wtorek, 15 marca 2011

Recenzje: Podkład to podstawa

Podkład jest dla mnie podstawą w makijażu. Dobrze dobrany sprawi, że będziemy mogły ograniczyć make up do minimum a i tak będziemy wyglądały świetnie. Wybór odpowiedniego podkładu był dla mnie bardzo ważny, dlatego poszukiwania były długie i cierpliwe.
Nie mam większych problemów z cerą, dlatego szukałam czegoś lekkiego, o płynnej konsystencji. Latem ograniczałam się jedynie do kremu tonującego Ziai, ale kiedy opalenizna przybladła kolor okazał się za ciemny. Zależało mi na wyrównaniu kolorytu, dlatego nie wybierałam podkładów o mocnym kryciu. Przyglądałam się wielu ale do ostatecznych testów wybrałam cztery i dziś o nich kilka słów. 

Lancome Teint Miracle

Wiele oczekiwałam po Lancome a opis produktu brzmiał naprawdę zachęcająco: perfekcyjna cera,naturalna świetlistość, zdrowy blask. Rzeczywiście, podkład posiada wiele zalet: 

+ leciutka konsystencja bardzo ułatwia aplikację - podkład rozprowadza się świetnie, nie zostawia smug. Aplikowałam go zarówno pędzlem do podkładu jak i palcami i za każdym razem efekt był zadowalający. 
+ nie trzeba w pośpiechu go rozprowadzać, bo nie zastyga.
+ bardzo ładnie stapia się ze skórą, mimo że kolor 01 jest dla mnie za ciemny i za żółty.
+ przepięknie pachnie.
+ wystarczy naprawdę odrobinka, żeby ujednolicić skórę całej twarzy, więc jest wydajny. 
+ skóra rzeczywiście wygląda zdrowo i promiennie, efekt jest "lalkowy" ale w tym pozytywnym sensie.
+ dla skóry bez większych problemów krycie będzie odpowiednie. 
+ bardzo łatwo aplikuje się na niego bronzer i róż, wszystko się ładnie cieniuje i przenika. 
+ opakowanie jest szklane i bardzo estetyczne, posiada pompkę. 
Niestety zachwyt po nałożeniu podkładu maleje w ciągu dnia. Podkład się utlenia i ciemnieje na twarzy, a skóra w strefie T (mam cerę mieszaną) przetłuszcza się szybciej niż w przypadku stosowania innych produktów mimo utrwalenia pudrem matującym. Myślę, że osoby z cerą suchą byłyby bardzo zadowolone, ale uznałam, że za cenę 189 złotych (30ml) znajdę dla siebie coś lepszego. 
 















ArtDeco Mineral Fluid Foundation

To był mój pierwszy świadomy kontakt z podkładem mineralnym i jednocześnie największy zawód testów. 
Producent podkreśla jego łatwość aplikacji, dobroczynne działanie minerałów i mikroelementów (tlenek cynku, ditlenek tytanu, smithsonite), naturalne i jedwabiste wykończenie makijażu, przeciwdziałanie starzeniu się skóry (witamina A), promienny wygląd i brak talku i konserwantów. Niestety moja skóra nie odczuła wymienionych zalet. Możliwe, że moja ocena wynika z braku doświadczenia z minerałami, niemniej jednak: 

- aplikuje się dość łatwo (pędzlem), ale trzeba to zrobić oszczędnie i starannie, żeby nie zostawić smug. 
- występuje tylko w 4 odcieniach: 05, 15, 25 i 35. Wybrałam najjaśniejszy - 05 - nie jest wystarczająco jasny, tym bardziej, że dodatkowo ciemnieje w ciągu dnia i tworzy maskę. Nie dla bladolicych :( 
- uwidacznia rozszerzone na policzkach pory i ogólnie jest widoczny na skórze. Miałam wrażenie, że skóra jest "tępa", nieprzyjemna w dotyku. 
- najbardziej ze wszystkich przeze mnie testowanych przyczynił się do przetłuszczenia strefy T. Skóra się świeciła, szczególnie na czole i bokach nosa. 
- bardzo brudzi - po każdej rozmowie przez telefon konieczne czyszczenie ekranu :)
Podkład jest nieperfumowany, ale nie można powiedzieć, że bezzapachowy. Da się go jednak przeżyć.Posiada ładną, szklaną butelkę z pompką, która ułatwia dozowanie produktu.

Podsumowując, na tle wszystkich testowanych, ten podkład wypadł najsłabiej. Kosztował nieco ponad 100 zł za 30 ml. Znów myślę, że dla osób o suchej skórze i ciemnej karnacji ten podkład będzie odpowiedni, mnie nie zachwycił. 


 Max Factor Xperience

Jakiś czas temu używałam podkładu w kompakcie Max Factor Miracle Touch (Warm Almond) i byłam z niego niesamowicie zadowolona. Została mi po nim sympatia do marki i kiedy MF wypuścił serię Xperience, postawiłam na wielki powrót. Do kupowania szminek jeszcze dojrzewam, o tuszu będzie innym razem, dziś o podkładzie. Opis produktu: Nadaje skórze perfekcyjną gładkość. Unikalne zastosowanie elastomerów i naturalnego ekstraktu z jojoba zapewnia uczucie delikatności i jedwabistej lekkości. Podkład idealnie się rozprowadza oraz ukrywa wszelkie niedoskonałości cery. Jest beztłuszczowy i niekomedogenny.
Opakowanie produktu powstało w oparciu o opinie profesjonalnych makijażystów. Jest poręczne, łatwe w użyciu, a jednocześnie przyjazne dla środowiska.
Moje uwagi:

+ bardzo przyjemna konsystencja i łatwa aplikacja, zarówno pędzlem jak i palcami. 
+ bardzo ładnie stapia się ze skórą. Dostępny jest tylko 5 kolorach, ale dla mnie nr 45 Raw Silk okazał się strzałem w 10! (Jest jeszcze jaśniejszy - Light Ivory nr 40). Testowałam też z próbki nr 50 Beige Linen ale ten jest już zdecydowanie za ciemny.
+ moja główna uwaga: bardzo ładnie "trzyma się twarzy". Pozostał na niej najdłużej ze wszystkich podkładów, nie wymagał żadnych poprawek w ciągu dnia ale jednocześnie łatwo go zmyć zarówno pianką do mycia twarzy jak i płynem do demakijażu. Dla mnie to największa zaleta tego produktu, brawo!
+ skóra na długo pozostaje matowa, dopiero pod koniec dnia strefa T zaczyna się "ślizgać" - to kolejny wielki plus dla MF! Każdy makijaż utrwalam matującym pudrem transparentnym, ale ten podkład wyjątkowo dobrze z nim współgra. 
+ ładnie kryje i ujednolica skórę.
+ przyjemnie pachnie.
+ jestem zwolenniczką opakowań z pompką, która ułatwia dozowanie, ale przekonałam się do tubki, która pozwala na wykorzystanie kosmetyku niemal co do grama, jeśli rozetnie się opakowanie na wykończeniu. 
+ cena w porównaniu do jakości jest niewielka. Waha się w różnych punktach sprzedaży, ale na promocji można upolować ten podkład za ok. 50 złotych (30 ml). Dodatkowym plusem jest jego dostępność. 

Jeśli chodzi o słabsze strony tego produkty to odrobinkę brudzi (szczególnie zauważalne jest to na ekranie telefonu) i należy go oszczędnie nakładać pod oczy. Mimo to uważam, że to jeden z najlepszych podkładów z jakimi miałam do czynienia i na pewno będę do niego wracać! 


Bourjois Healthy Mix

Mój absolutny FAWORYT, podkład, który zostanie ze mną na długo. 
Opis produktu: Rozświetlający, owocowy podkład Healthy mix zapewnia promienny wygląd i wspaniały blask, który będzie utrzymywał się na skórze przez 16 godzin. Delikatna i kremowa formuła podkładu subtelnie integruje się ze skórą, dzięki temu efekt makijażu jest bardzo naturalny. Podkład nadaje się do każdego typu skóry. Oferuje jednorodny makijaż i pół-matowe wykończenie, które zapewnia cerze świeży, naturalny wygląd. Podkład zawiera wyciąg z moreli, imbiru, jabłek i melonów.
- Morela - dodaje blasku
- Melon - działanie nawilżające
- Jabłko - antyutleniacz
- Imbir - działanie odświeżające
Muszę przyznać, że nie czuję się oszukana ani przez producenta, ani przez reklamę, ani przez setki recenzji które przeczytałam o tym podkładzie :)

+ plastikowa ale solidna buteleczka z pompką ułatwiającą dozowanie. Nie wygląda tak reprezentacyjnie jak szklane butelki, z którymi wcześniej miałam do czynienia, ale jej niewątpliwą zaletą jest lekkość. Często taszczę ze sobą kufer i wtedy głównie doceniam takie rozwiązania :-) W trakcie użytkowania denko unosi się ku górze i wyraźnie widać, ile produktu zostało do wykorzystania. 
+ wybrałam dla siebie idealny kolor: nr 51 - Light vanilla - dzięki czemu podkład jest niewidoczny na skórze, ale jednocześnie doskonale ją ujednolica.Doskonale się stapia.
+ krycie średnie, dla osób z niedoskonałościami może się okazać niewystarczające. 
+ leciutka, niezwykle przyjemna konsystencja i łatwa aplikacja - nie smuży, nie zastyga, nie tworzy plam ani efektu maski. Łatwo go nanieść zarówno pędzlem jak i palcami. 
+ wydajny - wystarczy odrobinka żeby uzyskać oczekiwany efekt. Trudno z nim przesadzić.
+ doskonale sprawdza się pod oczami i na powiekach! wystarczy maleńka ilość - odkąd go mam nie używam korektora pod oczy - to jest jedna z jego głównych zalet, jestem tym zachwycona. Co więcej, świetnie ujednolica koloryt powieki, gdzie skóra jest niezwykle cieniutka. 
+ nie roluje się na bazach
+ utrwalony pudrem pozostaje długo matowy, nie wymaga poprawek w ciągu dnia. Ładnie trzyma się na twarzy. 
+ nie utlenia się i nie ciemnieje, kolor pozostaje identyczny jak zaraz po aplikacji - super! 
+ jest niezwykle lekki i mam wrażenie, że poprawił kondycję mojej skóry, nie zapycha. Skóra rzeczywiście wygląda bardzo zdrowo.
+ ma obłędny, owocowy zapach - uwielbiam go! 
+ Jest powszechnie dostępny i niedrogi (nie pamiętam ile za niego zapłaciłam, około 60 zł/ 30ml). Uważam, że za tę cenę jakość jest naprawdę rewelacyjna. 

Póki co jestem zachwycona tym podkładem. Cieszę się, że nie musiałam wydawać dużo pieniędzy, żeby znaleźć produkt, który spełni moje oczekiwania (uważam, że jakością przewyższa "luksusowe" znane marki). Odpowiada mi jego lekkość, choć dla niektórych na zimę może się okazać za lekki, biorąc pod uwagę niezbyt dobre krycie. Pięknie ujednolica koloryt skóry, rozjaśnia ją i sprawia wrażenie, że wygląda zdrowo, jest niezwykle naturalny. Kolor pasuje mi idealnie. Dla mnie numer 1! 


Dziś dłuuuga notatka, choć jeszcze nie opowiedziałam o pozostałych podkładach, z którymi miałam lub miewam nadal do czynienia. Blog się dopiero narodził, więc stopniowo nadrobię zaległości :) Niebawem będę również wrzucać zdjęcia makijaży z dokładnym opisem, których podkładów użyłam, aby recenzja miała też potwierdzenie w praktyce. Tymczasem! :-) 

4 komentarze:

  1. bardzo fajny blog. prosty, czytelny, świetnie pisany. obserwuję & czekam na dalsze posty, powodzenia!

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo mi miło, dziękuję i pozdrawiam :-)

    OdpowiedzUsuń
  3. bardzo ciekawe zestawienie :)
    ja z opisanych tu podkładów miałam tylko Burżujka i zgadzam się, że jest super :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Lubię Bourjois za efekt, jaki daje, ale niestety okrutnie szybko znika mi twarzy - max 5 godzin i twarz bez podkładu ;)

    OdpowiedzUsuń

Bardzo dziękuję za Wasze odwiedziny i komentarze :)

Niestety z powodu olbrzymiej ilości spamu, muszę wyłączyć możliwość anonimowego komentowania. Jeśli chcecie zostawić mi wiadomość, jestem dla Was dostępna na profilu Facebook.

UA-49610063-1