wtorek, 20 września 2011

Lash Love od Mary Kay - recenzja

Jak już pisałam, jakiś czas temu podjęłam współpracę z marką Mary Kay (klik). Dziś przyszedł czas na recenzję jednego z produktów, który znalazł się w paczce do testowania, a mianowicie tuszu do rzęs Lash Love. Zaczęłam go używać na początku sierpnia i myślę, że po półtora miesiąca mogę już coś o nim opowiedzieć. Zanim jednak przejdę do recenzji, kilka słów od producenta: 
Do głównych składników formuły Tuszy do rzęs Lash Love należą: 
  • Kompleks Panthenol Pro - zestaw składników zawierający prowitaminę B5 (pantenol) i fitantriol, który  nawilża, odżywia  i wzmacnia rzęsy.
  • Witamina E (Octan Tokoferolu) - przeciwutleniacz ceniony za właściwości nawilżające i odżywiające.
  • Dimetikon nadający rzęsom jedwabistą gładkość. 

Drugim sekretem tuszy do rzęs Mary Kay Lash Love jest wyprofilowana szczoteczka, która starannie rozdziela rzęsy i pokrywa każdą z nich równomierną warstwą tuszu. Rzęsy stają się pełniejsze, uniesione, naturalnie miękkie i zdrowo wyglądające, bez widocznego efektu usztywnienia, który nadają inne tusze. 

Zamiast tradycyjnych nylonowych włókien oplecionych wokół metalowej rączki, nowa szczoteczka skonstruowana jest z jednoczęściowego, elastycznego elementu zakończonego długimi i krótkimi włoskami. Krótkie zapewniają aplikację właściwej ilości produktu,a  długie rozczesują rzęsy rozprowadzając tusz równomiernie na całej długości. Szczoteczka w nowym tuszu Mary Kay została zaprojektowana specjalnie tak, aby wyeliminować sklejanie, dzięki czemu aplikacja stała się bardziej precyzyjna. 

Oba tusze do rzęs Mary Kay Lash Love są dostępne w dwóch kolorach - czarnym i brązowym. Kobietom, które pragną zaskakiwać otoczenie wyrazistym spojrzeniem tusz do rzęs Lash Love zapewni zdrowo wyglądające, gęste i nieskazitelne rzęsy na co dzień. 

Tusz występuje w wersji zwykłej i wodoodpornej.

Więcej dowiecie się tutaj -> KLIK
Cena: 69 zł / 8g. 

MOJA OCENA: 

Początki z tym tuszem nie były najlepsze. Trudno mi się go aplikowało, sklejał rzęsy a efekt był niezbyt zadowalający.  Byłam nim zawiedziona ale postanowiłam dać mu drugą szansę. Po jakimś czasie wróciłam do niego i miałam wrażenie, że to nie ten sam tusz! Używam go już półtora miesiąca i mogę o nim powiedzieć tyle, że: 
  • rzeczywiście zagęszcza rzęsy, które stają się pełne i wyraziste
  • bardzo szybko schnie, nie odbija się i nie spływa
  • wydłuża i podkręca moje proste jak druty rzęsy :) 
  • nie kruszy się ani nie rozmazuje przez cały dzień
  • silikonowa, elastyczna szczotka ładnie i precyzyjnie rozdziela włoski 
  • można nim uzyskać zarówno delikatny efekt, jak i bardziej teatralny - w zależności od sposobu aplikacji
  • nie brudzi powiek nawet, jeśli malujemy rzęsy tuż przy nasadzie!
  • z łatwością dociera do najmniejszych włosków
  • bardzo ładna, głęboka czerń
  • wystarczy jedno pociągnięcie, żeby uzyskać wyraźny efekt
  • klasyczne, eleganckie opakowanie

Na zdjęciu po kolei: rzęsy bez tuszu / jedna warstwa (góra) / dwie warstwy (dół)





Jednak...


  • trzeba opanować jego aplikację, początkowo może sklejać rzęsy 
  • mimo, że mam wersję niewodoodporną, dość trudno go zmyć - niekoniecznie jest to jego minus, świetnie się sprawdzi na szczególne okazje, bo długo pozostanie na swoim miejscu
  • na początku wydawał mi się zbyt rzadki i mokry, zdecydowanie dobrze mu zrobi, jak delikatnie przyschnie - jak to bywa z większością tego typu produktów
  • trzeba uważać, żeby nie zaaplikować zbyt dużo produktu, gdyż może zostawiać grudki
  • dość drogi 
  • dostępny przez konsultantki Mary Kay



Podsumowując, bardzo lubię ten tusz. Początkowo nie byłam nim zachwycona, ale z czasem jego działanie coraz bardziej mnie zadowalało. Musiałam nauczyć się go używać :-) W tej chwili używam tylko tego tuszu, bez względu na to czy robię delikatny makijaż do pracy czy mocniejszy na wieczór lub specjalną okazję. Trudno mi ocenić właściwości nawilżające i odżywiające, bo nigdy nie miałam problemu z rzęsami. Niewątpliwym plusem tego produktu jest silikonowa, precyzyjna szczotka, która ładnie rozdziela rzęsy. Przekonałam się do niego i jestem bardzo zadowolona. Poprosiłam też o ocenę Mamę, która regularnie maluje rzęsy i też lubi tego typu szczoty - jej ocena także była bardzo pozytywna. Myślę więc, że jest to produkt wart wypróbowania! POLECAM!



A Wy znacie ten tusz? Co o nim sądzicie? Jestem ciekawa czy Wasze odczucia są zbieżne z moją recenzją. Dajcie znać.

Tymczasem!
Ala

9 komentarzy:

  1. ja go wygralam u nich w konkursie jakis czas temu i przyznaje, ze jest swietny :) ale mysle, ze cenowo One by One z MNY moglby byc jego tanszym odpowiednikiem.

    OdpowiedzUsuń
  2. drogi strasznie :P ale bardzo ładnie wygląda na Twoich rzęsach!

    OdpowiedzUsuń
  3. Podoba mi się na Twoich rzęsach-myślę, że mogłabym się na niego skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  4. KOSMETASIA, nie znam tego MNY ale zgadzam się, że Mary Kay jest superancki! :)

    dianuseeek, rzeczywiście do tańszych nie należy ale myślę, że warto w niego zainwestować.

    SheWoman, dziękuję :) Skuś, skuchy nie będzie ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Hi! I found your blog and I like it so much! It has a great result on you!
    Come and visit my blog, and if you like it, follow me, I'll be waiting for you!

    Cosa mi metto???

    OdpowiedzUsuń
  6. wow! daje niesamowity efekt!!!!

    OdpowiedzUsuń
  7. Fabrizia, grazie per l'invito :) Seguo :)

    niecierpku, guinessi, zgadzam się z Wami i dziękuję za komentarze :)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1