niedziela, 31 lipca 2011

Mary Kay make-up

Jakiś czas temu otrzymałam propozycję współpracy od firmy Mary Kay (pisałam o tym TUTAJ). W paczce produktów do przetestowania znalazłam między innymi mini kompakt mineralnych cieni, idealny do torebki lub podróży. Dziś chciałam pokazać makijaż, jaki nimi wykonałam oraz opowiedzieć kilka słów o cieniach.O kompakcie opowiem więcej po podróży. Sądzę, że doskonale się nadaje, bo w niewielkim, eleganckim pudełeczku mieści 3 cienie, 3 aplikatory i róż: idealna oszczędność miejsca! Zobaczymy jak się sprawdzi. Makijaż tymczasem wygląda tak:


Co o cieniach mówi producent? 

Ekscytujące, intensywne i kolorowe. Mineralne cienie do powiek Mary Kay to trwałe, nie blaknące kolory. 

Cechy/składniki: 
  •  ich formuła oparta jest na składnikach pochodzenia mineralnego, które mają właściwości "pochłaniania"nadmiaru wydzielanego sebum i matowania
  • formuła wzbogacona witaminami A, C i E (przeciwutleniacze, które chronią przed wolnymi rodnikami powodującymi zmarszczki)
 Korzyści: 
  • nakładane na mokro lub sucho, te jedwabiste cienie dają długotrwały, naturalny kolor
  • równomiernie się rozprowadzają i dają przejrzyste pokrycie, które można stopniowo zwiększać
  • nie zbijają się w zagłębieniach
  • bezpieczne dla osób o wrażliwych oczach i noszących szkła kontaktowe
  • idealnie pasują do nowego kompaktu Mary Kay. Łatwo je wymieniać by zawsze mieć przy sobie odpowiedni zestaw cieni   
  • do wyboru 28 odcieni
Waga: 1,4 g
Cena detaliczna: 31 zł. 

Moja opinia: Mam niewielkie doświadczenie z minerałami, tym bardziej z mineralnymi cieniami do powiek. Szczerze mówiąc zupełnie zapomniałam, że są mineralne :-) Potraktowałam je identycznie jak zwykłe cienie, których używam na co dzień. 
W pierwszej kolejności zauważyłam, że są słabiej napigmentowane niż cienie Sleeka czy Inglota, do którego jestem przyzwyczajona. Zestaw, którym malowałam posiada dwa maty i jeden drobinkowy cień. Musiałam trochę pomachać pędzlem, żeby uzyskać pożądany efekt i jednolity kolor bez prześwitów, niemniej jednak efekt bardzo mnie zadowolił. Cienie mają delikatną konsystencję i nieco się kruszą przy zabieraniu ale nie osypują się bardziej, niż inne. Bardzo łatwo dają się rozcierać i łączyć ze sobą. Niesamowicie podoba mi się naturalny efekt, jaki dają, szczególnie, że kolorystyka bardzo przypadła mi do gustu. Podoba mi się też, że są malutkie, nie sądzę, żeby były przez to mało wydajne. Malowałam w domu więc użyłam własnych pędzli, nie wiem jak te dołączone do zestawu będą się sprawowały - sprawdzę to dopiero w podróży. Zawsze używam bazy (Kobo) i te cienie na niej sprawowały się bardzo dobrze. Makijaż pozostał na długo intensywny i trwały, cienie nie rolowały się, nie znikały, nie zmieniały koloru. Róż także bardzo ładnie się trzyma. Na zdjęciach tego nie widać ale daje on bardzo subtelny, złoty błysk, który ładnie rozświetla skórę.


Użyłam zestawu Summer Cottage, w skład którego wchodzą: cienie rose mist, espresso oraz sweet cream a także róż sunny spice.
Cena zestawu: 130 zł. 


Jak wiadomo, jestem zwolenniczką bardzo naturalnego makijażu, stąd moja wersja bardzo delikatna. Można byłoby zrobić za pomocą tego zestawu bardzie wyrazisty look, ale myślę, że jest on właśnie idealny dla zwolenników stylu "no make-up". Posiadam także drugi zestaw, Ocean Breeze, ,inspirowany morskim błękitem i promiennym blaskiem, więc to nie ostatni makijaż wykonany tymi cieniami. 

Jeśli cienie wzbudziły Wasze zainteresowanie, zapraszam na stronę Mary Kay (klik).

Dziękuję firmie Mary Kay za uznanie dla mojego bloga i nawiązanie współpracy. Jednocześnie zapewniam, że fakt przekazania produktów do recenzji nie wpłynął w żaden sposób na moją ocenę. 

Tymczasem!
Ala

9 komentarzy:

  1. Wow:D Przepiekny makijaz!:) Nigdy nie używałam cieni Mary Kay-te maja moje kolory wiec chyba się nimi zainteresuje:> Siostra jak zawsze śliczna!:) buziaki dla Ciebie i dla niej!:*

    OdpowiedzUsuń
  2. uwielbiam brązy na oczach brązowych :)
    bardzo delikatnie, ale z wyrazem, super makijaż

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo ladny makijaz w moich ulubionych kolorach :)
    Sliczne rzesy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. marzy mi sie cokolwiek od nich <3

    OdpowiedzUsuń
  5. Ewwwa, dziękujemy! :) Rzeczywiście, kolorki bardzo "nasze" ;)

    Katarzyynka, lajfstyle, Mika, innooka dziękuję :)

    Kosmetasia, dziękuję że regularnie do mnie zaglądasz, jest mi bardzo miło! :* Mary Kay śledzi działania blogerek, może niebawem odezwą się i do Ciebie. Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
  6. Fajny, bardzo delikatny i kobiecy makijaż, podoba mi się ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1