawał się ziemisty ale na skórze wygląda niezwykle naturalnie. Daje ładne wykończenie makijażu i stapia się z cerą, ujednolicając ją i widocznie wygładzając. Jest całkowicie matowy, nie zawiera żadnych drobinek. Nie powinien podkreślać suchych partii, ale myślę, że ładnie zmatuje cerę, która tego wymaga. Ma przyjemny zapach, charakterystyczny dla pudrów Vipery. 




Puder jest bardzo miękki i dobrze się go nakłada pędzlem, ale jest przy tym niezwykle kruchy. Niestety zaraz po otwarciu pokruszył mi się w opakowaniu, choć nigdzie go nie uderzyłam (pierwotnie był w kamieniu, zerknijcie na link powyżej). Aplikacja jest przez to bardzo utrudniona, myślę, że przesypię go do opakowania z sitkiem.



Oryginalne opakowanie (poj. 15 g) wydaje się dość solidne - posiada mocny zatrzask. Zawiera lusterko i gąbeczkę, której ja nie używam do aplikacji, zdecydowanie lepiej sprawdza się pędzel. Nie noszę go w torebce z racji tego, że mi się rozkruszył i łatwo pyli. Nawet przy użytku "domowym" opakowanie łatwo się rysuje. Poza tym nie jest zbyt ładne i osób, które kierują się walorami estetycznymi przy zakupie raczej nie skusi :-)


Puder jest dość wydajny i kosztuje naprawdę niewiele - około 17 złotych.Obie, zarówno ja i siostra bardzo lubimy pudry Vipery, myślę, że ten nie odbiega jakością, choć jak zaznaczyłam, lepiej sprawdził się jako bronzer. Myślę, że gdybyśmy używały kilka tonów jaśniejszego, byłybyśmy w pełni zadowolone. Polecamy jako bronzer bladolicym :-) 

Więcej o tym i o innych produktach marki Vipera znajdziecie TUTAJ

Dziękuję firmie Vipera za możliwość zapoznania się z produktami. Jednocześnie zapewniam, że fakt przekazania kosmetyków do testów nie wpłynął w żaden sposób na moją ocenę.

4 komentarze:

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1